Kolejny debiut, który trafił w moje ręce. Co prawda bo tytule spodziewałam się czegoś innego, bo temat dopalaczy to temat dość na czasie, więc też ja obstawiałam, że będzie to bardziej kryminał, może jakiś thriller, a lektura okazała się powieścią obyczajową, romansem, a nawet komedią, w której ten tytułowy dopalacz co prawda występuje, ale nie w roli głównej, a jego rozumienie jest niejednoznaczne.
Ola jest ratowniczką medyczną, ambitną i odważną, przez co zostaje oddelegowana do Łodzi, by wspomóc walkę z plagą nowo powstałych dopalaczy, które zbierają swoje żniwo. Łukasz wywodzi się z policyjnej rodziny, jako podkomisarz staje na czele grupy mającej za zadanie namierzyć człowieka odpowiedzialnego za dystrybucję śmiercionośnego narkotyku. Podczas jednej z pozoru zwyczajnej akcji wraz z zespołem wpada w pułapkę, z której ratuje go niepokorna ratowniczka Ola. Pomiędzy tą dwójką bardzo szybko nawiązuje się nić porozumienia, która z każdym dniem coraz bardziej ich do siebie przyciąga. Oboje choć zranieni, coraz bardziej doceniają swoje towarzystwo, ich mury się kruszą, a wspólna walka i niebezpieczeństwo weryfikuje ich uczucia.
Chyba każdy z nas słyszał i pamięta o tym jak nie tak dawno temu wszelkie służby walczyły z dopalaczami i choć temat przeminął to problem pewnie trwa dalej. Ta książka porusza go ponownie, ale wbrew chwytnemu tytułowi i cudownej moim zdaniem tytułowi, sam temat dopalaczy, który poniekąd napędza całą fabułę, jednocześnie jest tłem całej tej historii. Autorka nie weszła w tą tematykę głębiej, a szkoda, mimo tego pokazała skutki i konsekwencje zażywania tych substancji. Pokazała też trudności z jakimi zmagają się służby i starała się doszukać sedna problemu, czyli tego dlaczego młodzi ludzie sięgają po dopalacze. Starała się to bardzo dobre określenie, bo pomimo tych starań jednak czytelnik może poczuć ogromny niedosyt, bo te próby jednak gdzieś w tej fabule się gubiły.
Sama fabuła była raczej lekka, tak trochę przypominała komedię romantyczną, w której tle trwa walka z dopalaczami i trwa policyjne śledztwo. W książce pojawiają się trudne i ciut kontrowersyjne tematy, które nadały powieści autentyczności, może jakiejś powagi, ale to tylko moim zdaniem akcent. Powieść to jednak zdecydowanie romans, intensywny, złożony, i dla niektórych z pewnością zbyt szybko rozwijający się. Tempo całej historii było naprawdę szybkie, nawet ekspresowe, a sama relacja rodząca się pomiędzy Olą i Łukaszem to naprawdę rollercoaster. Choć nie jestem fanką takiego tempa akcji, to powiem szczerze, że mi tutaj ono nie przeszkadzało, bo po prostu ono pasowało to tego co się działo i do samych bohaterów, którzy no do najnormalniejszych nie należeli.
Jeśli mowa o bohaterach to choć zdecydowanie mogą oni wzbudzać skrajne emocje, a normalność czy przeciętność nie jest im znana, to naprawdę można ich polubić. Moja imienniczka skradła mi serce, totalnie mnie oczarowała swoją bezpośredniością, ciętym językiem i szaleństwem, zaliczam ją do grona moich ulubionych bohaterów pozytywnie zakręconych. Z Łukaszem stworzyli bardzo fajny duet, on stara się ją jakoś stopować, być jej głosem rozsądku, ale i on wcale nie jest taki grzeczny jakby mogło się wydawać bo wykonywanym po nim zawodzie. Oczywiście poza głównymi bohaterami autorka stworzyła nam wspaniałe postacie drugoplanowe i epizodyczne, które mają swoje ważne role do odegrania, i bez których ta historia nie była by taka sama.
Książka pomimo tego, że całkowicie minęła się z moimi oczekiwaniami, to mnie kupiła i bardzo mi się podobała, a czas spędzony przy niej był naprawdę udany. Mimo wszytko autorka popełniła tutaj najcięższy w moim mniemaniu grzech, a mianowicie nie podzieliła książki na rozdziały, jak można napisać książkę bez rozdziałów? Będę ich bronić do końca życia więc autorka już przy debiucie mi podpadła, i jak w kolejnej książce tych rozdziałów nie będzie to się bardzo pogniewam. Historia co prawda jest podzielona, bo poszczególne wydarzenia czy przeskoki miedzy perspektywami są oddzielone gwiazdkami, ale to nie to samo. Na samym początku zanim człowiek ogarnie kto jest kim, co się dzieje i dlaczego, ten brak konkretnego podziału wprowadza chaos. Już bym zrozumiała, że zamiast rozdziałów pojawił by się widoczny podział na perspektywy, taki imienny, już było by to wszytko bardziej oczywiste czy klarowne. Kolejna rzecz, czyli podstawowy błąd debiutanta, czyli idziemy w ilość wydarzeń, w dynamiczność, a nie w jakość i w szczegóły, tutaj też wielka szkoda, bo poruszona przez autorkę tematyka była oryginalna, ciekawa i na czasie, więc szkoda, że nie wgłębiła się w szczegóły.
Choć troszkę ponarzekałam i powytykałam kilka błędów i niedociągnięć, to książka naprawdę mi się podobała. To moim zdaniem idealna lektura na lato, lekka, zabawna, zwracająca uwagę na zagrożenia, na konsekwencje niektórych wyborów, pokazująca że wszędzie są ludzie dobrzy i źli. Bohaterowie zarażają optymizmem, pokazują, że nawet z najcięższych i najtrudniejszych przeżyć można wyciągnąć naukę, pozostać sobą i cieszyć się życiem. Moim zdaniem bardzo dobra książka, która czyta się sama i dostarcza wielu pozytywnych emocji.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl