Jeśli chodzi o gatunki książek zaczęłam ostatnio skakać z kwiatka na kwiatek. Już nie jestem wpatrzona tylko w kryminały i thrillery, choć to pewnie one zawsze będą najbliższe memu sercu. Coraz częściej jednak sięgam po romanse. Jednak żeby nie było zbyt słodko, to te najlepsze dla mnie powinny obijać się o dramat lub kryminał. Wtedy jestem szczęśliwą czytelniczką książek innych niż mocne i krwawe thrillery. Aly dała mi coś, co zdecydowanie zaspokoiło mój gust literacki.
Chciałoby się powiedzieć, że Till Page jest nastolatkiem, a potem młodym mężczyzną jak każdy inny. Jednak tak nie jest. Jego rodzina delikatnie mówiąc jest dysfunkcyjna. Clay głowa rodziny troszczy się tylko o własne dobro i to do tego stopnia, że nie waha się narazić zdrowia i życia własnego syna by samemu nie mieć kłopotów. Matka Debbie robi dokładnie to samo tyko w kobiecy sposób. Woli zadbać o siebie niż o swoje dzieci. A Till jako najstarszy z trójki dzieciaków odpowiada praktycznie za wszystko. Kocha swoich młodszych braci i zrobi dla nich wszystko. Dlatego chłopak uczy się i pracuje.
Problemem jest fakt, że Till jako trzynastolatek dowiedział się czegoś, o czym chciałby zapomnieć. Chłopak traci słuch, a to jak szybko będzie to postępować jest zagadką nawet dla lekarzy.
W najgorszym dla nastolatka momencie na jego drodze pojawia się Eliza. Najpierw dziewczynka, potem już kobieta. Ona wspiera jego, a on ją. Świadomi, że nie są w stanie bez siebie funkcjonowac tworzą parę najlepszych przyjaciół, ale czy tylko?
Ich znajomość rozpoczęła się w wieku trzynastu lat. Widywali się w tak zwanym "ich mieszkanku" gdzie Eliza wchodziła drzwiami, a Till oknem.
To właśnie to OKNO jest kluczowym elementem w tej powieści.
Okno i obawy młodego mężczyzny o utratę słuchu. Utratę tego, co kocha najbardziej na świecie, czyli głosu Elizy, Flinta oraz Quarry'ego.
Słowa Elizy w najgorszym momencie:
"- Koniec z tym - oznajmiłam powoli, żeby mógł odczytać z ruchu moich warg. Palcem stuknęłam go w klatkę piersiową. - Z tobą jest dobrze. - Następnie przeniosłam palec na swoją klatkę piersiową. - Ze mną jest dobrze. - Po tym zamachałam, wskazują nas oboje. - Z nami jest dobrze. - Chwyciłam notatnik i zapisałam ostatnie słowa: Nic innego nie ma znaczenia."*
Książka w naprawdę dobrym stylu pokazuje walkę Tilla ze zbliżającą się głuchotą. Jego chęć ochrony rodzeństwa oraz ukochanej. Niestety najstarszy z Page'ów ma też swoje minusy. Upór i to niestety nie tam, gdzie by się przydał oraz jego "fantazje". Nie potrafił ułożyć sobie priorytetów tak jak powinien. Efektem tego były momenty, gdy chciałam zamienić się miejscami z Elizą tylko po to by móc mu strzelić ze sławnego liścia (wiem, marne szanse z bokserem, ale jaka satysfakcja, że próbowałam!). Jedno trzeba jednak przyznać. Aly zafundowała czytelniczkom emocjonalny rollercoaster, który lubię. A coś czuję, że ten prawdziwy zacznie się w drugim tomie cyklu, który będzie opowiadał o losach średniego z Page'ów - Flinta. Lubię takie nowości, choć tu czegoś mi zabrakło. Ciekawa jestem co Martinez pokaże dalej.
* - Cytat z "Walcząc z ciszą" Aly Martinez, str. 248
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2019-02-01
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 321
Tytuł oryginału: Fighting Silence
Tłumaczenie: Anna Kuksinowicz
Dodał/a opinię:
Karolina MAREK
Świat dał mi wszystko. Miałam szczęście, że przeżyłam katastrofę lotniczą. To wydarzenie uświadomiło mi, jak kruche jest życie. Kiedy więc wpadłam na...
Gdy miałem piętnaście lat, pojedyncza kula zmieniła całe moje życie. Przez następną dekadę próbowałem uciec przed demonami przeszłości. Zbudowałem imperium...