„Zmorowisko” jest już czwartą książką w dorobku Kamila Piechura. Powieść jest interesującą, wielowątkową mieszanką kryminału i thrillera z elementami horroru, w której istotną rolę odgrywa wątek polowania na duchy.
Opuszczony dom na uboczu pod lasem, na zboczu Łysej Góry, obrośnięty zielskiem i mroczną legendą o tragicznej historii jego mieszkańców, to doskonała sceneria thrillera, kryminału czy horroru. To właśnie w Czarnym Domu mają miejsce najistotniejsze dla fabuły wydarzenia opisane w „Zmorowisku”. Już przez samą zagmatwaną i zawiłą formułę książki pisarz tworzy klimat zagadki i niepewności. W klasycznej narracji autor prowadzi dwa wątki fabuły, których akcja dzieje się współcześnie. Jeden związany z Lidią Ewert, policjantką pracującą w krakowskiej Komendzie Wojewódzkiej Policji i śledztwem w sprawie brutalnego morderstwa popełnionego w opuszczonym domu. W ten wątek wplatane są relacje z miejsca przestępstwa i przesłuchania, a także świat wewnętrznych przeżyć Lidii. Drugi wątek dotyczy osoby Maxa Sorena, jednego z prowadzących youtubowy kanał poszukiwaczy zjawisk nadprzyrodzonych „Duchowisko”. Tutaj z kolei mamy fragmenty nagrywanych relacji z różnych miejsc i bardzo rozbudowany wątek osobisty Sorena. Zwieńczeniem serii nagrań „Duchowiska” jest pobyt ekipy w Czarnym Domu. Najmroczniejsze i najbardziej metafizyczne są fragmenty dziennika tajemniczego Edwina Tellera. To opisy śmierci w wigilijny wieczór 1998 roku otwierają powieść, a zapisy z tego dziennika poprzedzające ten makabryczny wieczór będą nam towarzyszyć do końca powieści przeplatając bieżące wydarzenia. Początkowo trudno zorientować się co łączy opuszczony dom, policjantkę, brutalne zabójstwa, poszukiwaczy duchów i dziwne zapiski dziennika. Taka mieszanka wprowadza chaos i napięcie z powodu zagubienia czytelnika i trudności z ustaleniem połączeń między wątkami. Zakończenie, kiedy już poskładamy całość, jest zaskakujące i niespodziewane.
Autor stworzył niebanalną historię pełną napięcia, manipulacji i niedopowiedzeń. Akcja ma zmienną dynamikę, fragmenty spokojniejsze przeplatane są bardziej dynamicznymi. Zbrodnie opisane na kartach powieści są brutalne, krwawe wręcz makabryczne. Szczegółowe, realistyczne opisy sprawiają, że tworzą obrazy jak z horroru. W to wszystko Kamil Piechura bardzo sugestywnie wplata opisy zjawisk nadprzyrodzonych i opowieści o duchach. Ta mroczna pajęczyna świata niematerialnego szczególnie mocno, wręcz namacanie odczuwana jest w dzienniku Edwina Tellera i podczas pobytu ekipy Duchowiska w Czarnej Chacie. Historia chaty i plastyczne opisy jej wyglądu i wydawanych odgłosów mocno oddziałują na wyobraźnię wyzwalając strach i zmuszając do refleksji nad własnym stosunkiem do zjawisk niezbadanych. Racjonalny ogląd świata miesza się z majakami i halucynacjami. Zatraca się granica między rozsądkiem i realizmem a obsesją i zjawiskami paranormalnymi. Zastanawiamy się czym jest zło, czy jest gdzieś we wnętrzu człowieka i pod wpływem jakiegoś czynnika uwalnia się, czy jest czymś zewnętrznym, które wnika w nas w określonych warunkach i nas opanowuje. Ludzki umysł wciąż pozostaje tajemnicą. Na kartach książki autor pokazuje, że źródło zła tkwi w zaburzonym umyśle i traumach z dzieciństwa. Ale czy na pewno?
Zawiła fabuła, plątanina zdarzeń, przeskoki między wątkami wprowadzające chaos i zamieszanie, potęgujące w czytelniku niepewność i mnożące się pytania to niewątpliwie atuty powieści. Główne postacie Lidia Ewart i Max Soren są wyraziste, złożone i pokazane od strony ich stanów emocjonalnych i przeżyć, co sprawia, że silnie oddziaływują także na emocje czytelnika. Soren jest bardzo tajemniczy, skrywa coś mrocznego, co mocno destabilizuje jego zachowanie. Przeszłość Ewert także jest niewiadomą, a jej życie osobiste praktycznie nie istnieje. Udziela nam się ich rozgoryczenie i poczucie bezsensu istnienia, emocjonalne rozedrganie. Dodatkowo ich tajemnice budzą ciekawość i chęć ich odkrycia. Zagłębiwszy się w lekturę nie jesteśmy w stanie odłożyć jej bez poznania zakończenia.
Powieść „Zmorowisko” spodoba się miłośnikom mrocznych historii, ale sięgając po nią trzeba być przygotowanym na sugestywne opisy scen jak z horroru i sięganie w głąb mroku, który czasem wciąga w otchłań obłędu.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-07-16
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 456
Dodał/a opinię:
EMOL
Istnieją rany niezdolne do zabliźnienia. Robert Ruso jest fotografem dobiegającym czterdziestki, który po rozwodzie przeniósł się z Krakowa do rodzinnej...
Napisany z rozmachem, pulsujący grozą thriller o najnowszej technologii i złu starym, jak ludzkość. Wyborna lektura! ROBERT MAŁECKI Dla Oliwiera...