Dla nastoletniej Heleny rysowanie jest całym światem. Kocha cienie, tła i detale, a wolny czas spędza głównie na szkicowaniu. Obserwuje bacznie otoczenie i przenosi obrazy na kartkę, czasem publikuje swoje prace na Instagramie. W szkole trzyma się na uboczu. Woli spędzać czas sama niż bawić się na imprezach, na których czuje się nieswojo. Nie do końca rozumie rówieśników i przez to często wybiera samotność, skupiając się na tym, co kocha najbardziej.
Przyjaźni się z Anką, która nie dzieli się z nią swoimi sekretami - jej rodzice są po rozwodzie i nie poświęcają córce wystarczającej uwagi, z czym dziewczyna nie potrafi się pogodzić.
Pewnego dnia Helena odkrywa, że ktoś pod jednym z udostępnionych przez nią zdjęć zamieścił obraźliwy komentarz. Otaczająca ją rzeczywistość w jednej chwili traci barwy, nagle zaczynają dominować odcienie szarości. Koleżanka radzi jej, by się nie przejmowała i nie brała tego do siebie, ona jednak nie może przestać o tym rozmyślać.
Nastolatka nie przypuszcza, że to dopiero początek, a spirala powoli się nakręca. Kto stoi za złośliwymi plotkami i wpisami w sieci? Do czego jest w stanie posunąć się osoba, która z niewiadomych przyczyn obrała sobie Helenę za cel? Czy na pewno hejterzy są bezkarni? A przede wszystkim - dlaczego ktoś to robi?
Czasami wystarczy jedna iskra, by rozpalić płomień nienawiści...
Tę książkę powinien przeczytać każdy rodzic.
***
Natasza Socha - pisarka, felietonistka, dziennikarka, autorka książek dla dorosłych i dla dzieci oraz współautorka kilkunastu antologii. Absolwentka dziennikarstwa i nauk politycznych UAM. Mieszka w maleńkiej wsi w Niemczech. Pisze głównie o kobietach i dla kobiet. O ich sile, słabościach, o tym, że zawsze jest jakieś jutro. Czytelniczki cenią ją za prawdę, ciepło, mieszankę czarnego humoru, wzruszenia i prawdziwej refleksji. Ostatnio spod jej pióra wyszły również powieści kryminalne.
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 300
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗣ł𝗼𝗺𝗶𝗲ń 𝗻𝗶𝗲𝗻𝗮𝘄𝗶ś𝗰𝗶
„𝐻𝑒𝑗𝑡𝑒𝑟𝑘𝑎” to powieść ważna, pokazująca mechanizmy rodzenia się mowy nienawiści oraz prześladowania osoby bezbronnej, cichej i wrażliwej, bo taką najłatwiej zaatakować, ponieważ nie potrafi się bronić. Książkę powinni przeczytać wszyscy, zarówno dorośli, jak i nastolatkowie, rodzice i nauczyciele. To przestroga, bo zmasowany atak na niewinną ofiarę rodzi się powoli, ze złośliwych komentarzy, drwin z czyjegoś ubioru czy zachowania. Powinna być czytana w szkołach jako lektura obowiązkowa. Młodzież żyje dziś w internecie i tak bardzo chce zaimponować rówieśnikom, nieważne czym i w jaki sposób, byle znaleźć się w centrum uwagi. Później te utrwalone, naganne zachowania przenoszone są w dorosłe życie i ta „zabawa” trwa dalej. Obraża się innych, obrzuca błotem bez powodu, dla zasady. Bo można, bo nikt nie wyciąga konsekwencji wobec takiego zachowania. „𝐻𝑒𝑗𝑡𝑒𝑟𝑘𝑎” to głos rozsądku w świecie, w którym jest go chyba coraz mniej.
Natasza Socha powoli odsłania mechanizmy mowy nienawiści, czyli wypowiedzi lub działania mające na celu obrażanie, poniżanie albo wyśmiewanie innych, często w przestrzeni internetowej. Pokazuje też, jak działa wykluczenie w środowisku nastolatek. O ile dorośli potrafią sobie w jakiś sposób radzić z tego typu zachowaniami, choć nie wszyscy, o tyle młody człowiek zupełnie nie jest na nie odporny.
Hela to młoda, wrażliwa dziewczyna, utalentowana artystycznie. Dla niej rysowanie jest całym światem, nie angażuje się zbyt mocno w życie klasy. Wydaje jej się, że wystarczy być cicho i nie wychylać się, by nikogo nie prowokować i mieć spokój. Jeszcze nie wie, że została wzięta na tapet przez Ankę, sfrustrowaną koleżankę, z którą kiedyś była dość blisko.
Anka nie dzieli się z Helą swoimi sekretami, ale jednocześnie zazdrości jej dobrej rodziny, poczucia bezpieczeństwa i prawdziwej przyjaźni. Postanawia to wszystko zniszczyć, zdeptać. Moment, w którym zobaczyła ojca szczęśliwego z inną kobietą, przelał czarę goryczy. Nagromadzona w niej złość do całego świata w tamtej chwili eskaluje. Musi komuś dokopać, i to natychmiast, ktoś musi zapłacić za to, że ona czuje się tak źle.
Dorośli potrafią nazwać problemy i je rozwiązywać, ale świat nastolatek funkcjonuje na zupełnie innych zasadach. Gdy pewnego dnia Helena odkrywa, że pod jednym z udostępnionych przez nią zdjęć pojawił się obraźliwy komentarz, otaczająca ją rzeczywistość w jednej chwili traci barwy. Dziewczyna nie potrafi zrozumieć, dlaczego ktoś jej to zrobił, skoro nikomu stara się nie wchodzić w drogę. Nie potrafi przestać o tym myśleć. A to dopiero początek jej kłopotów.
Ojciec Heleny pragnie jej pomóc i zgłasza problem dyrektorce, ta jednak bagatelizuje sprawę i poza górnolotną pogadanką pełną frazesów, którą zafundowała młodzieży, nie robi nic. Tymczasem te nic nieznaczące, jak się wydaje, słowa powodują jeszcze większy atak Anki i jej pomagierów na Helę, która nie rozumie zachowania dawnej, bliskiej koleżanki.
W nagonkę na Helenę Anka wciągnęła swoje koleżanki z klasy, które bezrefleksyjnie i bez wyraźnego powodu przypuściły atak na Helę. Niespodziewanie, z różnych przyczyn, zrodziła się solidarność, niekoniecznie oparta na przyjaźni czy zrozumieniu, ale na wspólnym odrzuceniu jednej osoby i wzajemnej lojalności w pogardzie wobec ofiary. I choć każda miała inny powód, wszystkie razem stworzyły chór, którego głos stawał się coraz donośniejszy, im bardziej Anka podkręcała ton.
Helena nie przyznaje się już przed rodzicami, że atak na nią osiągnął apogeum, łącznie z rozpowszechnianą plotką o rzekomym romansie z nauczycielem, który doceniał jej talent artystyczny. Gdy informacja dociera do nauczyciela, następuje punkt zwrotny w tej powieści.
Historia Heli pokazuje, że nie należy ufać osobom w internecie, ukrywającym się za awatarami i nickami, ani zdradzać im informacji o sobie, ponieważ może się okazać, że ktoś udający przyjaciela jest w rzeczywistości naszym największym wrogiem. To osoba, która bezlitośnie wykorzystuje informacje przekazane w poufnej rozmowie, bo dokładnie o to jej chodziło, by zdobyć wiedzę, którą następnie w bezczelny sposób używa do swoich nienawistnych działań.
