reklama

Sami sobie nigdy

Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2018-09-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-65351-66-1
Liczba stron: 272

Ocena: 5.33 (3 głosów)

Co wiesz o swoich sąsiadach, oprócz tego, że palą papierosy na balkonie, w niedzielę jedzą kotlety, a ci z góry przelewają kwiaty? O anonimowości w blokowiskach, samotności w kłopotach i poszukiwaniu bliskości, o chorobie i uzależnieniach… Jednym słowem o problemach, które każdego z nas spotykają, ale nie zawsze dostrzegamy je u tych za ścianą. Komuś, gdzieś dzieje się krzywda, ale nie wyrządzamy jej SAMI SOBIE... NIGDY.

Kup książkę Sami sobie nigdy

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Sami sobie nigdy

Avatar użytkownika - truskawka2
truskawka2
Przeczytane:,

W zwykłym szarym bloku splatają się losy trójki nieszczęśliwych osób. Kobieta, której życie się posypało. Wciąż z trudem dochodzi do siebie po bardzo bolesnym zabiegu likwidującym arytmię serca. Rzucił ją facet ... bez serca. Pracy też chwilowo brak. Mężczyzna miał w życiu jeszcze bardziej pod górkę. Była żona nałogowo piła i zdradzała go. Po rozwodzie utrudnia mu, jak tylko może, kontakty z córeczką. Wciąż zresztą pije i mieszka z kochankiem, który obie bije, a dziewczynkę molestuje seksualnie. Trzecią osobą jest właśnie wspomniana dziewczynka. Zaqniedbywana i bita, ma w życiu jeden promyk Słońca - rzadkie niestety spotkania z tatą. Nieoczekiwanie pojawia się drugi promyk - wspomniana kobieta, która, jak się okazuje, jest jej sąsiadką. Drogi tej trójki coraz częściej się krzyżują. Czy pomogą sobie nawzajem? Czy po licznych ciosach losu dostaną szanse na lepsze jutro? Czy może zły los wygra?

Niby zwykłe życie i problemy mieszkańców zwykłego bloku, jednak niesamowicie angażują emocjonalnie. Szczególnie wstrząsające są wypowiedzi dziewczynki, próbującej sobie na dziecięcy sposób wytłumaczyć złe rzeczy, które się jej przytrafiają. Nie sposób się oderwać od lektury.

dr Kalina Beluch

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ivy
Ivy
Przeczytane:2021-01-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2021,

"Lubię panią sąsiadkę, ale mamusię kocham"

 

Z prozą pani Anny M. Brengos miałam przyjemność zapoznać się po raz pierwszy, jednak mam nadzieję że nie ostatni. "Sami sobie nigdy" to książka bardzo smutna i jednocześnie bardzo wkurzająca. Dlaczego ? Dlatego że taka na wskroś prawdziwa. Nic tutaj nie jest wyssane z palca czy wzięte prosto z kosmosu. Wszystko o czym pisze autorka jak najbardziej mogło się wydarzyć i pewnie nie raz wydarzyło i wciąż wydarza.

 

Historię tę poznajemy z relacji trzech jej głównych bohaterów. Nie mają oni ani imion, ani nazwisk, zabieg który uwypukla ich anonimowość i aż się prosi by jak w dramie, podstawić pod nich postacie "swoje". Tutaj są one określane słowami: tatuś; mamusia; sąsiadka; moje dziecko; koleżanka z pracy; wujek; itd.itp.

 

Postacie są bardzo wiarygodne, a najbardziej osoba i relacja małej, chyba pięcioletniej dziewczynki. Wydaje się że autorka doskonale zna psychikę dziecka w tym wieku. Sąsiadka też oki. Tatuś prawnik, wydał mi się ciut zbyt miękki i naiwny, ale też jeszcze w granicach wiarygodności. Ktoś mógłby powiedzieć że to jest po prostu dobry człowiek. Ja jednak uważam że wykazał się zbyt dużą dozą naiwności, by nie powiedzieć głupoty.

 

Książkę czyta się szybko i dobrze. Relacje występujące tutaj naprzemiennie, są rozdzielone tylko większym odstępem do następny. Podoba mi się to, że autorka nie moralizuje, nie oskarża nikogo wprost, nie generalizuje że wszyscy ojcowie to, a wszystkie matki tamto, mimo że książka jest ewidentnie "pro ojcowa".

 

To właśnie jest takie wkurzające, nie to że jest "pro tatusiowa", tylko to, że to wszystko prawda, że polskie prawo rodzinne i rodzicielskie daje tak zwanym "madkom", ostry i niepodważalny oręż w utrudnianiu ojcom kontaktu z dzieckiem. A one, bardzo skrupulatnie z niego korzystają. Manipulując, utrudniając i oskarżając ojców o wszystko o co tylko im przyjdzie do głowy.

Prawo to jest tak kulawe, że powstają jak grzyby po deszczu stowarzyszenia zrzeszające ojców odseparowanych od własnych dzieci, ojców skrzywdzonych i bezradnych. Oraz "madek", które śmieją się im w nos przyprowadzając do domu kolejnego przydu...tfuu...wujka, który krzywdzi dziecko, często za cichym przyzwoleniem matki. A sądy...na ten temat właściwie nie będę się wypowiadać, bo musiałabym użyć kilku mało cenzuralnych epitetów, więc zakończę już swoją opinię, zachęcając do przeczytania tej bardzo dobrej pozycji.

Link do opinii
Inne książki autora
Scenariusz z życia
Anna M. Brengos0
Okładka ksiązki - Scenariusz z życia

Nie byłam pewna, czy to pierwsze objawy klimakterium, czy też moje ciało tak zareagowało na widok, który się przede mną objawił. Najpierw zrobiło...

Prażeńka
Anna M. Brengos0
Okładka ksiązki - Prażeńka

Anna M. Brengos – autorka Scenariusza z życia, znów nas wciąga w swój świat. Filip od dziecka mieszka na Pradze, właśnie dowiedział...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy