Czy można tak po prostu wstać rano, spojrzeć na swoje życie – to „idealne”, poukładane, godne pozazdroszczenia – i poczuć, że w środku wszystko już dawno się rozsypało? Że uśmiech, który widzą inni, to tylko dobrze wyćwiczona maska? I wtedy… spakować się i zniknąć bez słowa?
Sięgając po książkę Katarzyny Wolwowicz, spodziewałam się historii, która nie będzie łatwa ani lekka. Z jednej strony znam styl autorki i wiem, że potrafi wejść głęboko w psychikę bohaterów. Z drugiej, sam tytuł i okładka, taka trochę spokojna, a jednak niepokojąca, obiecywały historię bardziej emocjonalną niż dynamiczną. I dokładnie tak jest. Już od pierwszych stron czułam, że to historia oparta na emocjach, niedopowiedzeniach i tym, co ukryte głęboko w człowieku.
To nie jest książka, która pędzi. Ona się rozkręca powoli, wręcz nieśpiesznie, ale robi to z precyzją i konsekwencją. Każda strona dokłada kolejną cegiełkę do czegoś większego, bardziej niepokojącego.
Poznajemy Anetę Konieczną – kobietę, która teoretycznie ma wszystko. Mąż, którego inni podziwiają. Dorosła córka. Stabilność. A jednak w środku jest ból, którego nie da się już dłużej ignorować. I nagle decyzja, głównej bohaterki - wyjazd. Bez tłumaczeń. Bez pożegnań. Czy można naprawdę zacząć od nowa, uciekając od własnego życia? Czy to w ogóle jest ucieczka… czy raczej początek czegoś jeszcze trudniejszego?
W Dziwnowie pojawia się Monika – zupełnie inna energia. Młoda, radosna, otwarta. Ich relacja rozwija się szybko, może nawet zbyt szybko. Stąd moje pytanie, które mi się od razu nasuneło, czy takie znajomości naprawdę rodzą się przypadkiem? Czy można aż tak zaufać obcej osobie?
Autorka świetnie buduje napięcie wokół tej relacji, ale też wokół całego miejsca. Nowoczesne apartamentowce, nadmorski klimat, który powinien dawać spokój… a zamiast tego... duszna atmosfera, w której coś od początku jest nie tak.
Moment przełomowy?
Zdecydowanie morderstwo influencerki. To wtedy historia nabiera zupełnie innego ciężaru. A kiedy pojawia się wątek sprzed dwudziestu lat i nadkomisarza Kowalskiego, robi się naprawdę gęsto. Bo nagle przeszłość zaczyna żyć własnym życiem.
I powiem Ci szczerze, że jednym z najbardziej intrygujących elementów była dla mnie postać męża Anety. Ten „ideał” pozostawiony we Wrocławiu… im dalej w historię, tym bardziej zaczynał mnie niepokoić. Czy naprawdę jest taki, jakim go widzą inni? A może to właśnie on skrywa coś najciemniejszego?
Katarzyna Wolwowicz świetnie splata losy bohaterów. Każdy coś ukrywa. Każdy ma swoją historię. I w pewnym momencie naprawdę przestajesz ufać komukolwiek. Pojawia się to uczucie, które uwielbiam w thrillerach, kiedy grunt usuwa się spod nóg.
Emocjonalnie ta książka daje sporo. Jest napięcie, jest niepokój, jest ciekawość, która każe przewracać kolejne strony. Ale jest też coś więcej, znajdziesz smutek, ciężar i szczyptę refleksji. To nie jest tylko historia o zbrodni. To opowieść o bólu, o traumie, o próbie poukładania siebie na nowo.
Najbardziej wciągnęły mnie momenty, w których zaczynają wychodzić na jaw powiązania między przeszłością a teraźniejszością. Te drobne sygnały, które nagle zaczynają układać się w coś większego. I to pytanie, które wraca jak echo, czy naprawdę można uciec od tego, co było?
Jeśli mam być w pełni szczera, to zakończenie trochę mnie zawiodło. Nie dlatego, że było złe, ale… za krótkie. Przy tak długo i dokładnie budowanej intrydze miałam ochotę zostać w tym finale dłużej, poczuć go mocniej, bardziej go „przeżyć”.
Ale mimo to, ta książka ma w sobie coś, co zostaje. Najbardziej podobało mi się to psychologiczne napięcie, to powolne odkrywanie prawdy i fakt, że nic nie jest oczywiste. I że odpowiedzi naprawdę nie leżą na powierzchni.
Polecam ją szczególnie tym, którzy lubią thrillery spokojniejsze, bardziej wnikliwe, takie, które nie tylko straszą, ale też zmuszają do myślenia. Bo to historia, która nie krzyczy, tylko szepcze. I właśnie dlatego potrafi trafić tak głęboko.
Piętnastoletnia Iga ginie pod kołami samochodu, a śledztwo w jej sprawie ma zostać umorzone. Kiedy jej znajoma Joanna Bator dowiaduje się o tym, jest przekonana...
Seria kryminalna z komisarz Olgą Balicką, tom 10 Olga Balicka czuje ogromną frustrację. Po niedawnym wypadku i operacji nadal nie może pracować. Co...