Sikorka jest następną z serii książeczek autora. I chociaż nie pojawia się tutaj żaden morał, to muszę przyznać, że czytało się całkiem przyjemnie. Jak sam tytuł wskazuje, główną bohaterką jest ptaszek sikoreczka. Zachwyca się ona pięknem mrozu, który tworzy artystyczne wzory. To prawda, że mróz potrafi tworzyć spektakularne krajobrazy, którymi sama często się zachwycam.
"- Do wiosny jeszcze daleko. To mróz zamroził wczorajszą, wieczorną mgłę. Te wszystkie cudne kwiaty to jego dzieło. Mróz to niezwykły artysta, choć dokuczliwy."
Sikoreczki to takie urocze ptaszki z żółtymi brzuszkami, które często odwiedzają również okolice mojego domu. Lubię patrzeć na nie i je podziwiać. Maciej Stupera w swojej bajce przedstawia losy właśnie takiego ptaszka, który zachwyca się otaczającą go zimą i jej efektami. Prawdę powiedziawszy nie mogę napisać nic więcej o treści, bo musiałabym opowiedzieć całość, a nie o to w tym chodzi. Powiem zatem, że to przyjemna historia, której warto poświęcić chwilę czasu.
Sikorka to króciutka historia o ptaszku ciekawym świata, który nie jest obojętny na smutek innych. Ciepła i miła bajeczka, która spodoba się każdemu malcowi. Polecam.