Scenariusz z życia

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2014-05-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788310125774
Liczba stron: 288

Ocena: 4.71 (7 głosów)
Inne wydania:

Nie byłam pewna, czy to pierwsze objawy klimakterium, czy też moje ciało tak zareagowało na widok, który się przede mną objawił. Najpierw zrobiło mi się gorąco, potem cała krew spłynęła mi do pięt, a na koniec poczułam zawroty głowy. Musiałam się oprzeć o latarnię. Sama byś tak zareagowała, gdyby to Ciebie dotyczyło. W biały dzień, w ostrych barwach i prawie na wyciągnięcie ręki - a na pewno w odległości celnego rzutu kamieniem! - miałam przed oczami mojego Bogusia, który właśnie zajechał moim samochodem przed obcą klatkę schodową. Wyszła stamtąd obca kobieta...

Jak najskuteczniej odegrać się na wiarołomnym mężu i poprawić sobie humor? Marta postanawia napisać scenariusz filmowy. Jego ekranizacja byłaby najsłodszą zemstą.

Autorka udowadnia, że w każdym wieku można zacząć życie od nowa i nie jest do tego potrzebny żaden mężczyzna. Czasem wystarczy determinacja i... poczucie humoru.

Ta skrząca się błyskotliwym dowcipem powieść została wyróżniona w konkursie literackim Wydawnictwa ,,Nasza Księgarnia".

Anna M. Brengos po trzydziestu dwóch latach pracy w oświacie zostawiła gabinet z biurkiem wielkości stadionu, żeby zająć się tym, co jej w duszy gra. Założyła z przyjaciółmi fundację Ocean Marzeń, pracuje w Obywatelskiej Fundacji Pomocy Dzieciom, organizuje akcje społeczne, festiwale i zbiórki na rzecz potrzebujących. Chociaż jej twórczość temu przeczy, podkreśla, że nie jest feministką. ,,Scenariusz z życia" zaczynał życie jako... scenariusz i może doczeka się ekranizacji.

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Scenariusz z życia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Scenariusz z życia

Avatar użytkownika - wiolamp
wiolamp
Przeczytane:2022-04-17,

Marta jest ideałem żony. Sprząta, gotuje, prasuje. Oprócz tego oczywiście jest kobietą pracującą. Spełnia się w roli pedagoga szkolnego. Mimo to w sprawach małżeńskich nie układa się tak jak powinno. Seks? A co to w ogóle jest....
Kiedy przyłapuje męża na zdradzie, myśli, że jej świat legł w gruzach. Po pierwszym szoku postanawia wziąć się w garść i zawalczyć o siebie. Zdecydowanie musi nauczyć się również asertywności zarówno w życiu prywatnym, jak i służbowym.

Czy uda jej się zacząć nowe życie bez męża? Czy patrzenie na świat z dystansem do siebie i w zaistniałej sytuacji wyjdzie jej na dobre?

Historia życiowa, przepełniona humorem. Całość ma w sobie nutkę sarkazmu, a dialogi z mężem nie raz wywoływały u mnie niekontrolowaną salwę śmiechu.
Bohaterka zwraca się często bezpośrednio do czytelnika, co pozwala wczuć się w historię i poczuć się jej częścią.
W delikatnie prześmiewczy sposób ukazana jest postać męża, który mimo związku z inną dalej radzi się byłej żony, chociażby w sprawie zakupów.
Autorka pokazuje, że kobieta jest siłą sama w sobie i w każdej jednej sytuacji potrafi dojść do zamierzonego celu. Wszystkie zdarzenia realistycznie odzwierciedlają codzienność ludzi w wielu dziedzinach. Marta jest idealnym przykładem, że z każdej opresji jest wyjście
i warto walczyć o siebie i swoje marzenia. Wystarczy odrobina dystansu, poczucie humoru
i prawdziwa przyjaźń, a można dosłownie wspiąć się na szczyt i to nawet sławy.
Rozterki i przemyślenia w książce są tak trafne, że nie da się nudzić nawet przez chwile.
Losy bohaterów, mimo że opisane z przymrużeniem oka, trafnie odzwierciedlają prawdziwe życie większości społeczeństwa.
Książka pozytywna, przyjemna i z całą pewnością motywująca.
Polecam każdej kobiecie.

Link do opinii

"Do sukcesu niekoniecznie trzeba przeć najprostszą drogą". Ten mądry cytat pasuje idealnie do sytuacji życiowej Marty, bohaterki książki "Scenariusz z życia". Kobieta jest żoną Bogusia, matką dorosłej córki, babcią. Jak większość z nas, pracuje na kilku etatach. Jest szkolnym pedagogiem, a "przy okazji" ogarnia dom, pomaga w opiece nad wnuczkiem. Rzadko ma czas dla siebie, na swoje przyjemności.


Pewnego dnia dowiaduje się o romansie męża z dużo młodszą kochanką. Daje jej to impuls do zmian w życiu. Marta ma więcej czasu dla siebie i stopniowo wprowadza coraz więcej zmian w swoim otoczeniu. Poświęca sobie coraz więcej czasu.


"Scenariusz z życia" to powieść napisana w pierwszej osobie. Bohaterka zwraca się do nas, jak do przyjaciółki. Jej przemyślenia są ubrane w żartobliwą formę. Nieobcy jest jej sarkazm.


To co zdarzyło się w jej życiu, dla wielu kobiet może być wielkim dramatem. Autorka w swojej książce pokazuje nam, że z każdej sytuacji możemy wyciągnąć wnioski i iść dalej z uśmiechem na ustach. Okazuje się, że bliskie osoby nieraz potrafią podciąć nam skrzydła. Jednak każdy powinien spełniać swoje marzenia i nie oglądać się, na to, co myślą i mówią o nim inni ludzie.

 

Link do opinii

  Marta Cichecka jest żoną z wieloletnim stażem, matką dorosłej córki i pedagogiem szkolnym. Oddała się bliskim i swej pracy po części zapominając o swoich marzeniach. Przedłożyła dobro najbliższych przed swoje. I to niestety już wkrótce sprzeciwi się przeciwko niej a najbardziej niewybredny sposób. Marta odkrywa bowiem, że jej mąż ma kochankę. Dużo młodszą, która mogłaby być jego córką. Dla każdej kobiety byłby to nokaut. Ale nie dla Marty, która właśnie dopiero teraz zaczyna walczyć o swoje pragnienia i realizować marzenia.
   Czy w każdym wieku można zacząć wszystko od nowa? Czy można być szczęśliwą singielką? Czy scenariusz z życia Marty zaprowadzi ją na wyżyny?


    Książka "Scenariusz z życia" jest wznowieniem powieści, która miała premierę w 2014 roku. Tak szczerze, to gdzieś mi to pierwsze wydanie mignęło przed oczami i zapewne było to w bibliotece. Niestety wtedy nie było mi dane zapoznać się z historią. Lecz właśnie teraz przyszedł ten moment.
   Powiem tak, nie spodziewałam się, że powieść będzie naszpikowana humorem. Niewybrednym, bawiącym do łez. Powodującym, że na koniec bolał mnie brzuch. 
   Autorka pisze ironicznie, trochę tak prześmiewczo i tym samym pokazuje jak kobieta i jej rola z biegiem lat się zmienia z małżeństwa. Jak popada się w rutynę, zapominając o sobie. I dopiero jakaś tragiczna chwila jest zapalnikiem zmian. Walki o siebie. 
   W ogóle powieść jest pisana w formie pamiętnika. Takiego dialogu skierowanego do czytelnika. Ma się wrażenie, że człowiek siedzi przed bohaterką i słucha jej zwierzeń. Jej przemyśleń, jej pomysłów na życie, jej codzienności a także relacji z rodziną. 
   To było bardzo dobre i bardzo trafne. Nietuzinkowe i niezwykle interesującym pomysłem. 
   Marta jako postać kobieca w tej powieści jest osobą zaradną. Empatyczną, troskliwą, pomocną i odważną. Co sobie postanowi to zrobi.
    Brawa za determinację i pokazanie przez tę postać, że bez względu na wiek nie ma rzeczy nie do pokonania. Nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystko zależy od nas samych, naszej odwagi i chęci. Dużą pomocą jest wsparcie osób nam życzliwych. A w tej kwestii przyjaciółka głównej bohaterki, Marta spełnia się idealnie. To również bardzo fajnie wykreowana postać. 
   Moje brwi poszybowały wysoko, gdy odkryłam czym jest tytułowy "Scenariusz z życia". Świetny kolejny pomysł.
     To taka zyciowa lektura. Życie takim jakim jest. Pokazująca plusy i minusy. 
   Akcja wbrew pozorom jest dynamiczna i nie ma miejsca na nudę. Co rusz wyruszamy z bohaterką na kolejne wyprawy, które dostarczają wielu emocji oraz wrażeń. 
  Znajdziemy tutaj wiele przemyśleń. Wolę szczegółów, na które warto samemu zwrócić uwagę w swoim życiu i małżeństwie a także w relacji z dziećmi.
  Krótkie podsumowanie:  Z życia warto czerpać całymi garściami. Carpe Diem bez względu na wiek. Być dla innych ale i dla siebie. Warto znaleźć równowagę, by się nie zatracić. By być asertywnym. Optymistą i z każdej złej chwili wyszukiwać pozytywów. Być sobą. Być szczęśliwym. Oto idealny przepis na życie. 


