Recenzja książki: Satanizm jako ucieczka w absurd

Recenzuje: Autor X

Książkę tę można polecić trzem kategoriom ludzi. Po pierwsze satanistom – w ramach rozrywki. Po drugie: ignorantom w tej dziedzinie, z nakazem: przeczytaj i zapomnij. Ale jest i trzecia kategoria: tak zwani „ posłuszni słuchacze”, którym zaproponować ją należy jako księgę przewodnią w zwalczaniu plugastwa tego świata. Oczywiście uważam, że kwestie satanizmu, opętania, okultyzmu, niebezpiecznych praktyk magicznych są niezwykle ważne, jednak ( może właśnie dlatego) stanowczo sprzeciwiam się tak infantylnemu do nich podejściu. Aby zadość uczynić sprawiedliwości wspomnę, że można (czytając uważnie) znaleźć w „ Satanizmie” pewne treści warte uwagi czytelnika. Jest otóż niepodlegającym dyskusji faktem, że ks. Steffon wiernie i wyczerpująco przytacza wszystkie możliwe odniesienia do Szatana znajdujące się w Biblii. Czytelnik może się czuć nieco oszołomiony mnogością cytatów, jednak po głębszej analizie uzna on, że jest to drobna zaledwie uciążliwość. Interesujące, choć już nie tak wyczerpujące, wydają się również informacje o historii walki Kościoła z Szatanem. I to by było na tyle, gdyż w części drugiej tytułowanej „Podstępy Szatana” autor wyraźnie zaczyna… szaleć! Wymienia ks. Steffon sześć przykładów niecnej działalności diabła, ergo: przykłady praktyk satanistycznych. Zatem kogo i co oskarżamy? Na pierwszy ogień idzie WRÓŻBIARSTWO, a dokładniej: magiczna tabliczka do wywoływania duchów, tarot, chiromancja, różdżka i wahadełko, astrologia ( sic!) i nekromancja. O ile w przypadku pierwszych sześciu poddziedzin wróżbiarstwa każdy wie, o co chodzi, o tyle nekromancja może sprawić pewien kłopot. Otóż, zgodnie ze słowami autora, jest to próba nawiązywania kontaktu ze zmarłymi, z duchowymi przewodnikami, którzy udają, że są „z jasnej strony” i że chcą służyć ludzkości, z jakąś cząstką wyobraźni archetypicznej lub z ucieleśnieniem jakiegoś wewnętrznego głosu. A ponieważ nie możemy być pewni, z kim rozmawiamy, autor dramatycznie pyta: „ Możliwe, że to duch kogoś zmarłego (…) A może jakiś duch nieczysty?” Po drugie: MEDYTACJA TRANSCENDENTALNA. Autor opisuje tu historie Janet, która stosując praktyki jogiczne, techniki oddychania i powtarzając mantrę zaproponowaną przez dogina, uległa opętaniu. Szczęście, że z pomocą zdążył… oczywiście, ks. Steffon! Po trzecie: CZARY. Rytuały, symboliczne gesty, wykorzystanie substancji materialnych przedmiotów o symbolicznym znaczeniu, wypowiedzenie zaklęć oraz specyficzny stan ducha osoby, która czaruje – tak w skrócie wygląda to, czego mamy się wystrzegać. A teraz ciekawostka: graliście kiedyś w „Dungeons and dragons” ( klasyczne RPG )? Jeśli tak, to przyjrzyjcie się sobie, ponieważ „(…)D&D może być niebezpieczne, ponieważ może stać się drogą do okultyzmu poprzez swoje nauczanie i praktykę magii.” Po czwarte: CZARNA MAGIA. Tu autor zauważa, między wieloma sensownymi spostrzeżeniami, że Szatan działa poprzez narkotyki. Jak? Otóż „sprawiają one (narkotyki), że podświadomość staje się podatna na sugestię. Podczas odurzania narkotykami demoniczna muzyka przenika do podświadomości wraz ze słowami i rytmem zakorzenia się tam” Ale jeśli nie zażywaliście narkotyków, muzyka satanistyczna jest w porządku, ponieważ to „narkotyki w połączeniu z muzyka satanistyczną mogą doprowadzić do zniewolenia przez szatana i z czasem spowodować głębsze problemy.” To, co w tym rozdziale (według mnie rzecz jasna) warte polecenia, to bardzo sprawnie analizowana przez autora symbolika satanistyczna. Po piąte oskarżamy New Age Movement, po szóste zaś –sam satanizm. Dopiero szósty punkt wydaje się być w miarę sensownym przedstawieniem tematu i, choć nie jest wolny ów rozdział od subiektywizmu, warto go przeczytać. W części trzeciej ks. Steffon przychodzi nam, biednym dzieciom New Age, na ratunek, podając sposoby na: odrzucenie okultyzmu oraz na wyzwolenie od ewentualnego opętania. Te kwestię pozostawię jednak do prywatnej oceny przez czytelnika, by mógł on w swym wnętrzu owocnie treści te przetrawić.

Tagi: Satanizm jako ucieczka w absurd, Satanizm jako ucieczka w absurd recenzja, Satanizm jako ucieczka w absurd książka, ks. Jeffrey J. Steffon Satanizm jako ucieczka w absurd, ks. Jeffrey J. Steffon recenzja, ks. Jeffrey J. Steffon książka, ks. Jeffrey J. Steffon

Kup książkę Satanizm jako ucieczka w absurd

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Satanizm jako ucieczka w absurd
Książka
Satanizm jako ucieczka w absurd
ks. Jeffrey J. Steffon
Recenzje miesiąca
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Spowiedź Goebbelsa
Christopher Macht
Spowiedź Goebbelsa
A miał być happy end
Katarzyna Kalicińska
A miał być happy end
Niskorosła
Joanna Bartoń
Niskorosła
Wędrówka
Anna Onichimowska
Wędrówka
Sam i Watson patrzą sercem
Ghislaine Dulier
Sam i Watson patrzą sercem
Największy sekret
Rhonda Byrne
Największy sekret
Pokaż wszystkie recenzje