Czy lubicie czytać książki oparte na wydarzeniach, które naprawdę miały miejsce? Takie, które od pierwszych stron uświadamiają nam, że to nie jest „tylko” fikcja, ale historia, która wydarzyła się obok, tu, wśród ludzi takich jak my? Ja mam do nich szczególną słabość. Wiem, że wywołują więcej emocji, że inaczej patrzy się na bohaterów, inaczej ich ocenia, czasem kibicuje z całych sił, a czasem łapie się na tym, że w głowie pojawia się gniew, bezsilność i pytanie: jak to było możliwe?
Po „Rak. Psy szczekają, karawana jedzie dalej” Natalii Szagdaj i Grzegorza Filarowskiego sięgnęłam z polecenia. Usłyszałam jedno zdanie, które wystarczyło: jeśli chcesz przeczytać książkę, która emocjonalnie wbija w kosmos, to jest ta seria dla ciebie. Zaufałam. I tak, dokładnie takie książki lubię! Kryminał psychologiczny z krwi i kości, oparty na faktach, mroczny, duszny, pokazujący mechanizmy manipulacji, dający głos ofiarom, z wyraźnie zarysowanymi bohaterami, narastającym napięciem i historią, która nie daje spokoju długo po odłożeniu książki. Tu nie chodzi tylko o zagadkę, ale o emocje, prawdę i konsekwencje.
Warto zatrzymać się przy autorach, bo Szagdaj i Filarowski stworzyli naprawdę świetny duet. Czuć, że wzajemnie się uzupełniają. Narracja jest płynna, wielowątkowa, precyzyjna, a jednocześnie bardzo emocjonalna. To nie jest chłodny reportaż, ale też nie tania sensacja. To literatura, która boli, bo jest blisko rzeczywistości.
Sam tytuł „Rak” – jest tu symbolem wyjątkowo trafnym. Rak jako choroba, która pastwi się nad człowiekiem, wysysa z niego wartości, godność, siłę, a nawet po „wycięciu” potrafi wrócić, zrobić przerzuty, żywić się dalej, póki ciało żyje. Dokładnie tak działa tytułowy oprawca. Pasożytuje na emocjach, zaufaniu, słabościach. Niszczy po cichu, systematycznie.
To historia stalkera, oszusta, kata – Iwa Raka, który przez długi czas pozostaje bezkarny. Uwodzi, manipuluje, niszczy życie kobiet, wykorzystując ich wrażliwość, samotność, trudne momenty. Bił, poniżał, szantażował, okradał. A system? Zawodził. I właśnie wtedy pojawia się ojciec, mąż, człowiek, który nie potrafi pogodzić się z bezsilnością. Kiedy wymiar sprawiedliwości nie działa, zaczyna się prywatne śledztwo i nierówna walka z potworem w ludzkiej skórze.
Jednym z najmocniejszych elementów książki są momenty, w których autorzy pokazują mechanizm działania manipulatora. Pokazują jak wybiera ofiary, jak stopniowo przejmuje kontrolę, jak buduje zaufanie tylko po to, by później je zmiażdżyć. Sceny, w których kolejne kobiety zaczynają mówić, są wstrząsające. Czytając je, trudno nie zadać sobie pytania, jak łatwo można kogoś złamać? Jak cienka jest granica między miłością a przemocą? Ile cierpienia musi się wydarzyć, żeby ktoś wreszcie został wysłuchany?
Emocji tu nie brakuje. Czytając czułam gniew, wściekłość, żal, bezradność, napięcie, ale też satysfakcja, gdy ktoś wreszcie mówi „dość”. Akcja momentami przyspiesza, innym razem celowo zwalnia, zmuszając czytelnika do zatrzymania się i zmierzenia z tym, co niewygodne. Autorzy nie oszczędzają odbiorcy. Celiwo urywają sceny w najmniej spodziewanych momentach, zostawiając nas z myślami, które nie chcą ucichnąć.
Najbardziej spodobało mi się to, że ta książka oddaje głos ofiarom. Nie epatuje przemocą dla efektu, ale pokazuje jej konsekwencje. Pokazuje, jak długo można milczeć, jak łatwo stracić wiarę w sprawiedliwość i jak ogromnej siły potrzeba, by w końcu się odezwać. To nie jest łatwa lektura, ale jest potrzebna.
Polecam „Raka” każdemu, kto szuka kryminału psychologicznego opartego na faktach, kto lubi książki mroczne, intensywne, emocjonalnie wymagające i takie, które zostają w głowie. To pierwszy tom serii, ale już teraz wiem jedno że od razu zabieram się za jej drugą cześć. Bo to seria, która nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.
Sama nie mogła w to uwierzyć. Iwo zawładnął nią, wykorzystując jej trudną sytuację.
Zemsta jest zawsze najgorszym rozwiązaniem. Szczególnie w biznesie...
Więcej