Recenzja książki: Prażeńka

Recenzuje: Adrianna Michalewska

Historia, jakich wiele, jakich mało, jakich nigdy dosyć.

Praga, zapomniana i najbardziej artystyczna dzielnica Warszawy. Praga, Prażeńka, jeszcze niedawno nawet nie należała do stolicy. Ot, kawałek ziemi po prawej stronie Wisły. Świat, w którym jak w soczewce ogniskują się problemy zwykłych ludzi.

Maga i Miśka, dziewczyny z Pragi, sieroty. Nie mogą dłużej zostać pod jednym dachem z mężczyzną, który dawniej był partnerem ich matki, a po jej śmierci stał się jedynie ich oprawcą. Filip, chłopak ze świetlicy dzielnicowej, który ma szansę zostać jej kierownikiem – pod warunkiem, że w ciągu roku znajdzie sobie żonę. I mnóstwo tajemnic oraz ważnych spraw, które kryją się w brudnych klatkach schodowych i w inteligentnych oczach praskich dzieci.

Trudny świat i trudne wybory, przed którymi stają młodzi ludzie. Czy zdołają pokonać przeszkody i uporządkować swoje życie?

Prażeńka to powieść z gatunku Young Adults, który małymi krokami wchodzi na polski rynek wydawniczy. W Polsce wciąż popularne są powieści Ireny Jurgielewiczowej, Krystyny Siesickiej, Adama Bahdaja. a ostatnio Magdaleny Skubisz, jednak ten segment rynku zdominowały dziś chyba Stephenie Meyer i Charlaine Harris, znane z serii o młodych wampirach, przeżywających typowe dla nastolatków problemy. Brengos poszła nieco dalej. Poza trudnościami wynikającymi z wchodzenia w dorosłe życie poruszyła też sprawy otoczenia, często nieprzyjaznego,w którym znajdują się jej bohaterowie.

I choć wiemy, że wszystko skończy się dobrze, warto prześledzić tę podróż, która zaczyna się raczej nieciekawie.

Dodatkowym atutem powieści jest przywołany pamiętnik, ukazujący obraz wojennej Warszawy i młodej kobiety, która opisuje swoje przeżycia. Wydarzenia te, skontrastowane z losami Magi i Miśki, pozwalają zachować właściwe proporcje. Dzięki nim dostrzegami współczesną rzeczywistość ze wszystkimi jej wadami i zaletami. A świat w powieści Anny M. Brengos ma wiele zalet. Wystarczy jedynie otworzyć oczy i nie oceniać po pozorach. Te bywają bowiem mylące.

Prażeńka ma doskonałą okładkę. W zalewie cukierkowych obrazków ta wydaje się urocza i obiecuje opowieść o czymś, co na pewno nie jest widoczne dla oka.

Warto przeczytać, a także dać do poczytania dorastającym dzieciom.

Tagi: Prażeńka, Prażeńka recenzja, Prażeńka książka, Anna M. Brengos Prażeńka, Anna M. Brengos recenzja, Anna M. Brengos książka, Anna M. Brengos

Kup książkę Prażeńka

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Prażeńka
Książka
Prażeńka
Anna M. Brengos
Inne książki autora
Sami sobie nigdy
Anna M. Brengos0
Okładka ksiązki - Sami sobie nigdy

Co wiesz o swoich sąsiadach, oprócz tego, że palą papierosy na balkonie, w niedzielę jedzą kotlety, a ci z góry przelewają kwiaty...

Scenariusz z życia
Anna M. Brengos0
Okładka ksiązki - Scenariusz z życia

Nie byłam pewna, czy to pierwsze objawy klimakterium, czy też moje ciało tak zareagowało na widok, który się przede mną objawił. Najpierw zrobiło...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pochyłe niebo. Ćma
Ewa Cielesz
Pochyłe niebo. Ćma
Pokaż wszystkie recenzje