Ta historia ostrzega również, że trzeba uważać na to, kogo wpuszczamy do domu i do naszego życia. Może się bowiem okazać, że trafimy na osobę pełną nienawiści i zazdrości, która stanie się naszym wrogiem i wyleje na nas wiadro pomyj tylko dlatego, że mamy dobrą rodzinę, jesteśmy spokojni i nie wchodzimy nikomu w drogę. To może stać się powodem nienawiści, bo sfrustrowana osoba ma żal do całego świata, a każdy, kto ma choć trochę lepiej, zostaje przez nią wzięty na celownik i zniszczony.
Bo szydzenie z innych tak naprawdę nie jest o osobie atakowanej. Jest o innych, o nim samym, o jego strachu, że może sam stać się powodem do wyśmiewania. A zatem szukają kogoś, kto ten strach im zabierze, choćby tylko na chwilę. Ale kto mieczem walczy, od miecza ginie.
Wszystko da się przetrwać, wszystko da się przełknąć. Każdy ma swoje granice wytrzymałości i Hala też je ma. Dziewczynie bardzo pomagają rozmowy z sąsiadką Zofią, która dzieli się własnymi doświadczeniami i potrafi opowiedzieć o tym komuś, kto naprawdę tego potrzebuje. To czasem punkt zwrotny w życiu takiej osoby. Bo to dotyka miejsca, które boli, i w końcu ten ktoś pęka. Moralizowanie i prawienie górnolotnych formułek nikomu nie pomoże. Potrzebna jest szczera rozmowa, taka od serca.
To historia, która zaczyna się bardzo zwyczajnie. Helena jest nastolatką, wrażliwą, trochę wycofaną, zakochaną w rysowaniu i swoim własnym świecie. Woli ciszę od szkolnego zgiełku, obserwację od bycia w centrum uwagi. Publikuje swoje prace w internecie, dzieląc się czymś, co jest dla niej najbliższe sercu. I właśnie tam, w tej przestrzeni, która miała być bezpieczna, pojawia się pierwszy rys. Jeden komentarz. Jedno słowo. Niby nic, a jednak wszystko zaczyna się od niego.
Autorka bardzo umiejętnie pokazuje, jak rodzi się hejt. Nie jako coś nagłego i spektakularnego, ale jako proces. Cichy, powolny, niemal niezauważalny. Zaczyna się od drobnej iskry, często podszytej zazdrością, niezrozumieniem albo samotnością, a potem rozrasta się w coś, co wymyka się spod kontroli. W tej historii nie ma prostych podziałów na dobrych i złych. Są emocje, które pękają pod ciężarem niewypowiedzianych słów, są relacje, które zaczynają się kruszyć od środka.
Najbardziej poruszające jest to, jak bardzo ta książka jest prawdziwa. Bo przecież hejt nie jest tylko literackim motywem. To codzienność, którą widzimy w sieci, czasem doświadczamy, a czasem, co najbardziej niewygodne, współtworzymy. Socha nie moralizuje, nie oskarża wprost. Ona pokazuje. Pozwala zajrzeć w głąb zarówno ofiary, jak i sprawcy, uświadamiając, że za każdym słowem stoi człowiek, ze swoimi lękami, brakami i historią.
Największym atutem tej powieści jest warstwa emocjonalna. Emocje czuć w każdej scenie, w każdym dialogu, w tej narastającej duszności, kiedy świat Heleny powoli traci kolory i zaczyna tonąć w szarości. To nie jest tylko opowieść o hejcie. To historia o potrzebie akceptacji, o samotności, o tym, jak łatwo zranić drugiego człowieka i jak trudno potem poskładać to, co zostało zniszczone.
Nie pozwala o sobie zapomnieć, tkwi z tyłu głowy i krąży w myślach, nawet długo po tym, gdy książka została zamknięta, jak uporczywe echo słów, których nie da się już unieważnić.
„𝐻𝑒𝑗𝑡𝑒𝑟𝑘𝑎” Nataszy Sochy to książka o świecie nastolatków, w którym bardzo łatwo przekroczyć granicę między zwykłą relacją a hejtem. Autorka pokazuje, jak szybko jedno zdarzenie potrafi uruchomić lawinę i jak trudno się z niej później wycofać. To historia o tym, co dzieje się w szkole i w internecie, kiedy pojawia się zazdrość, złość i brak reakcji dorosłych.
„𝐶𝑧ł𝑜𝑤𝑖𝑒𝑘 𝑛𝑎𝑤𝑒𝑡 𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑖𝑒, 𝑖𝑙𝑒 𝑚𝑎 𝑠𝑖ł𝑦, 𝑝ó𝑘𝑖 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑢𝑠𝑖 𝑗𝑒𝑗 𝑤 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑧𝑛𝑎𝑙𝑒źć”.
🦋🦋🦋 Recenzja 🦋🦋🦋
Natasza Socha " Hejterka. Historia pewnej nienawiści"
@natasza.socha.pisarka
Wydawnictwo: Zwierciadło
@wydawnictwo_zwierciadlo
🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋
" Nikt nie rodzi się z pancerzem. Przychodzimy na świat ze skórą cienką jak papier ryżowy - przepuszcza każdy promień słońca, ale też każde słowo, które potrafi dotknąć do żywego..."
To jedna z tych historii, które czyta się jednym tchem, a mimo to zostają w głowie na długo po przeczytaniu. Hejterka. Historia pewnej nienawiści zdecydowanie do nich należy.
Helena żyje w swoim świecie wśród kresek, cieni i detali, które przenosi na papier. Rysowanie daje jej oddech, poczucie bezpieczeństwa, coś stałego w rzeczywistości, która bywa dla niej zbyt głośna. Kiedy pokazuje swoje prace w internecie, robi to bez lęku. Z potrzeby serca.
I wtedy pojawia się komentarz.
Kilka słów. Dla kogoś nic.
Dla niej początek pęknięcia.
Od tego momentu wszystko zaczyna się zmieniać. Powoli. Niewinnie. Prawie niezauważalnie. Właśnie to przeraża najbardziej, hejt tutaj nie krzyczy. On szepcze. Sączy się. Oplata myśli. Sprawia, że człowiek zaczyna patrzeć na siebie cudzymi oczami.
Czytając tę historię, miałam wrażenie, że ktoś zaciska mi gardło. Że ta opowieść dzieje się za ścianą. W czyimś telefonie. W pokoju nastolatki, która nagle przestaje się uśmiechać i nie potrafi powiedzieć dlaczego.
🔖 Co znajdziemy w książce:
🔹 historię wrażliwej dziewczyny, która staje się celem internetowej nienawiści
🔹 pokazany bardzo realistycznie mechanizm narastającego hejtu w sieci i w szkolnej codzienności
🔹 to, jak słowa potrafią powoli niszczyć poczucie własnej wartości
🔹 samotność i wycofanie wśród rówieśników
🔹 trudną, nieoczywistą relację przyjaźni
🔹 plotki, półsłówka i spojrzenia, które potrafią zniszczyć reputację
🔹 dorosłych, którzy zbyt późno dostrzegają, że dzieje się coś złego
🔹 emocjonalne skutki hejtu: wstyd, lęk, zagubienie i bezradność
🔹 bardzo ważne przesłanie o empatii i uważności
Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo ta historia jest możliwa. Jak bardzo jest prawdziwa. Tu nie ma przesady. Nie ma dramatyzowania. Jest codzienność, która powoli wymyka się spod kontroli.
