*współpraca reklamowa*
Kupowaliście kiedyś dom? A może sprzedawaliście? Ja nie mam za sobą takich doświadczeń, ale po lekturze tej książki, chyba szybko bym się nie zdecydowała ani na jedno ani na drugie. Ta książka była w mojej ocenie nietypowa, ni to obyczajówka, ni to kryminał, ni to thriller, a wszytko kręci się wokół kupna domu, niby taka prozaiczna czynność, a może prowadzić nie tylko do frustracji ale i do tragedii. To lektura bardzo złożona i ciekawa, choć na moje oko dość lekka, ale wiem że są fani takich thrillerów.
Margo miała prosty plan, najpierw idealny dom, później dziecko a na koniec ich żyli długo i szczęśliwie. Plany jednak szybko zweryfikowało życie, bo kupno domu okazało się nie lada wyzwaniem. Przedłużające się poszukiwania sprawiają, że małżeństwo czuje coraz większą frustrację, którą starają się zagłuszyć staraniami o dziecko. Te starania również nie przynoszą efektów. Małżeństwo Margo zaczyna się sypać, a kobieta jest gotowa na wszystko, żeby ratować sytuację. Kiedy w końcu kobieta znajduje dla siebie wymarzony dom, postanawia działać inaczej, skuteczniej i nie zawaha się przed niczym, by dom stał się jej własnością, a małżeństwo przetrwało najtrudniejszy czas. Marzenia zaczynają zmieniać się w obsesję, która niszczy rozsadek i zastępuje go determinacją.
Kiedy zaczęłam czytać w sumie nie do końca wiedziałam o co chodzi, nie rozumiałam tej całej frustracji i napięcia, które zdawało się aż wypływać od bohaterów. Kupno domu, kilkanaście niepowodzeń, ale żeby to była aż taka porażka? Powiem szczerze, że ten początek, kiedy poznajemy bohaterów i patrzymy na ich działaniach, dosyć mocno zaważył na mojej opinii, bo od początku tych postaci nie polubiłam, a moja niechęć do niech rosła z każdą kolejną przeczytaną stroną. Na początku najbardziej obrywało się Margo, ta kobita to mnie z miejsca wyprowadzała z równowagi, jej desperacja, obsesja na punkcie domu i dziecka, niekonwencjonalne metody działania, takie już na granicy prawa, bardzo mocno wpływały na moją negatywną ocenę jej osoby. Było mi żal jej męża, ale do czasu, bo jak się okazało on też wcale święty nie był, także bohaterowie dla mnie osobiście byli straszni. Choć na koniec muszę docenić to co się stało na końcówce, ale to już że tak powiem, trochę efekt domina.
Fabuła raczej prosta, choć im bardziej wchodzimy w fabułę zaczyna się ona zagęszczać. Patrzymy jak marzenie zmienia się w obsesję, jak determinacja zaczyna wygrywać ze zdrowym rozsądkiem, jak moralność odchodzi do lamusa, i do czego zdolna jest kobieta, której świat chwieje się w posadach. Mamy tutaj ciekawie zarysowaną tą fabułę, na początku spotykamy się z frustrowanymi małżonkami, którym plany nie wypaliły. Później patrzymy jak sobie z tym radzą, jak próbują jeszcze wspólnie grać do jednej bramki, ale on zaczyna w pewnym momencie odpuszczać, i w sumie mu się nie dziwię, bo i mnie to wszytko zaczynało męczyć. Potem ona wchodzi w tryb, że tak powiem łowcy, szuka śladów, szuka jakieś dziury w całym, planuje, analizuje, odkrywa coś czego nie powinna, a to coś zmienia wszytko, a przez to rodzi się koncepcja, i to nie byle jaka, ale taka gwarantująca sukces jeśli umiejętnie rozegrać partię. Tutaj powiem, że byłam pod wrażeniem, bo ta determinacja Margo choć mnie irytowała, przybrała fascynującą, nieco mroczną ale i wyrachowaną intrygę, plan na zbrodnię doskonałą, jeszcze nigdy nie był tak perfekcyjny, i kto wie może wszytko się uda.
Książkę przeczytałam szybko, trochę co prawda pomęczyłam się na początku, ale było warto go przetrwać, żeby później dostać tak fascynujący i misterny koniec tej historii. Choć jak zawsze poczułem też na tym końcu niedosyt, bo samo zakończenie było takie trochę półotwarte. Niby było dobrze, niby coś wypaliło, ale coś jak zawsze poszło nie tak, a ostatnie akapity bardzo namieszały. Nie wiem co autorka chciała osiągnąć, czy po prostu chciała zdenerwować czytelników, czy dać im nadzieję na to, że ta historia będzie miała swoją kontynuację... Furka została szeroko otwarta, jedni sobie z pewnością wiele dopowiedzą, a inni będą czekać na odpowiednie zwieńczenie tej opowieści. Ja stoję pośrodku, i czekam na koniec ale i mam bardzo mroczne i krwawe wizje tego co mogło się później wydarzyć.
To historia o sile i determinacji, ale też o problemach i wyzwaniach, o marzeniach i obsesjach. Choć nie jest to obszerna lektura, to jest ona wielowątkowa, złożona, pełna trudnych jak i kontrowersyjnych tematów. Cieszę się, że mogłam ją przeczytać, bo koniec końców uważam ją za bardzo dobrą książkę, którą warto przeczytać.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2026-04-14
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: Best Offer Wins
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek