Recenzja książki: Ludzkie dzieci

Recenzuje: elphaba

Pierwszego stycznia 2021 roku, trzy minuty po północy, ostatni człowiek urodzony na Ziemi zginął w publicznej burdzie na przedmieściu Buenos Aires, w wieku dwudziestu pięciu lat, dwóch miesięcy i dwunastu dni.

 Pierwsze zdanie książki jest też pierwszym zdaniem pamiętnika Theodore'a Farona, historyka specjalizującego się w epoce wiktoriańskiej, wykładowcy w kolegium Merton na Uniwersytecie Oksfordzkim. W dniu swoich pięćdziesiątych urodzin Theo – jak wielu przed nim – zaczyna spisywać wspomnienia, stając w obliczu swojej śmiertelności. Bohater staje jednak także przed świadomością śmiertelności całego gatunku ludzkiego. Dwadzieścia pięć lat wcześniej, w 1995 roku, nazwanym później Rokiem Omegi, urodziło się ostatnie ludzkie dziecko. Nie udało się ustalić, co spowodowało nagłą bezpłodność ludzi. Ludzkość starzeje się z pełnym przekonaniem, że za sześćdziesiąt-siedemdziesiąt lat na Ziemi nie będzie już ani jednego człowieka. Zapiski z pamiętnika Theo przeplatają się z wydarzeniami opisanymi przez narratora. Z czasem fragmentów dotyczących przeszłości Theo, jego dzieciństwa, wakacji spędzanych z kuzynem Xanem Lyppiattem, obecnie Zarządcą Anglii, nieudanego małżeństwa i tragicznej śmierci córki jest coraz mniej, ustępują one miejsca opisom teraźniejszości. Teraźniejszości, do której nasz bohater wrócić musi za sprawą Julian, młodej kobiety, która kontaktuje go z grupą dysydencką o nazwie Pięć ryb. Spiskowcy chcą, by Theo spotkał się z Zarządcą i przekazał mu ich postulaty. Sprawiają wrażenie naiwnych i zupełnie nieprzygotowanych do zadań, które sami przed sobą postawili, mają jednak asa w rękawie.

 PD James (właściwie Lady Phyllis Dorothy James, Baroness James of Holland Park) jest autorką powieści kryminalnych, w tym cyklu, którego bohaterem jest inspektor Adam Dalgliesh, i drugiego, poświęconego detektywce Cordelii Gray. Ludzkie dzieci opisywane są jako thriller, jednak właściwszym określeniem wydaje się "antyutopia". Autorka opisuje życie w Anglii po Omedze, władzę Zarządcy, przewodzącego czteroosobowej Radzie, uprzywilejowaną pozycję Omeg – kobiet i mężczyzn urodzonych w 1995 roku, restrykcyjną politykę imigracyjną, kolonię karną, która powstała na wyspie Man oraz Wyciszenia - rytuały, w czasie których starsi ludzie popełniają zbiorowe samobójstwo. P.D. James jest członkinią brytyjskiej Izby Lordów z ramienia konserwatystów, można zatem domyślać się jej poglądów politycznych, w książce nie są one jednak wyrażone wprost. Autorka unika udzielania prostych recept na naprawdę rzeczywistości i łatwych odpowiedzi na pytania, które sama stawia. Pozwala czytelnikom na własne refleksje dotyczące przyszłości Ziemi, dotyczące również ludzkiej natury, samotności, uczuć, relacji międzyludzkich, demokracji i - przede wszystkim - władzy. Warto podkreślić, że choć w 2006 roku Alfonso Cuaron nakręcił na podstawie powieści film z Clivem Owenem i Julianne Moore, to jego fabuła tylko w luźny sposób nawiązywała do treści książki. Stąd też nie warto się zniechęcać - Ludzkie dzieci to naprawdę interesująca książka, która powinna przypaść do gustu nie tylko miłośnikom powieści science fiction.

Tagi: Ludzkie dzieci, Ludzkie dzieci recenzja, Ludzkie dzieci książka, P. D. James Ludzkie dzieci, P. D. James recenzja, P. D. James książka, P. D. James

Kup książkę Ludzkie dzieci

<
Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Ludzkie dzieci
Książka
Ludzkie dzieci
P. D. James
Recenzje miesiąca
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Kilka niedużych historii
Katarzyna Wasilkowska
Kilka niedużych historii
Sercem i rozumem
Wojciech Sobina
Sercem i rozumem
Dobry chłopak
Iwona Wilmowska
Dobry chłopak
Bez opamiętania
Paulina Wysocka-Morawiec
Bez opamiętania
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy