Historia młodego, żydowskiego chłopaka, któremu wojna odbiera nie tylko poczucie bezpieczeństwa, ale wszystko co ma, wszystko co kocha. Jego niezwykłe losy wciągnęły mnie od pierwszej strony. Ucieczka z Krakowa do Przemyśla, praca u polskiego gospodarza, pobyt w krakowskim getcie to tylko niewielki wycinek jego życia.
Jest to powieść o walce o przetrwanie, sile, woli życia, ale i o miłości, która jest najlepszym napędem do działania.
Książka ta, to nie tylko ciekawa lektura, to także okazja do przybliżenia żydowskiej tradycji, kultury, mentalności czy obchodów świąt. Na uwagę zasługuje świetnie wykreowane tło historyczne, które oddaje realia ówczesnych czasów. Szczególnie realistyczne opisy z getta krakowskiego. Ukazujące bestialstwo drugiego człowieka wobec człowieka. Podły sposób traktowania ludności żydowskiej.
Według mnie jest to bardzo udany debiut literacki. Wciągający od pierwszej strony. A sama opowieść, chociaż trudna i momentami brutalna niesie w sobie nadzieję na lepsze i zmusza do wielu przemyśleń.
Jest tylko jedno "ale". Autor w swojej powieści wielokrotnie oskarża Polaków o prześladowania ludności żydowskiej. Stawiając ich, odniosłam wrażenie na równi, z niemieckim okupantem. Dotyka jednego z najtrudniejszych i najbardziej bolesnych rozdziałów wspólnej historii Polaków i Żydów. Kto zna historię, ten wie, że postawy polskiego społeczeństwa w obliczu niemieckiej okupacji były skrajnie zróżnicowane — od najwyższego heroizmu, jak ratowanie ludności żydowskiej z narażeniem własnego życia, po czyny zasługujące na potępienie ( Jedwabne). To może sprawić, że dla Polaka, przyzwyczajonego z innych lektur, do wojennego heroizmu, może być to trudna lektura.