Początkowo czytając tę powieść odniosłam wrażenie, że mam dèjá vu, autorka znowu bowiem sięgnęła po motyw, który w moim odczuciu zawsze budzi wątpliwości i pewne niedowierzanie. A mianowicie motyw romansu między Polką, a nazistowskim oficerem ( motyw ten pojawia się również w powieściach "Lekarka nazistów" czy "Złodziejka listów" ). W tym przypadku jednak wojenne losy Amelii, które z zainteresowaniem śledziłam pod koniec mnie miło zaskoczyły, ponieważ wiele wyjaśniły, rzucając zupełnie inne światło na to co wcześniej mi się wydawało.
Okładka powieści sugeruje, że mamy do czynienia z książką, której akcja rozgrywa się w Afryce. Jest to trochę mylące, ponieważ znaczna część fabuły rozgrywa się w Europie. Afryka występuje tylko we wspomnieniach jednego z bohaterów. Dopiero pod koniec książki przenosimy się do afrykańskich krajobrazów i to właśnie ta część zdecydowanie mnie najbardziej w tej powieści zainteresowała.
Ponieważ nie jest to moja pierwsza powieść pani Anny, zdążyłam się już zorientować, że autorka mocno koncentruje się na relacjach bohaterów, przez to samo tło historyczne gdzieś zanika i nie oddaje w pełni grozy i tragedii tamtych czasów.
Mimo pewnych mankamentów był to bardzo miło spędzony czas z powieścią. Wciągnęła mnie fabuła, zauroczył afrykański klimat, zainteresowały losy bohaterów.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 400
Dodał/a opinię:
Zaczytanyzakatek
PORUSZAJĄCA OPOWIEŚĆ O BÓLU, CIERPIENIU I STRACHU, ALE TAKŻE O WIELKIEJ MIŁOŚCI, POŚWIĘCENIU I NIEGASNĄCEJ NADZIEI. Apolonia Dobkowska miała odziedziczyć...
Wojna odebrała jej wszystko, czego pragnęła od życia. Spokój. Miłość. Przyszłość. Astrid Rosenthal, młodziutka żydówka z Łomży, na kilka dni przed likwidacją...