Czułam złość. Bezsilność. Smutek.
I jedno uporczywe pytanie: dlaczego tak łatwo przychodzi nam ranić innych?
To nie jest tylko książka o hejcie.
To książka o samotności, o braku rozmowy, o niezauważonych emocjach. O tym, jak bardzo młody człowiek potrzebuje, żeby ktoś w porę zobaczył, że coś jest nie tak.
Styl autorki jest spokojny, prosty, oszczędny w słowach, a jednocześnie niesamowicie poruszający. Bez patosu. Bez moralizowania. A mimo to trafia prosto w emocje czytelnika.
Bohaterowie są zwyczajni. Tacy, jakich mijamy codziennie. I może właśnie dlatego ta historia zostaje w głowie na długo.
Mam poczucie, że to książka, którą powinno się podsuwać rodzicom, nauczycielom i nastolatkom.
Bo ona nie poucza.
Ona pozwala poczuć.
Mieliście w swoim życiu styczność z hejtem? Ja na szczęście nie, ale ogólnie jestem przerażona tym co się teraz dzieje, zwłaszcza w sieci. I w tym temacie przychodzę z najnowszą książką Nataszy Sochy pod tytułem "Hejterka. Historia pewnej nienawiści." Helena to spokojna i wrażliwa dziewczyna, dla której rysowanie jest sposobem na wyrażenie emocji. Ta jej wrażliwość to z jednej strony atut a z drugiej przekleństwo, gdyż jest bardziej podatna na wszelkiego rodzaju docinki. Gdy pewnego dnia pod jej postem na instagramie ktoś zamieszcza obraźliwy komentarz, staje się on impulsem do dalszej lawiny, gdyż jedno słowo to dopiero początek złośliwości wymierzonej w dziewczynę. Słowa naprawdę potrafią boleć. Kto zamieścił ten komentarz i dlaczego? Czytając tą książkę byłam przerażona jako człowiek i jako mama. Autorka bardzo dokładnie opisuje zjawisko hejtu oraz to co czuła i jak walczyła ze swoimi myślami Helena. Wiemy kto hejtuje, ale dlaczego? Z zazdrości, z powodu nieradzenia sobie z własnym życiem? Być może tak. Ale czy właśnie to jest usprawiedliwieniem? Jak dla mnie nie. Nic tego nie usprawiedliwia a każdy kto to widzi powinien reagować. Na końcu książki autorka zamieściła bardzo ważne numery telefonów oraz historie, które niestety są prawdziwe i skończyły się tragicznie. Nie bądźmy biernymi obserwatorami. Reagujmy, bo czasami jedno słowo może wiele zmienić. Bardzo potrzebna książka.
Współczuję tym, którzy mieli styczność z hejtem w Internecie, bo jest to bardzo krzywdzące zachowanie, które może mieć bardzo niebezpieczne skutki. W książce „Hejterka. Historia pewnej nienawiści” Nataszy Sochy zostało to zjawisko bardzo obrazowo przedstawione. Jeśli ciekawi Was ta opowieść, to zapraszam na recenzję!
Helena jest nastolatką, która uwielbia rysować i każdy wolny czas spędza na szkicowaniu, a swoje prace publikuje później na Instagramie. W szkole trzyma się na uboczu, a zamiast imprez z rówieśnikami woli spędzać czas samotnie. Zaprzyjaźnia się z Anką, która jest jej przeciwieństwem. Mimo że jest duszą towarzystwa, przez swoją sytuację w domu nie jest do końca szczęścia. Rodzice Anki są po rozwodzie i nie poświęcają jej wystarczająco uwagi w przeciwieństwie do rodziców Heleny, która ma kochający dom. Pewnego dnia Helena, pod jednym ze swoich zdjęć na Instagramie widzi obraźliwy komentarz, o którym nie może przestać myśleć. Niestety to dopiero początek tego, co później ją czeka... Kto i dlaczego zamieścił ten komentarz? Dlaczego akurat Helena staje się ofiarą hejtu?
Książka ta jest napisana w bardzo ciekawy sposób. Dokładnie opisuje zjawisko hejtu w sieci wśród nastoletnich osób, które potrafi zniszczyć psychicznie, a nawet fizycznie osobę, którą dotyka ta forma przemocy. Bardzo obrazowo zostały opisane uczucia ofiary, która nie może tego zrozumieć, dlaczego ktoś próbuje zniszczyć jej życie. W książce tej od początku wiadomo, kto jest osobą hejtującą i widać, że jest ona bardzo nieszczęśliwa, zazdrosna i czasami również nie radzi sobie ze swoimi emocjami, dlatego próbuje sobie ulżyć hejtując niewinną osobę. Nic takiego zachowania nie usprawiedliwia, ale ono też nie bierze się znikąd. Najważniejsze jest, aby jak najszybciej reagować w takiej sytuacji, dlatego uważam, że autorka tej książki bardzo dobrze zrobiła, zamieszczając na końcu telefony zaufania, które mogą się przydać w podobnych sytuacjach. Tak więc historia ta nie należy do łatwych, bo pokazuje to, jak nienawiść potrafi być niszcząca. Mimo że powieść ta jest fikcją literacką, podobne historie działy się naprawdę. Autorka zamieściła na końcu również kilka krótkich podobnych historii, które wydarzyły się w prawdziwym życiu i zakończyły się tragicznie. Te prawdziwe historie, jak i historia opisana w tej książce, powinny być przestrogą dla wielu osób. Zgadzam się ze zdaniem zawartym na okładce: „Tę książkę powinien przeczytać każdy rodzic”, bo z tego co widzę, wiem, że czasami zachowania nastolatków bywają bardzo niepokojące, a oni sami czasami wolą tłumić w sobie swoje emocje, co może prowadzić do tragicznych wydarzeń.
„Hejterka. Historia pewnej nienawiści” jest książką opisującą bardzo niebezpieczne zjawisko, jakim jest hejt. Myślę, że każdy powinien ją przeczytać, bo mimo że hejt, z pozoru wydaje się niewinny, może zniszczyć każdego, kto ma z nim styczność. Według mnie dobrze, że powstają takie książki jak ta, bo być może uświadomią niektórych o niebezpieczeństwach, które czają się w sieci. Mogą one również zastopować i przeciwdziałać w jakimś stopniu w hejterskim zachowaniom. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, z pewnością warto ją przeczytać.
Zanim zacznę pisać recenzję chciałabym bardzo podziękować autorce @natasza.socha.pisarka, że napisała tę powieść i poruszyła tak ważny i trudny temat. Natomiast wydawnictwu @wydawnictwo_zwierciadlo za to, że ta książka trafiła do rąk czytelników.
Kto powinien tę pozycję przeczytać? Każdy. Rodzice, nauczyciele, ale i młodzież, której ten temat dotyczy. Może otworzy ona oczy wielu osobom i zrozumieją oni, jak wielkim zagrożeniem jest hejt. Ta powieść to fikcja literacka. Jednak słysząc coraz w telewizji o samobo*óstwach młody ludzi i o tym co się teraz dzieje, wiemy, że to tak naprawdę nie do końca fikcja.