Polecam

 

 

 


Współpraca: Wydawnictwo Lucky

 

 

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2017-01-23, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2017 r.,
Co ja gadam? Gadam, że mój ślubny właśnie łamie śluby małżeńskie. Z Konferencją. (s. 9) Marta Cichocka niechcąco przyłapuje swego męża Bogusia ściskającego na ulicy obcą kobietę i nadskakującego jej, co było dziwnym zachowaniem. Wkrótce Boguś dzwoni, że wróci późno, bo ma... konferencję. I takim to sposobem kochanka Bogusia została przez Martę nazwana Konferencją. Skoro Boguś uprawia seksualną partyzantkę, zorientowany jest na inny cel, a libido mu nie spadło, tylko IQ i ogólnie rzecz ujmując - odmienił swoje życie, to ona, Martusia, doszła do wniosku, że czas najwyższy zmienić COŚ w swoim życiu, dostosować je do własnych upodobań. Ale na początku przeżywa kryzys - w filiżance szuka straconych lat, płacze i żali się przyjaciółce Kasi. Żyłam sobie pod kloszem, jak mucha zatopiona w bursztynie. (s. 193) Bohaterka od 27 lat tkwi w zaklętym kręgu rodzinnym. Jest wykorzystywana przez rodzinę, stłamszona. Spełnia zachcianki męża (nie)wynalazcy, sama dba o dom, dokonuje cudu ekonomicznego na co dzień, wyręcza zamężną córkę w wychowaniu syna i do tego pracuje jako pedagog w szkole. Wszyscy urządzają jej życie. Kobieta nie ma czasu dla siebie. Przypadkiem na basenie z wnukiem 4-letni Piotruś zauważa dziadka: - Babciu, patrz! Dziadek! (...) - Dziadek ma sklerozę. (...) - Brzydka ta skreroza. Ty jesteś ładniejsza. (s. 41-42) Mąż na wiadomość o tym, że ma kochankę, wypiera się tego: - Po raz kolejny powtarzam, że ty ze swoją chorą wyobraźnią powinnaś pisać scenariusze. - Scenariusze? Ja ci napiszę scenariusz! - zezłościłam się. - Tylko się nie zdziw, jak cała Polska będzie oglądała na wielkim ekranie, z jakim dupkiem przeżyłam tyle lat - głupia! (s. 73) I rzeczywiście, Marta pisze scenariusz w jedno popołudnie i niecałą noc. Szybko! Od czasu Konferencji i pozbycia się męża z domu staje się stopniowo inną kobietą, która potrzebuje wyzwań, adrenaliny, powietrza, przestrzeni. Nie próbuj, po prostu rób. (s. 69) Autorka poruszyła kilka ważnych wątków i tematów w swej powieści obyczajowej ostro nakrapianej poczuciem humoru. Mąż dwie lewe ręce, choć inżynier z wykształcenia, nic w domu nie naprawi, nie zrobi, tylko czeka, aż mu wszystko żona poda pod nos - kura domowa. Z kolei egoistyczna córka ciągle obarcza Martę opieką nad wnukiem, a sama w tym czasie korzysta z życia - babcia na dwóch etatach. Konferencja, donaszająca męża Marty - kochanka Bogusia. Dyrektor szkoły, Naprawa, tylko ją wykorzystuje do tworzenia papierologii za niego i innych prac, a ona nie potrafi odmówić - problem asertywności. No tak, z Chińczykami po chińsku, z dzieciakami po ichniemu. (s. 95) Gradacja priorytetów. Pisanie scenariusza i przygotowanie go do produkcji filmu. Damska torebka i ,,przydasie". Zmiana wizerunku i charakteru, szukanie siebie i swej kobiecości w sobie. Uprawianie sportu. Odnowy biologiczne u przyjaciółki Kasi. Realizowanie marzeń i podejmowanie wyzwań, np. test PESEL-u, czyli wyprawa w góry. Refleksje o życiu i mężczyznach. Wychowanie własnego dziecka. Relacje z dziećmi - małym wnukiem i młodzieżą szkolną. Relacje z dorosłymi ludźmi na różnych stopniach zażyłości - z dorosłym synem przyjaciółki, z Konferencją, z prawie byłym mężem, z konkurentami do jej stanu wolnego. Czy przeterminowanymi kosmetykami: Gdybyśmy z tego, co zostawiamy na lepsze czasy, korzystały w gorszych czasach, to od razu te złe stałyby się lepsze. (s. 49) A to wszystko podane w lekkiej, humorystycznej formie. Autorka jest uważną obserwatorką naszego codziennego życia. Świetnie pisze dialogi, bawi się słowami, układając je w zabawne zwroty i wyrażenia, a przy tym wplatając mądrości życiowe. Wielokrotnie parskałam śmiechem, czytając wypowiedzi Marty lub dialogi z jej udziałem. Teksty z kontekstami i podteksty! I jeszcze onomastyka! Nazwiska bohaterów idealnie dobrane do ich temperamentu, charakteru czy wyglądu. Akcja biegnie dość szybko i ciągle coś się dzieje. Refleksje i spostrzeżenia bohaterki pojawiają się częściej w drugiej części powieści. Nieco mi się dłużyły, bo czekałam na dialogi i akcję. Trochę rozczarowała mnie końcówka. Jest dość duży przeskok czasowy z lekka tylko zarysowany, a potem przewidywalne zakończenie i jakby takie wymuszone, w biegu. I sam tytuł mi nie do końca pasuje... Lekko irytować może narracja pierwszoosobowa, kiedy bohaterka często zwraca się bezpośrednio do czytelniczki kobiety, jakby szukając u niej pocieszenia, potwierdzenia swoich słów czy choćby odrobiny współczucia. Mnie osobiście irytowały zdrobnienia imion. Bohaterka ma około 50 lat i do niej też to nie pasuje. Chyba że chodzi o pewne ironiczne pokazanie bohaterów... Mimo wszystko polecam ,,Scenariusz z życia" na zimowy wieczór jako lekturę relaksującą i odprężającą po ciężkim dniu. A także jako receptę-determinację na to, by zacząć nowy rozdział w życiu, niekoniecznie z mężczyzną u boku. Taka rozkosz, jakie możliwości. (s. 245)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2015-11-10, Ocena: 6, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2015,
Anna M. Brengos jest w wieku 50+. Mieszka i pracuje w Warszawie. Po trzydziestu dwóch latach pracy w oświacie postanowiła zmienić coś w swoim życiu i zająć się tym, co przyniesie jej więcej satysfakcji. Założyła z przyjaciółmi fundację Ocean Marzeń, pracuje w Obywatelskiej Fundacji Pomocy Dzieciom, organizuje akcje społeczne, festiwale i zbiórki na rzecz potrzebujących. Chociaż jej twórczość temu przeczy, podkreśla, że nie jest feministką. Scenariusz z życia to pełna humoru i życiowej satyry współczesna powieść obyczajowa. Marta jest w wieku 50+, ma w miarę ułożone życie u boku męża - wynalazcy. Jest matką dorosłej córki i babcią pewnego przedszkolaka. Pracuje jako pedagog szkolny i tak właściwie chyba nie ma na co narzekać, oprócz tego że prawie wszystko jest na jej głowie. Pewnego dnia zupełnie nieoczekiwanie widzi swojego męża w objęciach dużo młodszej od niego kobiety (prawie równolatki ich córki) i z pewnością nie są oni jedynie zwykłymi znajomymi. Boguś, czyli mąż Marty ani nie czuje się winny ani też nie ma zamiaru wyprowadzić się z ciepłego gniazdka małżeńskiego, ale jego żona postanawia mu w tym pomóc i pakując rzeczy dosłownie wyrzuca go za drzwi. Po odejściu męża życie kobiety zmienia się diametralnie. Zainspirowana ostatnią w domu rozmową z (prawie byłym) mężem Marta pisze scenariusz, który... No cóż, nie zdradzę, co się wydarzy, ani tego czy główna bohaterka poradzi sobie ze zmianą swojego życia. Warto przekonać się o tym samemu, co jest jednoznaczne z tym, że trzeba książkę przeczytać. Jak wiadomo kwalifikuję książki do różnych kategorii i muszę z czystym sumieniem przyznać, że tę książkę ,,układam" na półce ,,książka od której nie można się oderwać". Tak właściwie to powinnam być zła na autorkę, bo z powodu jej książki dwa razy przejechałam swój przystanek w drodze do pracy (czytając oczywiście w autobusie), raz prawie rozgotowałam zrazy, i dwa razy zaspałam do pracy. O czym to świadczy? Chyba nie muszę dodawać. Jest to lektura tak pełna humoru i ironii dotyczącej życia, że trudno się nie uśmiechnąć prawie na każdej stronie. Zabawne dialogi pełne wyjątkowego sarkazmu (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jeżeli sarkazm można rozumieć pozytywnie), czyta się nie tyle z nutą rozbawienia, co z całą symfonią śmiechu. Trudny i poważny temat, który inna osoba ,,ubrałaby" w dramat, autorka przedstawiła w świetle carpe diem. Fabuła wciąga od pierwszej strony i nie pozwala na oderwanie się od treści. Książkę czyta się tak szybko, że ani się obejrzysz a jesteś już po połowie, a na końcu pytasz: ,,co już koniec?" i masz ochotę zawołać: ,,chcę jeszcze!!!!". To moje pierwsze spotkanie z powieścią autorki, jest to debiut pisarki, a skoro to debiut, to ja poproszę o więcej. Ta lektura to terapia śmiechem, to tak optymistyczne spojrzenie na świat i życie, które nie zawsze jest lekkie, łatwe i przyjemne, że po przeczytaniu tej książki każdy problem wydaje się wyjątkowo błahy. Długie, jesienno-zimowe wieczory, pozbawione słońca a doprawione szarością i deszczem, koniecznie trzeba rozświetlić sobie dobrą lekturą i tę książkę mogę polecić, jako to jesienne słońce. Książka napisana jest w pierwszej osobie, narratorem jest główna bohaterka przedstawia fakty tak, jakby kobieta siedziała z czytelniczką przy dobrej butelce wina i opowiada o tym, co ją spotkało. Opowiada z takim entuzjazmem i humorem, że czyta się dosłownie jednym tchem. Polecam tę lekturę nie tylko paniom, może powinni ją również przeczytać panowie, warto przekonać się, że my kobiety wcale nie jesteśmy taka słaba płeć, a często jesteśmy silniejsze od nich. Polecam też rozpocząć czytanie tej powieści w pierwszy dzień weekendu, żeby można ją było szybko skończyć, bo od niej naprawdę trudno jest się oderwać.
Link do opinii

