„Trzecia transformacja, czyli historia odzyskana. Polska 1989 – 1995” Jacka Stawińskiego to książka ważna i potrzebna, bo choć może się wydawać zbyt nudną i niezbyt ciekawą lekturą, to jednak warto przypomnieć sobie tamten okres, ale też należy o nim pamiętać. Przeszłość jest ważna, to ona wpływa na nas, na nasze późniejsze decyzje, bez przeszłości nie ma przyszłości. Ja pamiętam tamten okres i pierwsze wolne wybory. Pamiętam też wszelkie zmiany zachodzące wokół, zmiany nazw ulic, parków czy instytucji, ale też likwidację niechcianych komunistycznych pomników, które były niejako czczone przez lata. Zniesiono kilka świąt komunistycznych, wprowadzono nowe. Moja koleżanka urodziła się 22 lipca, więc śmiała się, że to jej święto zostało zlikwidowane...
Autor książki podjął się trudnego zadania i sam o tym mówi, że częściej odradzano mu pisanie tej książki niż doradzano. W naszej historii jest wiele tak zwanych białych plam a fakty były często zakłamywane lub nawet zmyślane, dostosowane do potrzeb partii i rządzących.
Obecnie nie zwraca się już zbytniej uwagi na nazwy ulic, lecz wtedy niemal w każdym mieście była ulica czy pomnik Lenina lub Bieruta.
"Jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc kojarzonych z peerelowskim kultem Lenina był Poronin na Podhalu. Pomnik i muzeum powstały tam wkrótce po II wojnie światowej."
Pamiętam ten pomnik w Poroninie, bo byłam tam na szkolnej wycieczce. I pamiętam też wiersz Juliana Tuwima "W Poroninie", którego się uczyliśmy:
"Na małej stacji, w wiosce Poronin,
Gdzie pociąg stanął przy zgrzycie szyn,
Wysiadł z wagonu ojciec, a po nim
Raźno na peron wyskoczył syn."
Chociaż może się wydawać, że nie powinno się wspominać tamtych lat, lecz bez tego nie docenilibyśmy wszystkich pozytywnych zmian, jakie zaszły w naszym kraju. Chociaż często mówi się, żeby nie patrzeć wstecz, lecz tylko w przyszłość, to jednak uważam, że przeszłość ma ogromne znaczenie, wpływa bowiem na to jak będziemy istnieć w przyszłości.
Pamiętam również rząd premiera Tadeusza Mazowieckiego i prezydenturę Lecha Wałęsy, jego wizyta w Stanach Zjednoczonych była wielkim wydarzeniem na skalę światową.
"Jednym z najbardziej wymownych momentów pokazywania światu polskiego sukcesu solidarnościowego była wizyta Lecha Wałęsy w Stanach Zjednoczonych w listopadzie 1989 roku, a z kolei jej najważniejszy element to wystąpienie przed połączonymi Izbami Kongresu i Senatu Stanów Zjednoczonych."
"Amerykanie, którzy pamiętają wizytę Lecha Wałęsy, mimo upływu lat nadal są pod wrażeniem i samego przywódcy Solidarności, i stylu, w jakim wygłosił przemówienie. Podkreślają, że stało się ono wspaniałą reklamą i wizytówką nowej Polski."
I choć może niektórym wydawać się to wydarzenie normalną wizytą partnerską, to warto o tym pamiętać.
W czasach PRL-u często wiele tematów było niewygodnych i nie wolno było o nich mówić. Tak było z Katyniem, powstaniem Warszawskim a nawet Piłsudskim.
Choć czasy komunizmu minęły bezpowrotnie, to jednak do tej pory wielu polityków próbuje zapomnieć o nich, a zwłaszcza ci, którzy wcześniej byli czynnymi członkami przodującej partii...
Warto pamiętać o przeszłości.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 432
Dodał/a opinię:
Myszka77