To jak autorka przedstawiła ten temat to coś fenomenalnego. Ja książkę przeczytałam jednym tchem. Zarwałam noc by poznać historię młodej dziewczyny. Bohaterki wrażliwej, utalentowanej, zdolnej. Wystarczyło jedno słowo, bezmyślny komentarz na Instagramie, aby wywołać lawinę hejtu i zniszczyć człowieka, zdeptać jego godność poczucie własnej wartości. Otoczyć paraliżującym strachem. Jak potoczyły się losy ofiary? Jak potoczyły się losy hejterki? Książkę trzeba przeczytać, więc nie będę Wam zdradzać szczegółów.
Pisarka w swojej powieści wspaniale przedstawiła nie tylko rozwijający się mechanizm niszczenia człowieka, ale także pokazała portret psychologiczny zarówno ofiary, jak i tytułowej hejterki. Zaprezentowała reakcje zarówno rodziców, jak i szkoły. W epilogu przytoczyła zaś prawdziwe historie. Historie, które wydarzyły się nie tylko w Polsce, ale i za granicą.
Ta książka wywołała we mnie wspomnienia i trudne emocje. Bo hejt i nękanie przez rówieśników był, jest i będzie. Tylko teraz doszło jeszcze jedno narzędzie niszczenia: Internet, media społecznościowe, aplikacje pozwalające na wiele. To od nas, dorosłych zależy czy uda nam się wpłynąć na młodzież. Mam nadzieję , że ta książka pomoże niejednej osobie czy to ofierze czy rodzicowi i uchroni kogoś przez złym, przed zniszczeniem, przed śmiercią.
„Hejterka. Historia pewnej nienawiści” Nataszy Sochy to mocna, poruszająca powieść, która wnika w świat współczesnej młodzieży, pełnej emocji, lęków i pragnienia akceptacji. Główna bohaterka, Helena, to wrażliwa nastolatka, dla której rysowanie jest całym światem. Spędza czas na obserwowaniu otoczenia, przenoszeniu detali na kartkę i dzieleniu się swoją pasją w mediach społecznościowych. Helena w szkole trzyma się na uboczu, woli samotność niż sztuczne uśmiechy na imprezach, które ją nie interesują.
Relacje z rówieśnikami są trudne, przyjaźni się z Anką, lecz nie zawsze może liczyć na szczerość. Wszystko zmienia się, gdy pod jednym z jej zdjęć w sieci pojawia się obraźliwy komentarz. Od tego momentu jej świat traci kolory, a szarość wkrada się do codzienności. Nie wie, kto stoi za złośliwymi wpisami i plotkami, ani dlaczego obrał ją za cel. Stopniowo spirala nienawiści nakręca się, pokazując, jak łatwo młody człowiek może zostać ofiarą hejtu i jak bolesne konsekwencje mogą wyniknąć z jednego wpisu w internecie.
Autorka w przystępny, emocjonalny sposób pokazuje problemy współczesnej młodzieży – samotność, brak akceptacji, trudności w relacjach rówieśniczych i ogromną siłę internetu, który może być zarówno przestrzenią twórczą, jak i źródłem przemocy psychicznej. Styl Nataszy Sochy jest lekki, naturalny, a jednocześnie pełen napięcia – czytelnik wnika w emocje Heleny i niemal odczuwa jej strach, niepewność i frustrację.
To książka młodzieżowa, skierowana przede wszystkim do nastolatków, ale powinna znaleźć się także w rękach rodziców – pozwala lepiej zrozumieć, jak ważna jest uwaga, wsparcie i rozmowa z dziećmi w dobie mediów społecznościowych. Porusza też kwestie odpowiedzialności, konsekwencji hejtu i znaczenia empatii w życiu codziennym.
„Hejterka” to opowieść pełna napięcia, emocji i refleksji. Uczy, że każdy wpis w sieci ma moc i że nienawiść, choć czasem zaczyna się niewinnie, może zatruć całe życie. Gorąco polecam tę książkę wszystkim, którzy chcą zrozumieć współczesną młodzież i siłę współczesnego hejtu.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, która trochę mną wstrząsnęła. Sięgnęłam po „Hejterkę” Nataszy Sochy i musicie mi wybaczyć, ale tę książkę pochłonęłam w jeden wieczór! 🌙📖
Pierwsze wrażenie? 👀 Okładka przyciąga wzrok, a tytuł jest mocny i obiecujący. Spodziewałam się lekkiego romansu, a dostałam historię z ogromnym bagażem emocjonalnym, który uderza jak obuchem w głowę. To nie jest cukierkowa opowieść – to jazda bez trzymanki!
Co z fabułą? 🤔
Główna bohaterka, Helena, prowadzi popularne konto na Instagramie, gdzie hejt jest na porządku dziennym. I choć tytuł wskazuje na hejterkę, to tak naprawdę dostajemy wielowymiarową historię o tym, co siedzi w głowie osoby, która hejtuje... i w głowie tej, która jest hejtowana. Historia zmusza do myślenia o tym, jak bardzo nasze słowa w internecie mogą ranić i jak krucha jest granica między fikcją a rzeczywistością. Momentami czułam ciarki na plecach! 🥶
Bohaterowie i emocje 💔
Helena to postać, która z początku może irytować, ale im dalej w las, tym bardziej zaczynamy rozumieć jej motywacje. Natasza Socha stworzyła bohaterów z krwi i kości – popełniają błędy, są zagubieni i szukają akceptacji. Czułam złość, bezsilność, a pod koniec ogromny smutek i refleksję. To książka, która wyciska emocje jak cytrynę! 🍋
✍️ Natasza Socha pisze lekko, ale nie płytko. Dialogi są naturalne, a akcja gna do przodu jak szalona. Nie ma tu dłużyzn – każdy rozdział sprawia, że mówimy "jeszcze jeden". Idealna na wieczór, kiedy chcemy odciąć się od świata, ale też dostać coś do myślenia.
🎯 Dla kogo będzie to strzał w dziesiątkę?
· Dla fanów książek obyczajowych z wątkiem psychologicznym.
· Dla wszystkich, którzy żyją w świecie social mediów i wiedzą, jaki potrafią być toksyczny.
· Dla osób, które szukają czegoś więcej niż prosty romans.
Moja ocena? To historia, która zostaje w głowie na dłużej. Daję solidne 8/10 ⭐! Punkt w dół tylko za to, że momentami miałam ochotę potrząsnąć bohaterką, że
by wreszcie przejrzała na oczy, ale pewnie o to chodziło!
BRUNETTE BOOKS
📱 „ℍ𝕖𝕛𝕥𝕖𝕣𝕜𝕒” ℕ𝕒𝕥𝕒𝕤𝕫𝕒 𝕊𝕠𝕔𝕙𝕒 📱
Czasami wystarczy jedna iskra, by rozpalić płomień nienawiści…
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Natasza Socha napisała powieść, którą powinien przeczytać KAŻDY! Rodzice przede wszystkim i młodzi ludzie, którzy właśnie wchodzą w nowe przyjaźnie i próbują odnaleźć się w szkolnej rzeczywistości. Na podstawie tej historii można wyciągnąć trafne wnioski, jak łatwo paść ofiarą hejtu.
„Hejterka” opowiada nam historię pewnej nienawiści. Nienawiści, która przeradza się w nękanie, a internet staje się narzędziem, które tylko napędza lawinę obraźliwych komentarzy i pomówień, które doprowadzają młodą Helę do stanu całkowitego zamknięcia się na szkolne społeczeństwo. Pewnego dnia Hela odkrywa obraźliwe komentarze pod jednym ze swoich postów. Jeden obraźliwy tekst od anonimowej osoby sprawia, że Hela zaczyna wierzyć, że to prawda. Nie spodziewa się, że to dopiero początek, a spirala nienawiści dopiero się nakręca.