W tej historii jest tyle emocji, że starczyloby ich na kilka innych książek. 

 

Marta, pięćdziesięcioletnia Pani pedagog, dowiaduje się, że jej mąż zdradza ją z 25-letnią, piękną kobietą. Jednak nie załamuje ona rąk, tylko zaczyna nowe życie i pisze scenariusz na postawie swoich przeżyć. Nawet się nie spodziewa, że jej historię pozna wielu ludzi.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agnesto
Agnesto
Przeczytane:2014-06-30, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2014 r., Mam,
Inne książki autora
Piotr(uś) w pakiecie
Anna M. Brengos0
Okładka ksiązki - Piotr(uś) w pakiecie

Marta zajmuje jedną część podmiejskiego bliźniaka. Jej sąsiad Piotr, uroczy i beztroski lekkoduch, zderza się z szokującą niespodzianką. Jego była pojawia...

Prażeńka
Anna M. Brengos0
Okładka ksiązki - Prażeńka

Anna M. Brengos – autorka Scenariusza z życia, znów nas wciąga w swój świat. Filip od dziecka mieszka na Pradze, właśnie dowiedział...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Żony Konstancina
Ewelina Ślotała
Żony Konstancina
Więcej niż zło
Ewelina Stefańska
Więcej niż zło
Znajda
Katarzyna Kielecka
Znajda
Potknięcia miłości
Anna Wojtkowska-Witala ;
Potknięcia miłości
Las znikających gwiazd
Kristin Harmel
Las znikających gwiazd
Kacper
Gabriela Gargaś ;
Kacper
Noc sów. Opowieści z lasu
Jacek Karczewski
Noc sów. Opowieści z lasu
Baśniowa opowieść
Stephen King
Baśniowa opowieść
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy