Recenzja książki: Czarna biel. Wspomnienia

Recenzuje: Damian Kopeć

Epizody i rozdziały z książki z półki życia

 

Na historię można patrzeć z różnej perspektywy. Badaczy dziejów interesuje przede wszystkim ogląd ogólny, w którym nacisk położony jest na ważne, przełomowe daty i wydarzenia, na wielką politykę, znaczące postaci i sytuacje. Zwykłym ludziom, którzy chcą poznawać historię, równie wiele przynosi słuchanie, rozmowa lub lektura czyichś wspomnień. Zanurzanie się w czyjeś życie,w jego momenty całkiem zwykłe, dramatyczne czy radosne. Daty, liczby, wydarzenia zostają wtedy osadzone mocniej w codzienności, w losach konkretnych ludzi, którzy w czasach takich, w jakich przyszło im żyć, starają się o przetrwanie najlepiej, jak tylko potrafią. Każde spojrzenie wstecz niesie jakąś wiedzę. Niekoniecznie obiektywną czy mogącą służyć do uogólnień. Wiedzę często jednostkową, która - zebrana od dziesiątek osób - tworzy wszak żywą historię społeczności, a nie tylko jej badawczy opis. Sięgając wstecz, patrzymy na ludzkie losy. Perspektywa osobista niesie zagrożenie fałszującego przeszłość subiektywizmu, autocenzury, wpływu dojrzałego światopoglądu na widzenie minionego, ale zarazem jest świadectwem życia, myślenia, poglądów, oceny świata konkretnej osoby. Pozwala spojrzeć na nie poprzez szereg drobiazgów, z których składa się byt człowieka - niezbyt może interesujących w ujęciu ogólnym, ale za to zrozumiałych w przypadku zwykłego czytelnika, biorącego książkę do ręki. To w końcu dowód na to, jak drobne wydarzenia, zrządzenia decydują nierzadko o losach człowieka, o jego życiu, szczęściu, śmierci.


Czarna biel to zapis wspomnień Ireny Fedorowicz z domu Dobrzańskiej. Efekt rozmów z lekarką, spokrewnioną ze znanym szerzej majorem Henrykiem Dobrzańskim „Hubalem”. Ten jednak, kto spodziewa się w książce ciekawostek o nim, odejdzie rozczarowany. Ta pozycja to ujęte w zgrabną literacką formę wspomnienia kobiety dziewięćdziesięcioletniej, która wiele w życiu doświadczyła i przeżyła. Która pozostaje jednym z coraz rzadszych żywych świadków historii. Tej historii, którą ostatnio coraz częściej - nierzadko z powodów koniunkturalnych - manipuluje się i zmienia. Historii jakby coraz bardziej opartej na interpretacjach, a nie na faktach. Pozostaje smutne wrażenie, że wraz z tym, jak odchodzą ostatni świadkowie przeszłości, można zacząć ją bezkarnie zmieniać, a nawet pisać na nowo.


Wspomnienia Ireny Fedorowicz są osobiste. Dotyczą jej rodziny, jej młodości, nauki, kariery zawodowej. Czasów wojny i czasów poza nią. Bohaterka książki nie prowadziła szerokiej działalności czy to społecznej, czy politycznej. Realizowała się raczej poprzez swoje pasje, pracę, prywatne życie. I z tej perspektywy ocenia minione lata, tak je wspomina i analizuje.


Książka rozpoczyna się od przybliżenia sylwetek rodziców pani Ireny. Od okresu pierwszej wojny światowej, kiedy jej ojciec jako wykształcony wojskowy wziął udział w walkach na froncie austriacko-włoskim, a pozbawiona wiedzy o jego losach matka z trójka dzieci błąkała się po Europie, pogrążonej w krwawym konflikcie zbrojnym. Potem śledzimy historię perypetii związanych ze zdobywaniem środków do życia w odrodzonej Polsce. Wnoszącym więcej do historii naszego kraju wspomnieniem są przeżycia z okresu okupacji hitlerowskiej. Z okresu Powstania Warszawskiego, kiedy pani Irena uczyła się i pracowała jako pielęgniarka w szpitalu. Obrazy te mocno utrwaliły się w jej pamięci. Bezwzględne mordowanie ludności cywilnej w wykonaniu zarówno żołnierzy niemieckich, jak i „własowców” czy służących w armii Hitlera Kałmuków. Stosy trupów dzieci, kobiet, mężczyzn, zdrowych i chorych na ulicach niszczonego systematycznie miasta. Stosy pomordowanych w odwecie za sprzeciw wobec okupanta, przy biernym oczekiwaniu na zniszczenie miasta ze strony wojsk radzieckich. To chyba jeden z najbardziej wyrazistych fragmentów książki.


Poznajemy powojenne losy pani Ireny. Perypetie związane z ukończeniem studiów i pracą, z powolnym układaniem sobie życia w totalitarnym państwie tzw. demokracji ludowej. Im bliżej naszych czasów, tym wspomnień bardziej osobistych mniej, więcej za to anegdot. Dla mnie ciekawe są zwłaszcza te fragmenty, które związane są ze Śląskiem, z pracą bohaterki Czarnej bieli w systemie opieki zdrowotnej dla górników. Fragmenty wzbogacone śląską gwarą, pełne ciepłego humoru, którego - ze względu na często poważniejszą tematykę - nie ma zbyt wiele w całej książce.


Spisane przez Mariana Noconia wspomnienia ujęte są momentami - zwłaszcza na początku książki - w formę dialogów, najczęściej jednak przyjmują postać tradycyjnej opowieści, w której spisujący słowa bohaterki tylko czasami przypomina o swojej roli kronikarza. Opowieść nie jest ciągła, raczej pozostaje zbiorem wielu obrazów z przeszłości, tych, które najsilniej zapisały się i utrwaliły w pamięci. 


Czarna biel to sięgnięcie pamięcią w przeszłość tak, jak ta jest odbierana po latach. Jako trudna, ale zarazem nie pozbawiona wielu łutów szczęścia. Chwile wesołe przeplatane są smutnymi, wspomnienia lekkie tymi nie pozbawionymi grozy. Uwypuklone jest to, co choć obiektywnie być może błahe, okazuje się najważniejsze z punktu widzenia danej osoby. 


Książka nie jest szerokim opisem historii. Jest raczej swoistym świadectwem myślenia, poglądów, widzenia świata osoby wywodzącej się z konkretnej rodziny, żyjącej w konkretnych warunkach. Pokazuje, jak ocenia ona siebie, bliskich, innych. Jak żyła i jak postępowała, jakie podejmowała decyzje, jakie miała motywacje, co było dla niej ważne, a co nie. Co wspomina, a co woli przemilczeć. Uzupełnieniem wspomnień są fotografie z rodzinnych zbiorów pani Ireny - tak osobiste, jak spisane w książce słowa.

Tagi: Czarna biel. Wspomnienia, Czarna biel. Wspomnienia recenzja, Czarna biel. Wspomnienia książka, Marian A. Nocoń Czarna biel. Wspomnienia, Marian A. Nocoń recenzja, Marian A. Nocoń książka, Marian A. Nocoń

Kup książkę Czarna biel. Wspomnienia

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Czarna biel. Wspomnienia
Książka
Czarna biel. Wspomnienia
Marian A. Nocoń
Inne książki autora
Artefakt umysłu
Marian A. Nocoń0
Okładka ksiązki - Artefakt umysłu

Victor Moss jest majorem amerykańskiej armii, Novak zaś sierżantem i zaufanym człowiekiem majora. Łączą ich braterstwo broni i więzi przyjaźni. W czasie...

Recenzje miesiąca
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Spowiedź Goebbelsa
Christopher Macht
Spowiedź Goebbelsa
A miał być happy end
Katarzyna Kalicińska
A miał być happy end
Niskorosła
Joanna Bartoń
Niskorosła
Wędrówka
Anna Onichimowska
Wędrówka
Sam i Watson patrzą sercem
Ghislaine Dulier
Sam i Watson patrzą sercem
Największy sekret
Rhonda Byrne
Największy sekret
Pokaż wszystkie recenzje