reklama

Recenzja książki: Klub filmowy

Recenzuje: Justyna Gul

Czterysta batów

Zastanawialiście się kiedyś jakby to było nie chodzić do szkoły? Po prostu z dnia na dzień dać sobie spokój z pracami domowymi, stresem, ciągle rosnącymi wymaganiami i masą zupełnie niepotrzebnych rzeczy, których trzeba się nauczyć. Nigdy więcej nauczycieli krzywo patrzących na każdy przejaw inności, nakazów i zakazów obowiązujących w szkolnych murach, nigdy więcej czasochłonnych apeli, zebrań i zajęć pozalekcyjnych. I wszystko to za przyzwoleniem rodziców. Raj?

Taką niecodzienną metodę wychowawczą zastosował David Gilmour, ojciec nastoletniego syna. Jesse nie radzi sobie w szkole, nienawidzi czasu tam spędzanego, a ten bunt w stosunku do systemu nauczania przenosi się również na dom. Do czego zatem może zachęcić go ojciec, by nie powtórzyć szkolnej klęski? Chłopak nie czyta książek, czuje niechęć do sportu, lubi jedynie oglądać filmy. Ojciec wpada zatem na wielce oryginalny pomysł - Jesse może zrezygnować z nauki. Nie będzie musiał iść do pracy, nie musi opłacać czynszu, może codziennie spać do południa, jedynym warunkiem jest tylko oglądanie trzech wybranych przez Davida filmów tygodniowo. Zdanie "Jeśli nie chcesz już chodzić do szkoły, to nie musisz" staje się początkiem niezwykłych trzech lat, w trakcie których tylko oni dwaj spędzają czas na oglądaniu filmów, siedzeniu na werandzie i długich rozmowach. Jest to magiczny czas, który w typowej rodzinie rzadko zdarza się ojcu prawie dorosłego syna.

David, który w momencie rozpoczynania tego wielce oryginalnego projektu był gospodarzem nieoglądanego przez nikogo dokumentalnego show, dobiera filmy losowo, nie stosując żadnego porządku. Muszą być po prostu dobre, w miarę możliwości z kanonu klasyki, ale ciekawe i spełniać dodatkowe kryterium - odciągać chłopaka od jego własnych myśli za pomocą interesującej fabuły. Swoisty Klub Filmowy rozpoczyna swoje istnienie filmem „Czterysta batów" Françoisa Trauffauta, stanowiącym wprowadzenie do europejskiego kina niezależnego. Owo tytułowe czterysta batów w języku francuskim jest idiomem i oznacza, że człowiek mądrzeje dopiero po otrzymaniu czterystu batów. Film, stanowiący autobiograficzne spojrzenie na pełną problemów młodość wagarowicza, jest doskonałym wyborem, pozwalającym przykuć uwagę chłopca. Następny pokaz dotyczy „Nagiego instynktu" z Sharon Stone. Mężczyźni oglądają też „Casablancę”, „Chungking Expresss”, „Czas Apokalipsy”, „Deszczową piosenkę” i wiele, wiele innych.

By zachęcić chłopca do skupienia, David urządza grę „znajdź najlepszy moment filmu", a w ten sposób te projekcje stają się okazją do wspólnego spędzania setek godzin, a oprócz tego tworzą punkt zaczepienia dla rozmów na wszelkie tematy - przyszłości, związków, muzyki, narkotyków i przyjaźni. Tym samym David nawiązuje ze swoim synem silną więź i to w okresie, kiedy większość nastolatków całkowicie wyklucza udział rodziców w ich życiu. W trakcie tego niekonwencjonalnego projektu wiele zmienia się również w otoczeniu bohaterów. David zaczyna znów pracować po krótkim okresie bezrobocia, pisze recenzje książek, sprzedaje mieszkanie i przenosi się do wiktoriańskiej posiadłości na granicy Chinatown. Również Jessie dojrzewa, pojawiają się pierwsze miłości, eksperymenty z narkotykami, chłopak odkrywa w sobie talent do muzyki i... podejmuje decyzję, zaskakującą nawet ojca.

„Klub filmowy" to ujęte w formę powieści wspomnienia autora, a zarazem piękna i mądra książka o rodzicach i bezwarunkowej miłości oraz akceptacji. Jednocześnie Gilmour pokazuje, jak ważne jest wzbudzenie w młodym człowieku pragnienia poznania, ciekawości świata i poszukiwań prowadzonych na własną rękę. „Stałeś się całkiem niezłym krytykiem filmowym” - mówi David - „wiesz o filmach więcej niż ja wiedziałem, będąc oficjalnym krytykiem filmowym". Tym samym zdając sobie sprawę, że ma przed sobą nie człowieka, który zmarnował ostatnie trzy lata życia, ale mężczyznę, przed którym świat stoi otworem. Gilmour w sposób niezwykle wyważony pisze o swojej rodzinie, a to wyczucie zarówno stylu jak i granic, których przekraczać nie należy, stanowi o wielkości autora. Dla mnie „Klub filmowy" jest jedną z najlepszych książek ostatnich miesięcy i kolejną znakomitą pozycją wydawnictwa Dobra Literatura, przeznaczoną zarówno dla wszystkich fanów kinematografii jak i wielbicieli dobrej literatury.

Tagi: Klub filmowy, Klub filmowy recenzja, Klub filmowy książka, David Gilmour Klub filmowy, David Gilmour recenzja, David Gilmour książka, David Gilmour

Kup książkę Klub filmowy

<
Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Klub filmowy