Wśród tematów poruszanych w sztuce szczególną rolę odgrywa dla mnie granica oraz wszystko, co się z nią wiąże. Od dawna interesuje mnie doświadczanie granicy, transgraniczność, a także przechodzenie przez próg. Dlatego też dobrze odnalazłem się w poezji Birgitty Lillpers, w której granica stanowi jeden z ważniejszych elementów - choć najlepiej byłoby się jej pozbyć.
Wiersze Lillpers składają się z drzew, mchu i grzybów - przenoszą czytelnika do lasu, a może same są lasem. Wszystko, co wewnątrz, zdaje się bezpieczne, spokojne; będąc w środku, stajemy się częścią czegoś większego, nasze prywatne granice rozlewają się na zasięg całego lasu. Nie tylko ludzie, ale także przedmioty, miejsca mają dwie opcje: zniknąć albo wejść. Stać się częścią innego świata, całości pozbawionej granic lub przestać istnieć w ogóle.
I chciałbym więcej napisać, i może coś takiego mądrego, ale jakoś tak zmęczenie daje się we znaki i myśli nie składają się tak, jak powinny. To też moment graniczny, kiedy jest się samym z własnym zmęczeniem lub bólem, lub z własną samotnością i trwa się w pewnym zawieszeniu pomiędzy, stoi się na progu, będąc pełnym wątpliwości. I trochę dla mnie o tym to są wiersze, ale nie tylko. Przeczytajcie, dobre są.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: b.d
Kategoria:
ISBN:
Liczba stron: 108
Dodał/a opinię:
Monika Piotrowska-Wegner