Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "To nie mój dzień". Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. W książce znajdziemy motyw różnicy wieku (to ona jest starsza). Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie i z dużym zainteresowaniem śledziłam perypetie Bożeny oraz jej babci Kornelii. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w ciekawy, barwny i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami dnia codziennego, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać Bożenę - kobietę po trzydziestce, która tak naprawdę sama nie wie czego chce od życia, a jej życie wali się jak domek z kart. Mogłam poznać jej myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się z czym się zmaga każdego dnia, jak wygląda jej życie, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Polubiłam Bożenę, chociaż nie ukrywam, że bywały tutaj momenty kiedy kobieta denerwowała mnie swoim lekko irracjonalnym zachowaniem, które często doprowadzało do wielu zabawnych, ale również i poważniejszych sytuacji. Momentami chciałam naprawdę mocno nią potrząsnąć, by później ją mocno przytulić. Z całych sił jej kibicowałam, bo w końcu każdy z nas miewa gorsze dni. Chciałam żeby w końcu ułożyła sobie życie, robiła to co sprawia jej przyjemność i stała się niezależna. Istotną rolę w tej historii odgrywają oczywiście postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia Bożeny dostarczając zarówno jej samej jak Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. Mowa w szczególności o ekscentrycznej, lekko zwariowanej babci Kornelii, która totalnie skradła moje serce. Jej perypetie również śledziłam z dużym zaangażowaniem. Kobieta wprowadza do tej historii ogrom świeżości i świetnego humoru. Kiedy tylko pojawiała się na horyzoncie na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Jest również Daniel - "złodziej krzyżówek", który pojawia się na drodze Bożeny. Mężczyznę polubiłam od pierwszego momentu, imponowała mi jego determinacja jeśli chodzi o zabieganie i względy Bożenki. Podobało mi się to w jaki sposób autorka poprowadziła relacje Bożeny z tymże mężczyzną. Wszystko toczyło się swoim niespiesznym rytmem pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących głównym postaciom. Było tak jak w życiu - wloty i upadki, kłótnie, pretensje, romantyczne momenty i całe mnóstwo emocji. Autorka w naprawdę świetny sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci, interesująco ukazuje skomplikowane relacje rodzinne, do tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Asia udowadnia, że ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu nie są dziełem przypadku. Przynoszą lekcje, doświadczenia, wsparcie a często także strach i niepewność, które kształtują nasz charakter i bywają bodźcem do zmian. Każde spotkanie ma znaczenia, wnosi coś do naszej mozaiki życiowej. "To nie mój dzień" to.lekka, zabawna, ale i skłaniająca do refleksji historia, z którą miło spędziłam czas i nie ukrywam, że z przyjemnością poznałabym dalsze losy bohaterów. Idealna na jeden wieczór. Polecam!
Pięć niezwykłych kobiet z czterech wielkich wpływowych rodów. Łączy je działalność społeczna, wrażliwość i osiągnięty sukces. Kim były? Warto poznać...
Bushidō bywa nazywane kodeksem honorowym samurajów, co mija się z prawdą. W czasach samurajów nie istniał bowiem żaden pisany kodeks postaw i zachowań...