Recenzja książki: Poniżej zera

Recenzuje: Poczytajzemna

Czy ludzka ciekawość naprawdę nie ma granic? I co się dzieje, kiedy przekracza tę ostatnią granicę... tę, zza której nie ma już odwrotu?

Przyznam szczerze, że zanim sięgnęłam po „Poniżej zera” Arkadiusza Fellera, zatrzymałam się na chwilę przy samej okładce i opisie. Już wtedy poczułam ten charakterystyczny chłód, który aż przebiega po plecach i pomyślałam, że to dokładnie ten klimat, który lubię najbardziej. Surowość, izolacja, coś nieznanego czającego się w ciemności… Wiedziałam, że to może być historia, która mnie wciągnie. I właśnie to trio — debiut autora, intrygujący tytuł i sugestywna zapowiedź fabuły, sprawiło, że nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie.

A co czekało mnie w środku?

Wyprawa na odległą, skute lodem planetę Karamis II, gdzie nauka spotyka się z czymś, czego nie da się już racjonalnie wytłumaczyć. Paul Vernhard, ksenolog z ogromnym doświadczeniem, bierze udział w misji, która ma szansę zmienić wszystko, co wiemy o wszechświecie. Tyle że bardzo szybko okazuje się, że nie każde odkrycie powinno ujrzeć światło dzienne…

Moment odnalezienia tajemniczego kokonu to jeden z tych punktów, w których w głowie zapala się czerwona lampka. I choć jako czytelnik czujesz, że to nie może się dobrze skończyć, bohaterowie i tak podejmują decyzję, która uruchamia lawinę wydarzeń. Aż na usta cisneło mi się pytanie, czy to jeszcze odwaga odkrywców, czy już lekkomyślność? Bo, czy w obliczu czegoś zupełnie obcego człowiek w ogóle jest w stanie zachować rozsądek?

Najbardziej wciągnęły mnie momenty, kiedy napięcie zaczynało narastać niemal namacalnie. Dokooła cisza, zimno, odcięcie od świata i świadomość, że gdzieś obok czai się coś, czego nie rozumiesz. Ta historia nie opiera się tylko na samej akcji, ale na tym powolnym, niepokojącym uczuciu, że sytuacja wymyka się spod kontroli. I kiedy w końcu dochodzi do konfrontacji… robi się naprawdę intensywnie.

Bohaterowie zostają wrzuceni w sytuację, która weryfikuje wszystko... ich wiedzę, doświadczenie, ale przede wszystkim psychikę. Strach, panika, próby zachowania kontroli, to wszystko jest tutaj bardzo wyraźne. Szczególnie ciekawie wypada postać Paula, który z naukowca próbującego zrozumieć nieznane, musi nagle stać się kimś, kto po prostu chce przeżyć. I właśnie ten moment przejścia, od fascynacji do przerażenia, jest jednym z najmocniejszych elementów tej książki.

Nie da się też nie wspomnieć o emocjach. To nie jest lekka lektura. Tu dominuje napięcie, niepokój, momentami wręcz klaustrofobiczne poczucie zamknięcia, mimo że akcja dzieje się na otwartej przestrzeni planety. Autor świetnie wykorzystuje zimno i izolację jako dodatkowych bohaterów tej historii. Czuć ten mróz, tę pustkę i to przytłaczające poczucie, że pomoc nie nadejdzie.

Najbardziej podobała mi się właśnie atmosfera, taka ciężka, duszna, momentami wręcz przygniatająca. To ona buduje całą historię i sprawia, że trudno się od niej oderwać. Podobał mi się też sam pomysł, niby znany motyw, ale podany w lodowej, surowej odsłonie, która robi swoje.

Czy polecam? Zdecydowanie tak, ale z jednym zastrzeżeniem. To książka dla tych, którzy lubią mocniejsze klimaty, nie boją się brutalniejszych scen i chcą poczuć prawdziwe napięcie. Jeśli lubisz historie, w których człowiek staje naprzeciw czegoś, co go przerasta i nie ma dokąd uciec, to „Poniżej zera” może być dokładnie tym, czego szukasz.

Tylko uważaj… bo czasem lepiej nie wiedzieć, co kryje się w ciemności.

Kup książkę Poniżej zera

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Poniżej zera
Książka
Poniżej zera
Arkadiusz Feller
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy