Recenzja książki: Ania z Avonlea

Recenzuje: Danuta Szelejewska

Ten, kto czytał Anię z Zielonego Wzgórza, absolutnie nie może zlekceważyć kolejnych tomów zaskakujących przygód sympatycznego Rudzielca. Ponieważ Ania Shirley – wszak o niej tu mowa – od pokoleń zjednywała sobie serca czytelników na całym świecie, seria powieści psychologicznych autorstwa kanadyjskiej pisarki Lucy Maud Montgomery cieszyła się i nadal cieszy niesłabnącym zainteresowaniem. Pomimo ponadstuletniej obecności na rynku wydawniczym, niczego nie straciła ze swej aktualności. Wciąż od nowa wzrusza postawa Ani, zwracającej uwagę otoczenia nie tylko płomiennie rudymi włosami, ale przede wszystkim bujną wyobraźnią, niezwykłą gadatliwością i oślim uporem.

Tym razem akcja rozgrywa się w Avonlea, fikcyjnej wsi, usytuowanej na Wyspie Księcia Edwarda. Jej mieszkańcy (z małymi wyjątkami) zadowoleni byli z obecności Ani, która – powróciwszy do nich jako nauczycielka – odpłacała miłością, obdarzała przyjaźnią, ale i potrafiła się obrazić. W historii opowiedzianej przez Lucy Maud Montgomery nie brakuje barwnie opisanych przygód uwielbianej przez uczniów Ani: niezwykła umiejętność wykrywania bratnich dusz, sprzedaż krowy pana Harrisona, barwne konwersacje z przyjaciółmi, brzemienne w skutki oczekiwanie na przyjazd wymarzonego gościa, mrożące krew w żyłach poczynania jednego z bliźniaków – to tylko niektóre z sytuacji, w których znalazła się (bardziej lub mniej świadomie) bohaterka powieści. Świat Ani z Avonlea jest bliski czytelnikowi, który w swojej zwykłej, szarej codzienności odnajduje wydarzenia łudząco podobne do tych z Avonlea, co sprawia, że na lekturę poświęca się każdą wolną chwilę.

Przekład dokonany przez Pawła Beręsewicza, autora znakomitych książek dla dzieci i młodzieży, jest wierny oryginałowi. Różnicę stanowi odmienny szyk zdań i tytułów poszczególnych rozdziałów (publikacja wydawnictwa Skrzat została porównana z wydaną przed laty publikacją wydawnictwa Zielona Sowa w przekładzie Ireneusza Sochy). Biorąc pod uwagę całość – w pełni zachowany został zamierzony przez Montgomery pierwotny sens. W lekturze nie nużą barwne opisy miejsc, zjawisk przyrody, ciekawych przygód oraz zaistniałych wydarzeń. Uroku dodają kolorowe i niezwykle realistyczne ilustracje Sylwii Kaczmarskiej, gruba okładka, format większy od przeciętnego, a także ułatwiające czytanie odpowiednio dobrane odstępy oraz pełniąca rolę zakładki zielona wstążeczka.

Ci, którzy sięgną po Anię z Avonlea, nie zawiodą się. Dzięki niej będą mogli swobodnie i bez wysiłku przenieść się w świat dziecięcych marzeń, młodzieńczych ideałów oraz prostych rozwiązań. Książki tej nie powinno zabraknąć w żadnej rodzinie.

Tagi: Ania z Avonlea, Ania z Avonlea recenzja, Ania z Avonlea książka, Lucy Maud Montgomery Ania z Avonlea, Lucy Maud Montgomery recenzja, Lucy Maud Montgomery książka, Lucy Maud Montgomery

Kup książkę Ania z Avonlea

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Ania z Avonlea
Inne książki autora
Ania ze Złotego Brzegu
Lucy Maud Montgomery0
Okładka ksiązki - Ania ze Złotego Brzegu

Słynna powieść autorstwa Lucy Maud Montgomery, chronologicznie czwarta część z serii o Ani z Zielonego Wzgórza. Ania Shirley, magister nauk humanistycznych...

Emilka dojrzewa
Lucy Maud Montgomery0
Okładka ksiązki - Emilka dojrzewa

Czy to była Emilka? Ta wysoka młoda kobieta, chłodnym tonem wykładająca swoje racje, dla których nie przyjmuje propozycji małżeństwa? I mówiąca o tym,...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pochyłe niebo. Ćma
Ewa Cielesz
Pochyłe niebo. Ćma
Pokaż wszystkie recenzje