Recenzja książki: Spadek z duchami

Recenzuje: Oliwia Zalewska

Spadek z duchami - Urszula Bendkowska 

 

Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.

 

Historia zaciekawiła mnie już od samego prologu. Mowa tu o ciotce Adelajdzie. (To imię kojarzy mi się tylko z jedną piosenką)

Zwariowana podróżniczka i wolny duch, który nigdzie nie usiedzi.

To od niej w "Spadku" dostały dom. Jak się okazuje, to pałac po Niemcach z okresu drugiej wojny światowej. To historia, która pokazuje podstępy, szantaże, oraz to, że pozory mogą mylić.

 

Przedstawiony jest tu obraz mężczyzny o dwóch twarzach. Miły i ciamajdowaty, a tak naprawdę, to chciwy i ceniczny. I jeszcze niestety na dodatek, najgorszy rodzaj mężczyzny, bo szowinista. Czy też to, jak kobiety się najpierw same narzucają i potem nagłe zdziwienie, że są traktowane jak zabawki. 

 

Kiedy te "Duchy", to tylko przykrywka. Tam, gdzie każdy ruch dozwolony, gdy się pragnie skarbu.

Muszę przyznać, że sprawdziło się to, co myślałam.

Chodzi mi tu o tożsamość tego tajemniczego mężczyzny, który kręcił się wokół ich domu.

 

Nie mogłam się przestać śmiać z tych sióstr. Julia i Agata jak się obraziły, to próbowały coś udowodnić. Tak samo to ich panikowanie. Od razu można było poznać, że są rodzeństwem. Nauczycielki i "po godzinach" -detektywi.

 

Czy polecam?

Oczywiście. To historia z tajemniczą w tle. Przy niej możesz się śmiać i za chwilę być bardzo poważnym.

 

Moja ocena 9/10

 

Cytaty z książki:

 

"Jeśli będziesz tak izolować od bakterii, to się dopiero pochorujesz. Człowiek musi się trochę mikrobów nałykać. Nie możesz się wyjałowić, bo stracisz odporność."

 

"Jezu! Co to było? - nie mógł się jeszcze otrząsnąć z wrażenia.

- Dzwonek do drzwi - odparła beznamiętnie.

Maciek miał rozbiegane oczy i spodnie do kolan umazane gipsem z podłogi.

- Boże, chyba wskoczę do studni - powiedziała Julka. - Przepraszam na moment.

Pozostawiła gościa samego w sieni, weszła do kuchni i rozszlochała się. Skołowanemu i opuszczonemu mężczyźnie nie pozostało nic innego jak iść, dokąd zmierzał. Wyszedł z domu. Przy pomocy chusteczki usiłował oczyścić garderobę.

- Istna rodzina Adamsów - szepnął pod nosem.

Tymczasem siostry, nie zważając na wielki bałagan, siedziały pośrodku kuchni i chlipały w rękaw.

- Taka kompromitacja - szlochała Agata. - Jak stąd do Krakowa! Jak my się teraz pokażemy wśród ludzi?

Faktycznie, teraz to naprawdę mamy przechlapane. Możemy się już wyprowadzić. - Julka wytarła nos w róg swojej flanelowej koszuli.

-Jak to? Przecież nawet się tu dobrze nie wprowadziłyśmy! - Agata podniosła na siostrę zdziwione oczy."

 

"Blisko godzinę trwały oględziny stanu zdrowia Agaty. Julka kostka po kostce obmacała wszystkie, naliczając przy tym trzynaście siniaków i stłuczeń.

- Niektórzy nie wierzą w przesądy, tak jak ja. Mimo to trzynastka okazała się pechowa - stwierdziła Julka, smarując siostrę maścią na stłuczenia.

- Jedynego pecha jakiego mam, to posiadanie ciebie za siostrę - stękała ubierając się Agata."

 

"- Widzisz trzęsidupku, nie ma niczego nadprzyrodzonego, są tylko sprytni ludzie!

- Ciągle cię nie rozumiem! - krzyknęła Agata, rozładowując swoje napięcie. - Nas straszył duch! Co ma z nim wspólnego jakiś wężyk?

- Mógł tu leżeć od dziesięciu lat! Gdzie Rzym, a gdzie Krym?! - Tępa jesteś jak noga stołowa - niecierpliwiła się Julka. Oświetliła koniec rurki. - - Popatrz, sieroto, ta guma jest czysta jak ze sklepu. Nie leżała tu dłużej niż kilka dni. Ktoś celowo to zakopał! 

- Po co? - podekscytowana Agata wyrwała siostrze rurkę z ręki i oświetlila latarką. Przezroczysty wężyk dał się prześwietlić na wylot.

- Żeby zrobić ducha! Duch unosił się w powietrzu? Tak, a co unosi, na przykład balon w powietrze?"

 

"Na szczęście listonosz nie znał ich planów, bo z pewnością poprosiłby o zmianę rejonu."

 

"Julka ponownie zlustrowała swoje odbicie w oknie.

- Myślisz, że ja się w tym ludziom na oczy pokażę?

- Racja - przyznała Agata. - Wyglądasz jak...

- Jak transwestyta, i to źle zrobiony! - Julka zerwała kucyk.

- Żaden facet na ciebie nie poleci.

- Nie mam się bawić w Matę Hari, ale być tam incognito. Musimy przemykać po dyskotece jak cień, być niezauważalne niczym ściana!

- W takim razie wyglądasz odpowiednio - upierała się Agata. - Na brzyduli nikt nie zawiesi oka.

- Faceci lustrują wszystkie kobiety. Jak to mówią: „Każda potwora znajdzie swego amatora" - Julka pokręciła głową. - Tu trzeba zrobić coś innego."

 

"- Są jednak zalety bycia chudziakiem - ucieszyła się Agata.

- Nie wiem, czy każda kobieta marzy, by być wieszakiem tylko po to, by dokonać włamu do kościoła."

Kup książkę Spadek z duchami

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Spadek z duchami
Książka
Spadek z duchami
Urszula Bendkowska
Reklamy