Autorka niezwykle trafnie pokazuje, jak słowa w internecie mogą stać się bronią, która trafia niepostrzeżenie do głowy nastolatki i sieje spustoszenie. Uświadamia jak łatwo można rozpętać spiralę nienawiści i jak trudno zatrzymać lawinę plotek. To przejmująca opowieść o hejcie, który nie kończy się na ekranie telefonu, ale wnika w myśli, w poczucie własnej wartości i codzienność Heli sprawiając, że zaczyna wierzyć iż słowa anonimowych ludzi są prawdziwe.
Naprawdę polubiłam Helę. Nastolatka miała swoją pasje - rysowanie. Niesamowicie się tym ekscytowała i potrafiła dostrzegać więcej niż inni. Nie ulegała wpływom otoczenia, tylko płynęła własnym nurtem. Niestety innym nie spodobało się to, że zamiast iść na imprezę, Hela woli zostać w domu i poczytać książkę. Współczułam jej ogromnie i nie mogłam zrozumieć jak można chcieć takiej pogodnej osobie zniszczyć życie.
To bardzo wartościowa lektura, szczególnie dla rodziców. Pozwala im lepiej zrozumieć emocje dziecka, jego samotność i cierpienie, a także uświadamia, jak ogromne znaczenie ma wsparcie w trudnym momencie.
Natasza Socha pomaga również spojrzeć na problem z innej perspektywy, a mianowicie dostrzec, że okrucieństwo hejtera często wynika z jego własnych kompleksów i niedowartościowania, a ofiara nie ponosi winy za doświadczaną przemoc.
„Hejterka” to potrzebna książka. Uświadamia, jak słowa potrafią ranić, zatruwać myśli, prowadząc do bolesnych, a czasem dramatycznych konsekwencji. ❤🩹
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego ludzie hejtują? Jak według Was można skutecznie przeciwdziałać hejtowi?
Moim zdaniem hejt rodzi się w osobach nieszczęśliwych, zranionych, sfrustrowanych. Szczęśliwy człowiek nie ma czasu ani potrzeby ranić innych – żyje swoim życiem, pasją i tym, co daje mu radość
Helena żyje w świecie obrazów. Rysowanie to jej azyl, przestrzeń, w której czuje się wolna i szczęśliwa. Hela to spokojna i miła dziewczyna, nie podąża za tłumem. Pewnego dnia odkrywa złośliwy komentarz pod jednym ze swoich rysunków. Nagle jej świat traci kolory – staje się szary, ciężki. Każdy dzień przynosi nowe ataki, szeptane plotki, zagrożenia… Dlaczego akurat ona? Przecież nikogo nie skrzywdziła. Jak daleko może posunąć się ktoś, kto czerpie przyjemność z ranienia innych?
W swojej książce Natasza Socha pokazuje, że hejt rzadko wynika z czystej nienawiści. To często odbicie frustracji, niezadowolenia z własnego życia, poczucia osamotnienia czy wewnętrznych ran. Osoba, która obraża w sieci, niekoniecznie jest zła – po prostu nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Złość, zazdrość, poczucie krzywdy wylewają się na innych, bo łatwiej „uderzyć” w kogoś z zewnątrz niż zmierzyć się z własnym bólem. Hejt staje się symptomem czegoś głębszego – człowieka, który sam potrzebuje uwagi, zrozumienia i empatii.
Dzięki temu czytelnik widzi, że ofiara hejtu i jego sprawca żyją w powiązanym świecie emocji. Choć skutki ataków są jednostronne, źródło agresji tkwi w hejterze, nie w osobie atakowanej.
Socha przygląda się obu stronom konfliktu – tym, którzy cierpią, i tym, którzy nieświadomie ranią. To opowieść o konsekwencjach słów, samotności, hejtowaniu i o tym, że każdy przeżywa swoje trudne chwile inaczej. Książka jest szczera, emocjonalna i wciągająca. Czytelnik staje twarzą w twarz z pytaniami: co boli młodych ludzi, jak reagują na presję otoczenia i czy można znaleźć wsparcie w świecie, który bywa okrutny.
Najważniejsza refleksja po lekturze? Hejt nie ma usprawiedliwienia. Nigdy. Nie odpowiadajmy złością na złość – to droga donikąd. Ale milczenie wobec krzywdy jest przyzwoleniem dla agresora. Prawdziwa siła polega na działaniu przemyślanym: stawianiu granic, zgłaszaniu obraźliwych treści, wsparciu ofiar i edukowaniu innych. Tylko w ten sposób możemy przerwać spiralę nienawiści, nie stając się częścią problemu.
Jak łatwo można zrobić komuś krzywdę, nie patrząc na czyjeś uczucia i wrażliwość, nakręcić falę buntu, prze*mocy, ułożyć bezwzględny plan, by kogoś znisz*czyć, tylko dlatego, że jest inny niż większość. Gdy ktoś ma swoje dobre, rodzinne, poukładane życie, do tego jest zdolny i utalentowany, nie wyróżnia się w grupie, wystarczy jedna chwila, by poprzez zazdrość i swoje kompleksy zrujnować czyjś świat.
Nie ma na to zgody społeczeństwa. Nie wolno przejść obojętnie obok wyśmiewania i nagonki na osobę, która nie potrafi się obronić. Jeden gest, odrobina empatii i można uratować komuś życie. Warto!
Szkoła, nastoletnia młodzież i cała gama różnorodnych charakterów, to zwykła codzienność. Tak również jest w tej powieści. Jeden głupi, nieodpowiedzialny pomysł otworzył drogę do bru*talnego prześla*dowania Heleny. Dziewczyna bardzo spokojna, bezkonfliktowa, stroniąca od głośnych imprez. Teraz za sprawą pewnej osoby, która obrała ją sobie za ofiarę, aby podnieść swój szacunek w grupie zaczął się prawdziwy dramat. Z każdym kolejnym dniem młodzież osaczała Helenę, zatruwając jej życie. Bezwzględność z jaką ruszyła nagonka, poprzez obraźliwe komentarze, wyśmiewanie internetowy he*jt, zburzyła świat dziewczyny. W pewnym momencie stanęła na skraju załamania nie potrafiąc już dłużej wytrzymać. Strach przed ujawnieniem tego procederu niszczył ją od środka, życie stawało się coraz trudniejsze, a może powinnam zniknąć...
Bardzo trudno czytać takie powieści, w których ktoś świadomie krzywdzi drugą osobę, tym bardziej, że historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, przeplatana fikcją literacką. Autorka znakomicie, bez zbędnego koloryzowania pokazuje prawdziwe oblicze człowieka, który chcąc zachować kontrolę nad sytuacją zatraca się w swojej zawiści, karmiąc się czyimś przerażeniem. Fabuła książki przybliża niesamowicie ważny temat, niestety w naszej rzeczywistości zdarzają się sytuacje prze*mocy fizycznej i psychicznej, również wśród nastolatków. Jest to przerażające, pełne bólu, samotności i lęku przeżycie. Ważne, by zwrócić się o pomoc, chociaż może to być dla tej osoby trudne, wówczas jest szansa na zwycięstwo w tej nierównej walce.
Powieść wzruszająca, przepełniona emocjami, skupia się na delikatnych momentach życia, samotności w cierpieniu, strachu przed szczerą rozmową. Historia wywołuje ogromny smutek, łapie za serce, budzi wściekłość i brak zgody na takie postępowanie.
