„Znikające dziewczyny” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Lisy Regan, choć do tej lektury przymierzałam się już od dłuższego czasu. Seria z detektyw Josie Quinn często pojawiała się w recenzjach czytelników, które niemal jednogłośnie były bardzo pochlebne. Wskazywano w nich na dynamiczną fabułę, wyrazistą bohaterkę oraz mroczny, wciągający klimat kryminału – dokładnie taki, po jaki sięgam najchętniej. Wiedziałam więc, że prędzej czy później ta seria trafi w moje ręce. Sięgając po pierwszy tom, miałam spore oczekiwania, choć towarzyszyła mi też pewna ostrożność – nie zawsze bowiem to, co zachwyca innych, działa na mnie równie mocno.
Akcja powieści rozgrywa się w Denton, niewielkim miasteczku na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, gdzie trwają intensywne poszukiwania siedemnastoletniej Isabelle Coleman. Dziewczyna znika bez śladu, a jedynym tropem jest odnaleziony telefon. Sprawa wydaje się dramatyczna, ale prawdziwie niepokojący zwrot następuje, gdy policja odnajduje inną nastolatkę – dziewczynę, której nikt wcześniej nie zgłosił jako zaginionej. Odnalezione dziecko jest w stanie głębokiego szoku, milczy i nie reaguje na próby nawiązania kontaktu, jakby to, czego doświadczyła, było zbyt straszne, by ubrać je w słowa.
Detektyw Josie Quinn, mimo że w tym momencie jest zawieszona w obowiązkach służbowych, nie potrafi pozostać obojętna wobec tej sprawy. Kierując się intuicją i poczuciem obowiązku, zaczyna prowadzić własne śledztwo. Udaje jej się wydobyć z milczącej dziewczyny tylko jedno słowo – imię: Ramona. Ten pozornie drobny szczegół okazuje się kluczem do zagadki i jedynym tropem, którym Josie może podążyć.
Z każdą kolejną odkrytą informacją detektywka coraz wyraźniej dostrzega, że losy Isabelle i odnalezionej dziewczyny są ze sobą powiązane. Czas gra przeciwko niej, a świadomość, że Isabelle wciąż może żyć, napędza jej działania. Jednocześnie pojawia się coraz bardziej niepokojąca myśl, że zaginiona nastolatka może nie być jedyną ofiarą.
„Znikające dziewczyny” to jedna z tych książek, które idealnie trafiają w mój czytelniczy gust i utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto słuchać poleceń innych miłośników kryminałów. Lisa Regan stworzyła historię, która nie tylko wciąga fabularnie, ale także angażuje emocjonalnie. Od pierwszych stron towarzyszy czytelnikowi poczucie niepokoju, narastającego zagrożenia i presji czasu – a ja dokładnie to cenię w dobrze skonstruowanym kryminale.
Największą siłą tej powieści jest dla mnie atmosfera. Autorka sprawnie buduje mroczny klimat małego miasta, w którym każdy może coś ukrywać, a pozory normalności szybko pękają. Napięcie towarzyszące śledztwu jest konsekwentnie podtrzymywane, bez zbędnych dłużyzn czy przestojów. Każdy kolejny rozdział wnosi coś nowego i sprawia, że chce się czytać dalej, „jeszcze tylko jeden rozdział” — który, jak łatwo się domyślić, rzadko bywa ostatnim na dany wieczór.
Szczególnie przypadła mi do gustu postać Josie Quinn. To bohaterka nieoczywista, zmagająca się z własnymi demonami, a jednocześnie niezwykle zdeterminowana i empatyczna. Jej zawieszenie w obowiązkach dodaje historii dodatkowego napięcia i sprawia, że prowadzone przez nią śledztwo nabiera bardziej osobistego charakteru. Bardzo podobało mi się to, że Josie nie jest idealną detektywką – popełnia błędy, kieruje się emocjami, ale właśnie dzięki temu wydaje się prawdziwa i bliska czytelnikowi. Jej zaangażowanie w sprawę i gotowość do łamania zasad, gdy w grę wchodzi ludzkie życie, budzą sympatię i sprawiają, że chce się śledzić jej dalsze losy.
Fabuła została poprowadzona w sposób przemyślany, a kolejne odkrywane tropy naturalnie prowadzą do coraz mroczniejszych wniosków. Autorka umiejętnie dawkuje informacje, pozwalając czytelnikowi snuć własne przypuszczenia, by później zaskoczyć go kolejnymi zwrotami akcji. Lisa Regan w swojej powieści porusza trudne, momentami bardzo mroczne tematy, ale robi to w sposób przemyślany i nienachalny. Zakończenie przynosi odpowiedzi, ale nie odbiera historii jej ciężaru emocjonalnego — pozostawia raczej poczucie ulgi zmieszanej z refleksją nad tym, jak kruche potrafi być poczucie bezpieczeństwa – dokładnie tak, jak lubię w dobrych kryminałach.
Po lekturze „Znikających dziewczyn” wiem jedno: warto było czekać na to pierwsze spotkanie z twórczością Lisy Regan. To solidny, mocny kryminał, który spełnił moje oczekiwania i jednocześnie wzbudził ogromną ciekawość wobec kolejnych tomów serii.
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2022-06-29
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 304
Tytuł oryginału: Vanishing Girls
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Maria Jaszczurowska
Dodał/a opinię:
Ilona Wolińska
,,Szkicownik szalonego wynalazcy" to wyjątkowa książka - historia najbardziej zdumiewających koncepcji w dziejach ludzkości, a także blok rysunkowy, w...
To, jak działa ludzkie ciało, niezmiennie fascynuje i starsze, i młodsze dzieci. Dlaczego musimy jeść? Skąd się bierze pot? Co się dzieje, kiedy śpimy...