Po pierwsze... ja chcę jak najszybciej poznać dalsze losy tych bohaterów! 🥹
Muszę też wspomnieć o wydaniu, bo jest przepiękne. Okładka nie tylko przyciąga wzrok, ale też idealnie oddaje klimat powieści. Zębatki na dole od razu kojarzą się z pasją Karhu, klatka przypomina o jego niewoli, a szarości świetnie odzwierciedlają świat przedstawiony. To historia pełna smutku, żałoby, wyrzutów sumienia i walki o wolność. Jedynym jaśniejszym punktem wydaje się Edlynne, taka mała iskierka nadziei w tym ponurym świecie.
Karhu, centaur, który stracił swój ród i wolność, trzyma się tylko dzięki niej. Z kolei Edlynne przez lata była niewidzialna we własnym domu, pozbawiona miłości i uwagi rodziców, a w obliczu ślubu z potworem. Oboje marzą o tym samym, o wolności i możliwości decydowania o własnym życiu.
Bardzo spodobało mi się również to, jak powoli rozwija się relacja głównych bohaterów. Na razie jest to przede wszystkim przyjaźń i wzajemne zaufanie, choć gdzieś w tle wyraźnie czuć rodzące się uczucie. Nic nie dzieje się na siłę, a świadomość ciągłego zagrożenia tylko potęguje emocje.
To mroczniejsza odsłona fantasy, z ciekawym światem i bohaterami, którym naprawdę się kibicuje. Mam ogromną nadzieję, że to dopiero początek ich historii, bo zdecydowanie nie jestem jeszcze gotowa się z nimi rozstać.
Charlene, Vienne i Lynette to siostry, które po śmierci rodziców są zdane tylko na siebie. Choć różnica charakterów tworzy mieszankę wybuchową i często...
Opowieść zanurzona w świecie dalekowschodnich mitów i legend, gdzie wśród leśnych drzew bytują duchy oraz bogowie, a wiatr szepcze zapomniane historie...