Bardzo prawdziwa opowieść, pokazuje jak kruche jest ludzkie zdrowie i życie. Pomimo cierpienia rodzi się maleńka iskierka nadziei...
Warto przeczytać, zdecydowanie polecam
Czy wiesz, że jednym niewłaściwym słowem można zranić człowieka tak mocno, że odbierze mu ono chęć, by zmierzyć się z kolejnym dniem?
Że jedno zdanie, rzucone niby mimochodem, potrafi odebrać kolory światu i zamienić je w odcienie szarości? Właśnie o tym jest Hejterka. Książka napisana przez cenioną i bardzo popularną autorkę. Natasza Socha, która po raz kolejny udowadnia, że potrafi dotknąć najczulszych strun ludzkiej duszy.
Po tę książkę sięgnęłam właściwie bez wahania. Lubię psychologiczne podejście do tematu, kiedy autor nie ślizga się po powierzchni, ale wchodzi głęboko w emocje, w myśli, w to, co niewypowiedziane. Uwielbiam historie, które pokazują proces, wewnętrzne pęknięcia, momenty, w których człowiek zaczyna się gubić. A tutaj mamy tragedię młodej dziewczyny, która nie wydarzyła się nagle. Ona dojrzewała powoli. W ciszy. W samotności. W głowie.
Kiedy zobaczyłam zapowiedź, tytuł i okładkę, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Opis tylko mnie w tym utwierdził. Bo to nie jest kolejna historia o nastolatkach. To opowieść o wrażliwości, o samotności w tłumie i o tym, jak łatwo jest kogoś złamać.
Helena to dziewczyna, która żyje sztuką. Rysowanie jest jej azylem, jej bezpiecznym miejscem. Obserwuje świat i przelewa go na papier. W szkole trzyma się trochę z boku nie dlatego, że jest dziwna, ale dlatego, że czuje inaczej. Woli ciszę od hałasu, szkicownik od imprezy. Publikuje swoje prace na Instagramie. I właśnie tam pojawia się ten jeden komentarz. Jeden. Niby nic. A jednak wszystko zaczyna się sypać.
Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka pokazuje moment przełomowy- chwilę, w której zwykłe słowo zaczyna żyć własnym życiem. Jak z drobnej iskry powstaje płomień. Jak plotka, niedopowiedzenie, przypuszczenie rozrastają się w oczach rówieśników do rozmiarów „prawdy”. Czy naprawdę tak łatwo jest zniszczyć czyjąś reputację? Dlaczego tłum tak szybko wybiera stronę? I co dzieje się w głowie młodej osoby, która nagle staje się celem?
Ciekawym i bardzo ważnym wątkiem jest też postać przyjaciółki Anki. Dziewczyny z własnymi problemami, z rodzicami po rozwodzie, z poczuciem braku uwagi. Autorka subtelnie pokazuje, że za każdą maską kryje się jakaś historia. I że hejt rzadko bierze się znikąd. To często krzyk kogoś, kto sam sobie nie radzi.
Podczas czytania czułam narastające napięcie. Bezradność. Złość. Smutek. A momentami nawet strach, bo ta historia jest przerażająco prawdziwa. To nie jest fikcja oderwana od rzeczywistości. To coś, co dzieje się codziennie w szkołach, w internecie, w komentarzach pod zdjęciami. W Polsce. W Europie. Na całym świecie.
Autorka serwuje czytelnikowi emocjonalny rollercoaster od niewinności i subtelności świata rysunków Heleny, przez niepokój i narastającą spiralę nienawiści, aż po momenty, które ściskają gardło. Zadaje pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. Dlaczego ktoś wybiera drugiego człowieka na swój cel? Czy hejterzy naprawdę czują się bezkarni? I najważniejsze, czy można było temu zapobiec?
To, co najbardziej mi się w tej książce spodobało, to właśnie jej psychologiczna głębia. To, że nie ocenia wprost, ale pozwala zrozumieć mechanizm. Pokazuje, jak rodzi się hejt i jak szybko wymyka się spod kontroli. I jak bardzo młodzi ludzie potrzebują wsparcia, prawdziwej rozmowy, obecności, czujności dorosłych.
To książka, którą powinni przeczytać nie tylko nastolatkowie, ale przede wszystkim rodzice. Żeby zobaczyć, jak może wyglądać samotność ich dziecka. Jak bardzo słowa potrafią ranić. I że czasem wystarczy jedno „widzę cię” albo „jestem przy tobie”, by zatrzymać tragedię.
„Hejterka” to bardzo osobista, mocna i potrzebna opowieść o problemie, który ma zasięg globalny. O cierpieniu, które często rozgrywa się po cichu. I o tym, że my jako rodzice, nauczyciele, rówieśnicy, naprawdę mamy wpływ. Możemy być iskrą niszczącą. Albo tą, która daje światło.
Główna bohaterka Helena uwielbia rysować. Obserwuje otoczenie i przenosi to na papier. Czasem publikuje to w internecie. W szkole trzyma się na uboczu. Zamiast chodzić na imprezy, woli spędzać czas w domu. Ma przyjaciółkę Ankę, ale ona nie dzieli się swoimi sekretami z Heleną. Pewnego dnia Hela odkrywa, że pod jednym z postów ktoś wstawił obraźliwy komentarz. Koleżanka radzi jej, żeby nie zwracała uwagi. Dziewczyna nie spodziewa się, że to dopiero początek, a spirala hejtu zaczyna się rozkręcać. Spirala nienawiści wymyka się spod kontroli. Z pozoru niewinna sytuacja zaczyna zmieniać jej codzienność. Złośliwe wpisy, plotki i komentarze sprawiają, że Hela traci pewność siebie. Większość komentarzy w sieci wstawia ktoś z anonimowych kont.
Ciekawym wątkiem jest historia przyjaciółki bohaterki. Rodzice jej są rozwiedzeni i nie interesują się swoją córką. Ona sama ma problemy.
To aktualna i poruszająca powieść o hejcie wśród rówieśników. Ta historia jest przerażająco prawdziwa. Porusza aktualne problemy współczesnej młodzieży i dorosłych. Jest ostrzeżeniem przed bezwzględnością rówieśników. Hejt został tu ukazany nie tylko z perspektywy ofiary, ale także sprawcy. Napisana jest w sposób lekki i to sprawia, że poruszony tu temat jest przystępny.
To historia o problemie globalnym. Opowieść o cierpieniu, które rozgrywa się po cichu. Pokazuje jak ciągłe wyśmiewanie, krytykowanie, obrażanie doprowadza ludzi do stresu, smutku, izolacji, a czasem do tragedii. To poruszająca, osobista, mocna i potrzebna książka. Nie tylko dla nastolatków, ale i dla osób dorosłych.
Wiem, że zawsze, gdy sięgam po historię napisaną przez tą autorkę, to jest strzał w dziesiątkę. Tak było i tym razem.
Natasza Socha w swojej najnowszej książce przedstawiła problem hejtu. Jest to coś zupełnie mi nieznanego. Ja wychowałam się w czasach, gdy nie było internetu, nawet o komórkach nikt nie słyszał. Na szczęście ten temat nie dotyczył nigdy nikogo z moich bliskich, czy znajomych.
