“Uzdrowisko” autorstwa Konrada Chęcińskiego to niepokojąca historia o tajemniczym zaginięciu nastolatki, Justyny Dobrowolskiej, w 1986 roku.
Chęciński zręcznie buduje atmosferę tajemnicy, wprowadzając nas do malowniczej wsi Dobrowola, która kiedyś była nazywana uzdrowiskiem. Wszystko zmienia się, gdy młoda mieszkanka wsi, Justyna, znika bez śladu, a jedynym dowodem jej obecności jest zaparkowany rower i charakterystyczna torebka…
Akcja powieści przenosi nas dziewiętnaście lat później po tym wydarzeniu, kiedy to oficer Pior Werner przyjeżdża do Dobrowoli, aby prowadzić nieoficjalne śledztwo. Wkrótce po jego przyjeździe na tarasie słynnej willi zostają znalezione zwłoki nieznanej kobiety.
Co łączy Justynę Dobrowolską z nieznaną kobietą? Czy oficer Werner rozwiąże zagadkę sprzed lat?
Autor zręcznie splata te dwa wątki, przeszły z teraźniejszym, tworząc historię, która jest spójna, fascynująca, jak i niepokojąca. Zmowa milczenia mieszkańców wsi i utrzymywanie, że nikt nic nie wie ani nie pamięta, daje powieści klimat tajemniczości oraz pokazuje jak hermetyczna może być społeczność wiejska.
„Uzdrowisko” to wciągający i mroczny kryminał z mnóstwem wspaniałych bohaterów i sekretów. Bawiłam się na nim wyśmienicie i chętnie obejrzałabym na jego podstawie miniserial 🔥. Czytajcie i odkryjcie tajemnice, które kryją się na fasadą niegdyś rajskiej willi.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od @wydawnictwomova (współpraca reklamowa) 🩷.
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2024-04-24
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
burgundowezycie
Pomieszczenie, przestronne i puste, przypominało wejście do opuszczonego muzeum. Od razu zauważyła duży kryształowy żyrandol, który zwisał z sufitu niczym monstrualny nietoperz.
W miejscu utkanym z kłamstw samo zbliżenie się do prawdy może okazać się zbrodnią. ,,Wampir z Woźnickich Dołów", nowy kryminał Konrada Chęcińskiego,...
Niektóre tajemnice powinny zostać pogrzebane. Na zawsze. Porywający kryminalny debiut Konrada Chęcińskiego. W Cmentarnej Górze, niewielkiej wsi ukrytej...
Sam w takim dużym domu - to musi być straszne tak codziennie spędzać tu wieczór i noc. Bo za dnia miejsce jest nawet całkiem przyjemne, teren duży, jezioro blisko, sam budynek wielki jak pałac. Tylko to nieustanne krakanie wron. Jak z jakiegoś horroru.
Więcej