Myślicie, że znacie mechanizm hejtu, bo obserwujecie go w social mediach? Powieść Nataszy Sochy Hejterka. Historia pewnej nienawiści pokaże Wam, że to zjawisko jest o wiele bardziej druzgocące niż zakładacie. Wstrząsająca, mocna, bezkompromisowa historia pozostawia bez tchu i otwiera oczy.

Helena to wycofana nastolatka, woli szkicownik niż rozmowę. Któregoś dnia Helena zauważa pod jednym ze swoich wpisów w sieci komentarz, który ją rani. Nie spodziewa się, że od tego jednego wydarzenia rozpocznie się spirala przemocy. Staje się ofiarą hejtu.
Nastolatka jest łatwym celem ataku, ale powieść Sochy pokazuje, że nawet osoby z silną psychiką mogą zostać przez hejt złamane. Nienawiść jest bowiem wielką siłą, która często kieruje się przypadkiem i wali na oślep.
Ofiara mogła być kimkolwiek. Kimś wybranym losowo, przypadkiem, z powodu jakiejś cechy, wykonanego gestu, koloru swetra. Mechanizm był nieprzewidywalny, a zarazem absolutnie skuteczny. (…) wystarczył jej impuls, tworzenie wyimaginowanych sytuacji i powtarzanie ich w głowie. Wystarczył kaprys – i ktoś stał się celem. Kiedy tylko zobaczyła najnowszy rysunek Heli, jej synapsy wysłały sygnał do działania. Założyła szybko kilka anonimowych kont i zaczęła atakować dziewczynę. Potem wciągnęła w to również koleżanki z Power Girls, które dorzucały swoje trzy grosze. To je napędzało. Jedna przez drugą wymyślały coraz bardziej wredne komentarze, lubując się w swojej kreatywności.
Szokujące? Ale też bardzo proste. Myślę, że pokazanie sposobu, w jaki hejt się rodzi i nakręca, jest niezwykle ważne. Autorka rozkłada to na czynniki pierwsze, ale też nie ocenia. Czytelnik sam może łączyć fakty, wyciągać wnioski. Rodzi się pytanie: czy kat cały czas pozostaje ofiarą?
To nie jest prosta opowieść o złych i dobrych nastolatkach, ale głęboka, gęsta, porażająca historia o tym, do czego jesteśmy zdolni i jak łatwo ulegamy. To historia o napięciu, zazdrości, potrzebie przynależności, o lęku przed wykluczeniem. O tym, że młodzi ludzie często nie mają narzędzi, by nazwać to, co czują, a jeśli nie potrafią nazwać emocji, zaczynają nimi ranić.
Natasza Socha dotyka w tej książce rodziców, systemu edukacji, całego środowiska młodych. Choć postać Heleny jest mocno nakreślona, w rzeczywistości dziewczyna jest lustrem i symbolem. Uosabia każdą młodą osobę, która może paść ofiarą hejtu.
W tej historii szczególnie porusza moment, gdy agresja zaczyna się zapętlać, ból rodzi ból i nie ma jak uciec. To książka dla nastolatków, ale też dla dorosłych. Dla tych, którzy myślą, że hejt to tylko słowa. I dla tych, którzy wierzą, że ich to nie dotyczy. Bo dotyczy.
Hejterka to lektura, która naprawdę zapiera dech, która wyciska z czytelnika wszystko, która może odebrać wiarę. Jednak po przeczytaniu ostatniego słowa inaczej spojrzycie na świat. Mądrzej, z większą uważnością. Uważam, że ta książka może kogoś uratować. Warto po nią sięgnąć.
...czyli ,,MACOCHA" PIĘTNAŚCIE LAT PÓŹNIEJ Piętnaście lat temu nastoletnia Kasia trafiła do domu Romy, nowej żony ojca, którą od razu potraktowała...
A co, jeśli każdy z nas ma więcej niż jednego anioła stróża? Janek prowadzi małą restaurację, w której od dawna brakuje gości. Pewnego dnia pojawia się...