W książce poznajemy Helenę, nastolatkę, która od początku wzbudziła u mnie same pozytywne uczucia. Może dlatego, że była zwyczajną, skromną, niczym się nie wyróżniającą dziewczyną, bardzo podobną do mnie z przeszłości. Helena miała kochający dom, wspierających rodziców, pasję i znajomych. Do czasu... Pewnego dnia otrzymała brutalny komentarz, potem kolejne i kolejne. W pewnym momencie dziewczyna zapragnęła umrzeć.
Słuchałam tej historii i byłam przerażona. Chyba nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, co złego może wyrządzić odrzucenie, zaszczucie i pomówienie.
Hejt to temat, który powinien być zdecydowanie bardziej nagłośniony, żeby uniknąć wielu dramatów. Sprawcy powinni wiedzieć, że w sieci nikt nie jest anonimowy, a kary powinny być zdecydowanie większe.
A wracając do książki - to jest lektura obowiązkowa dla wszystkich. Dla młodzieży i dla dorosłych. Może trzeba by ją do listy lektur dopisać? Ja jestem ZA
Gdy słowa stają się pociskiem. Moje spojrzenie na ,,Hejterkę. Historię pewnej nienawiści" Nataszy Sochy
Żyjemy w czasach, w których granica między sferą prywatną a publiczną przestała istnieć, a nasze domy przestały być bezpiecznymi twierdzami. Kiedyś, aby kogoś zranić, trzeba było stanąć z nim twarzą w twarz i poczuć ciężar wypowiadanej obelgi, lecz dziś wystarczy jedno kliknięcie, by anonimowy profil stał się maską dla współczesnego kata. Internet, który miał być oknem na świat, dla wielu stał się cyfrowym koloseum, gdzie kciuk skierowany w dół nie jest tylko wyrazem opinii, ale wyrokiem wydanym na drugiego człowieka.
Zastanawiające jest, jak łatwo przyszło nam zaakceptować nienawiść jako element codziennego krajobrazu, zagłuszając sumienie frazami typu ,,to tylko internet, nie czytaj komentarzy". Ignorujemy przy tym fakt, że po drugiej stronie ekranu zawsze siedzi żywa istota - człowiek z krwi i kości, z własną historią i kruchym poczuciem wartości. Agresja w sieci nie jest zjawiskiem pogodowym, na które nie mamy wpływu, lecz świadomym wyborem uderzenia tam, gdzie boli najbardziej. To proces odzierania kogoś z godności w białych rękawiczkach, bez śladów krwi, ale z ranami, które często nigdy się nie zabliźniają.
Właśnie w to mroczne epicentrum zabiera nas Natasza Socha w swojej powieści ,,Hejterka. Historia pewnej nienawiści". Losy nastoletniej Heleny, dziewczyny o niezwykłym talencie plastycznym, stają się bolesnym dowodem na to, jak łatwo wirtualna przestrzeń potrafi przeobrazić piękno w powód do drwin. To, co dla bohaterki było intymnym sposobem na wyrażenie siebie, dla anonimowego tłumu stało się nagle pretekstem do zmasowanego linczu, który autorka odmalowuje z chirurgiczną precyzją. Pokazuje ona, jak od jednego jadowitego komentarza rusza niszczycielska lawina, odbierająca młodej artystce radość tworzenia i spokój we własnym domu. Twórczyni rzuca przy tym ostre światło nie tylko na samych oprawców, ale i na milczącą większość - osoby obserwujące tragedię w ciszy, których bierność staje się paliwem dla agresji, udowadniając, że brak sprzeciwu jest w istocie cichym przyzwoleniem na zło.
Autorka analizuje również mechanizmy stojące za samą agresją, przypominając, że hejt rzadko bierze się z siły. Najczęściej jest on maską dla własnych kompleksów, życiowych niepowodzeń i głęboko skrywanego poczucia niższości. Atakowanie innych staje się dla oprawców ułudą kontroli i sposobem na chwilowe zagłuszenie własnych deficytów - to swoisty krzyk bezsilności, który czyni z nich postacie tragiczne, choć wciąż w pełni odpowiedzialne za wyrządzone zło.
W warstwie fabularnej książka staje się wielowymiarowym studium nienawiści, skupionym na tragicznym procesie niszczenia pasji pod wpływem zewnętrznych ataków. Pisarka z dużą odwagą dotyka również problemu braku porozumienia międzypokoleniowego, kreśląc obraz dorosłych, którzy choć pełni dobrych chęci, często pozostają bezradni wobec wirtualnej przemocy, nie potrafiąc w porę dostrzec niewidzialnych ran krwawiących w duszy młodego człowieka.
W tę mozaikę wpisuje się także paradoks kruchości, która w świecie rządzonym przez brutalne algorytmy przestaje być cnotą, a staje się celem. Unikalna delikatność Heleny zadziałała na agresorów niczym magnes, prowokując ich do próby siłowego ,,skalibrowania" kogoś, kto nie pasuje do schematu. Widzimy tu bolesną prawdę: każda szczelina w pancerzu i każdy przejaw autentycznego wzruszenia może zostać uznany za słabość wartą publicznego napiętnowania. Wszystko to spaja przejmujący motyw samotności w sieci - bolesnej izolacji, w której mimo bycia ,,online", bohaterka wpada w emocjonalną matnię, zostając całkowicie sama ze swoim strachem.
Warto podkreślić, że powieść w niezwykle obrazowy sposób ukazuje niszczycielską siłę komunikatu, który przestaje być tylko ciągiem znaków na ekranie, a staje się narzędziem trwałego okaleczenia. Raz wypuszczona nienawiść zostawia w człowieku ślad już na zawsze, tworząc głęboką bliznę, która redefiniuje tożsamość ofiary i zmienia jej sposób postrzegania świata. Autorka przypomina o brutalnej naturze cyfrowego świata: w sieci nic nie ginie, a raz wyrządzona krzywda żyje w pamięci i na zrzutach ekranu długo po usunięciu wpisu. Cyfrowy ślad rani bowiem równie dotkliwie co fizyczny cios.
Bolesny wydźwięk tej opowieści potęguje surowy język, w którym twórczyni rezygnuje ze zbędnych upiększeń na rzecz brutalnego realizmu, sprawiając, że każde jadowite zdanie uderza w czytelnika z podwójną mocą. Tempo akcji gwałtownie przyspiesza wraz z narastającą nagonką, co idealnie oddaje dynamikę pętli nienawiści, nad którą nikt nie potrafi zapanować. Ta duszna atmosfera sprawia, że lektura staje się niezwykle angażująca i nie pozwala na ani chwilę emocjonalnego dystansu.
Postać Heleny stała się mi niezwykle bliska; poczułam z nią głęboką więź, współodczuwając każdą chwilę jej udręki tak, jakby była moją własną. Ta opowieść okazała się wstrząsającą podróżą w głąb moich własnych wspomnień. Jako osoba z niepełnosprawnością, która wielokrotnie mierzyła się z dotkliwym hejtem, czuję ogromną wdzięczność, że ten temat przestał być tabu i jest coraz częściej nagłaśniany. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ w czasach, gdy byłam nastolatką, takie zjawiska często pozostawały w cieniu. Lektura przypomniała mi, jak wiele hartu ducha potrzeba, by mimo oceniania przez pryzmat inności, ocalić własną godność.
Warto jednak spojrzeć na tę powieść także jako na swoiste koło ratunkowe, ponieważ dla osób, które same doświadczyły niszczycielskiej siły nienawiści, lektura ta może mieć moc niemal terapeutyczną. Daje ona bowiem to, co w kryzysie najważniejsze: poczucie, że nie jest się w tym piekle osamotnionym. Historia Heleny pokazuje, że nazwanie bólu i wyciągnięcie go na światło dzienne jest pierwszym krokiem do odzyskania własnego głosu, niosąc nadzieję, że nawet z najgłębszego mroku można wyjść.
