„Wojna” to drugi tom serii „Jeźdźcy Apokalipsy”, który przeczytałam od razu po lekturze pierwszej części, jednak z recenzją poczekałam, aby dobrze sobie wszystko poukładać. Bo jest jedna rzecz, która mi się w tej historii nie spodobała, a mianowicie powtarzalność, ale o tym za chwilę. Razem z nowymi bohaterami ponownie wkraczamy w brutalny świat pełen chaosu, krwi i miłosnych napięć. Tym razem historia skupia się na Jeźdźcu Wojny, który wraz ze swoją niszczycielską armią pustoszy Ziemię i na Miriam, młodej kobiecie, która przypadkowo zwraca na siebie jego uwagę, a okazuje się, że jest jego żoną, znaczy on ją tak od początku nazywa.
Silna i odważna Miriam zmaga się z apokaliptyczną rzeczywistością, która stała się udziałem ludzkości wraz z pojawieniem się na Ziemi Jeźdźców Apokalipsy oraz z uczuciami wobec mężczyzny będącego uosobieniem zniszczenia. Relacja między bohaterami jest burzliwa, pełna konfliktów, ale też nacechowana emocjami i stopniowo rodzącą się fascynacją. Brutalny i nieustępliwy Wojna okazuje niespodziewane pokłady czułości w stosunku do Miriam, co wywołuje w niej sprzeczne uczucia, zarówno strach, jak i przyciąganie. Początkowo zresztą kobieta bardzo buntuje się przeciwko temu, że ta brut@lna istota nazywa ją żoną i traktuje ją tak, jakby nią była. Potem jednak kapituluje, widząc, że coś może na tym ugrać, bo ze strony Wojny z pewnością nic jej nie grozi (z innych stron tak, ale to już sobie doczytacie).
Fabuła balansuje między brut@lnością a romantycznymi wątkami, tworząc wyjątkowo burzliwą mieszankę. Sceny walk i okrucieństw kontrastują z intymnymi momentami między bohaterami, co sprawia, że powieść wywołuje wiele skrajnych emocji. Z jednej strony pokazuje brut@lną naturę Wojny i jego misję zagłady ludzkości, z drugiej pozwala dostrzec jego człowieczeństwo w relacji z Miriam. Miriam to bohaterka z charakterem. Jest waleczna, empatyczna i gotowa poświęcić się dla innych. Postać Wojny z kolei przywodzi na myśl archetyp wojownika, dzikiego, nieposkromionego i pewnego siebie.
Powieść jest kontynuacją serii, ale tak naprawdę to osobna historia, bo dotyczy zupełnie innych bohaterów. Ale, i tu mam uwagi, miałam wrażenie, że czytam tę samą opowieść, którą czytałam w „Zarazie”, zmienili się tylko bohaterowie i okoliczności, bo w końcu Wojna nie może zabijać tym samym sposobem co Zaraza. A, i jeszcze jedna rzecz się różni. Bohaterka drugiego tomu, Miriam znaczy, od początku jest traktowana przez Jeźdźca dobrze w przeciwieństwie do poprzedniczki, którą Zaraza katował, żeby cierpiała. Na tym różnice właściwie się kończą, schemat obu powieści jest taki sam, poza szczegółami oczywiście, włącznie z zakończeniem, po którym spodziewałam się znacznie więcej. Spicy scen jest tu może więcej, tak to przynajmniej zapamiętałam. Niestety wyszła z drugiego tomu całkiem ciekawa nawet, czytająca się błyskawicznie, mimo sporej objętości kalka, która straciła sporo na swojej świeżości. Z powodu tej świeżości właśnie pierwszy tom oceniam wyżej i uważam, że był lepszy. Myślę jednak, że jeśli lubicie mroczne romantasy ze sporą ilością er0tycznych scen i trudnych emocji, powinna Wam się spodobać. Ja polecam, mimo powtarzalności, bo to naprawdę fajna historia, podobnie jak poprzednia część.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2024-10-16
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 592
Tytuł oryginału: War
Dodał/a opinię:
maitiri_books
They came to earth—Pestilence, War, Famine, Death—four horsemen riding their screaming steeds, racing to the corners of the world. Four horsemen...
SYRENA CALLYPSO LILLIS MA BARDZO DUŻY PROBLEM, CIĄGNĄCY SIĘ WZDŁUŻ JEJ RAMIENIA I GŁĘBOKO W PRZESZŁOŚĆ. Od siedmiu lat Callie nosi na nadgarstku bransoletkę...