Nie spotkałam się jeszcze z kryminałem, które od razu ukazałby mi mordercę i prowadził historie wokół jego osoby o jego czynów, a to wszystko przy akompaniamencie bohaterki, która miała rozświetlać mrok historii. Jednak nie udało jej się to, ponieważ mrok w pełni pochłonął “Tryptyk z pigmentu i krwi" Ewy Karwan-Jastrzębskiej. Mrok w tej powieści jest niesamowicie klimatyczny, a brutalność zbrodni podkreśla wydźwięk całej historii. Do tego splecione ze sobą wątki malarstwa i hazardu, nadają głębi historii, która pochłonęła mnie całkowicie.
W tej historii dość mocno skupiamy się na pewnym dziele Hieronima Bosch "Ogród rozkoszy ziemskich”. To właśnie to dzieło stało się inspiracją dla młodego chłopaka, który poluje na osoby, które wydają się wpasować idealnie w tematykę tego obrazu. A że od tragicznego dzieciństwa morderca widział w hazardzie największe zło, nie było mu ciężko znaleźć osób, które właśnie w jaskini hazardu się odnajdują najlepiej.
Obok mordercy, autorka przedstawia nam młodą podinspektor, która od samego początku wydaje się być skuteczna, bezkompromisowa, a już na pewno gotowa, by zaryzykować wszystko, by rozwiązać sprawę. Czy młodej podinspektor uda się odnaleźć sprawcę zanim wytypuje kolejna ofiarę?
Naprawdę zachwyciła mnie autorka sposobem, w jaki budowała klimat, ta mroczna i duszna historia porwała mnie bez końca i do samego końca nie chciała wypuścić. Do tego podobało mi się bardzo połączenie tak dwóch skrajnych motywów, zbrodni i sztuki, autorka poradziła sobie z tym fenomenalnie. Choć muszę przyznać, że patrząc na tytuł, spodziewałabym się czegoś więcej po motywie malarstwa w tej książce. Jak wspominałam, od samego początku wiemy, kim jest morderca, ale to w żadnym wypadku nie psuje zabawy z czytania. Wraz z płynącą fabułą, dowiadujemy się, czym kierował się zabójca i co w jego życiu się wydarzyło, że właśnie takie kroki obrał w swoim dorosłym życiu. „Tryptyk z pigmentu i krwi” to odważny, a zarazem świetnie napisany kryminał. Dziękuję bardzo wydawnictwu Labreto za możliwość poznania tej historii.
Misja Feniks przenosi czytelnika ze współczesnej Warszawy do szesnastowiecznej Florencji, w sam środek afery, w którą oprócz Julki i Julka uwikłani są...
Pachnie trawą, mlekiem białym, oczy lśnią jej jak kryształy, gładka, w łaty, kolorowa, a na imię jest jej... O krowach pisało wielu poetów - od...