W pewnym pałacyku mieszkają we (względnej) zgodzie kobiety z czterech pokoleń. Wszystkie są barwnymi postaciami. Karolina – nastolatka ze spektrum autyzmu, która nie radzi sobie w kontaktach z ludźmi, za to jest chodzącą encyklopedią. Jej matka Dagna, niespełniona artystka, która nie potrafi utrzymać dłużej żadnej pracy. Babcia Jadwiga, której zainteresowania to siłownia i portale randkowe. Prababka Eugenia, kochająca cygara i grę w pokera. Towarzystwa czterem paniom dotrzymuje siedemnaście zegarów, równie ekscentrycznych jak mieszkanki. Mimo nakręcania uparcie nie chcą one wskazywać właściwej godziny – jedne spieszą się, inne zaś spóźniają.
Pewnego dnia (nie dosłownie na szczęście) wybucha bomba. Okazuje się, że seniorka rodu, Eugenia, przegrała w pokera zawrotną kwotę. Trzeba w ciągu kilku miesięcy jakoś spłacić dług. Przyjaciel Eugenii, Józef, oferuje spłatę w zamian za wspomnianych siedemnaście zegarów. Seniorka jest jednak przeciwna. Czasomierze to pamiątka rodzinna. Podobno skrywają jakąś tajemnicę. Zegarmistrz miał ją wyjawić w swoim czasie, lecz nie zdążył – został zamordowany. Jaki to sekret? Czy Eugenia jednak sprzeda zegary? Czy nasza ekscentryczna czwórka wyjdzie na prostą?
Skończyły mi się oczy Grażyny Jeromin-Gałuszki to lektura, podobnie jak kobiety, totalnie zakręcona. Z pazurem i humorem. Polecam!
dr Kalina Beluch
Czasami dopiero na bieszczadzkiej wsi życie nabiera prawdziwego znaczenia. Filip Spalski jest pilotem, kocha latać, robił to całe życie. Pewnego dnia...
W prywatnej klinice psychiatrycznej operatywnego doktora Bargiela spotyka się niezwykła trójka pacjentów: ekscentryczna pisarka Aurelia,...