Powieść ta powinna stać się obowiązkową lekturą nie tylko dla rodziców, ale przede wszystkim dla pedagogów i wychowawców stojących na pierwszej linii frontu w walce z niewidzialną agresją. Książka daje im unikalny wgląd w to, co dzieje się w duszach podopiecznych, gdy gasną ekrany telefonów, stanowiąc bezcenny drogowskaz dla każdego dorosłego, który chce nauczyć się rozpoznawać ciche sygnały wołania o pomoc. Pozwala ona budować bezpieczną przestrzeń opartą na zaufaniu oraz rzetelnej obecności.
Pamiętajmy, że każdy nasz komentarz to nie tylko piksele, ale pocisk wystrzelony prosto w czyjeś serce. Ta lektura to bolesny rachunek sumienia dla społeczeństwa, który uczy, że milczenie wobec agresji jest cichym przyzwoleniem na zło dokonywane na ludzkiej psychice. Niech ta historia będzie dla nas ostatecznym ostrzeżeniem: w cyfrowym świecie, gdzie słowo może zabić, nasze wzajemne zrozumienie jest jedyną tarczą, która potrafi ocalić drugiego człowieka przed nieodwracalnym mrokiem.
Padł*ś kiedyś ofiarą hejtu?
Ja owszem i to tutaj na IG. Jedynie mogłabym żałować, że nie zgłosiłam sprawy w odpowiednie miejsce, ale zdecydowanie jest to już poza mną. I oby nigdy więcej. ?
"Hejterka" Nataszy Sochy, to wow. Według mnie powinna to być lektura obowiązkowa w pewnym wieku, w szkole. Hejt nakręcają osoby z zaburzeniami psychicznymi, a w większości nie są tego świadome. Czerpią z tego dziką satysfakcję. Ja jestem typem buntowniczki i nie dam sobie łatwo na głowę wejść. Jednak bohaterka została stłamszona.
Moje pokolenie jest tym, które pamięta świat bez internetu oraz mediów społecznościowych. Wiemy, że dało się bez tego żyć i to całkiem nieźle ?. Dzisiejsza młodzież ma może nie tyle, że trudniej, ale jest bardziej zależna od tego, co dzieje się w sieci. Każdy chce być na bieżąco, dorośli również. W końcu ile razy łapiesz się na tym, że scrollujesz telefon bez celu?
Helena jest wrażliwą, spokojną dziewczyną o talencie do rysowania. To jej sposób na wyrażenie siebie. Pewnego dnia, ktoś umieszcza obraźliwy komentarz pod jej postem na Instagramie. I tak rusza lawina.
Słowa naprawdę potrafią boleć. Wiemy kto jest autorem tego hejtu. Jaki jest tego powód? I czy jest coś, co usprawiedliwia ten czyn? Według mnie nie.
"Ludzie nie lubią inności. Nie lubią, gdy ktoś nie pasuje do tego, co znają." - i mają pecha, bo ja lubię ?.
Za egzemplarz dziękuję @wydawnictwo_zwierciadlo ?
Czy jedno zdanie napisane pod zdjęciem może odebrać nastolatce sens życia? Czy naprawdę wierzymy, że ,,to tylko internet i na serio nikt tak nie uważa", kiedy po drugiej stronie ekranu siedzi dziecko z krwi i kości?
,,Hejterka. Historia pewnej nienawiści" autorstwa Nataszy Sochy to książka, która uwiera. Wchodzi pod skórę i zmusza do zatrzymania się i spojrzenia w oczy temu, co często bagatelizujemy.
Poznajemy Helenę - cichą, wrażliwą dziewczynę, dla której rysowanie jest czymś więcej niż pasją. To jej język. Jej azyl. Jej sposób na przetrwanie w świecie, którego do końca nie rozumie. Ona widzi więcej. Dostrzega cienie, detale, niuanse. Woli szkicownik od imprezy. Ciszę od hałasu. I właśnie ta inność, ta delikatność, czyni ją tak boleśnie bezbronną.
Wystarczy jeden komentarz pod jej pracą na Instagramie. Jedno zdanie. Ktoś powie ,,to nic wielkiego", a jednak od niego wszystko zaczyna się sypać. Świat, który do tej pory był pełen barw, nagle szarzeje. I ja, czytając, niemal fizycznie czułam ten moment przełomu. Tę sekundę, w której coś pęka.
Autorka nie idzie na skróty. Pokazuje mechanizm hejtu krok po kroku. Jak z drobnej złośliwości rodzi się plotka. Jak półsłówka zamieniają się w ,,prawdę". Jak grupa potrzebuje ofiary, żeby scementować swoją siłę. Najbardziej przerażające jest to, że dzieci doskonale wiedzą, gdzie uderzyć. Wiedzą, gdzie jest najczulszy punkt.
Bardzo poruszył mnie wątek Anki. Dziewczyny, która z zewnątrz wydaje się silna, obecna w centrum wydarzeń, a w środku nosi chaos po rozwodzie rodziców i deficyt uwagi. Ta relacja pokazuje, że hejt rzadko bierze się z próżni. Często jest efektem własnego bólu, zazdrości, poczucia odrzucenia. To oczywiście niczego nie usprawiedliwia, jednak w pewnym stopniu pomaga zrozumieć.
Czytając ,,Hejterka. Historia pewnej nienawiści", czułam narastające napięcie. Czułam obezwładniającą bezradność, złość i ogromny smutek. Bo to nie jest historia z odległej planety. To historia, która może przytrafić się naszemu dziecku. Może dotyczyć ucznia szkoły, którą codziennie mijamy w drodze do pracy.
Autorka zadaje pytania, które nie dają spokoju. Dlaczego tak łatwo przychodzi nam oceniać? Dlaczego tłum tak szybko wybiera stronę? I czy naprawdę wiemy, co dzieje się w głowie młodego człowieka, który nagle staje się celem?
Najmocniejsze jest to, że ta książka nie krzyczy. Ona prowadzi czytelnika przez proces. Przez powolne osaczanie, poczucie wstydu, samotności, która boli bardziej niż najgłośniejszy krzyk. A zakończenie? Zostawiło mnie w ciszy. W tej trudnej, ciężkiej ciszy, po której długo patrzy się w sufit i analizuje każdy sygnał, który mogło się przeoczyć.
To lektura, którą powinien przeczytać każdy rodzic. Każdy nauczyciel. Każdy dorosły, który choć raz powiedział: ,,nie przejmuj się", bo dla nastolatka świat online nie jest dodatkiem. On jest częścią tożsamości.
Ocena: 9/10 - bo ,,Hejterka. Historia pewnej nienawiści" to opowieść o wrażliwości, o sile słów i o odpowiedzialności. O tym, że jedna iskra może rozpalić pożar. Ale też o tym, że jedna uważna rozmowa może go ugasić.
Czy godzina wystarczy, by przebaczyć, pokochać, zrozumieć? Historia, która pozwala odnaleźć nadzieję i dostrzec, że szczęście jest na wyciągnięcie...
Zimowy wieczór jest senny, magiczny i pełen cudów. Jak życie... Momo ma dwadzieścia osiem lat i żyje w gorsecie własnych ograniczeń. Nie pije kawy...