Ukryte myśli przyczajonej rękawiczki. Pamflet w białych rękawiczkach wymyka się wszelkim ramom klasyfikacji. Najprościej powiedzieć, że to dzieło literackie, które gra z formą i jest unikalne. I to dosłownie, bo Helen de Lorre zbiera w jednym tomie fotografie porzuconych lub zgubionych rękawiczek oraz teksty poetyckie.
Ta książka jest doświadczeniem, grą, nowatorskim sposobem na rozmawianie o życiu, naszym świecie, a nawet nowych technologiach i mechanizmach społecznych.
Podatek od emerytury
Już raz został przy pensji pobrany.
Dajmy zasłużonym
cieszyć się z życia
i opłacić leki.
Zdjęcia zagubionych rękawiczek są zabawne, zdumiewające i jednocześnie boleśnie zwyczajne. Dla nas pozostawione w przestrzeni miejskiej rękawiczki to nic innego jak śmieci. A przecież każda rękawiczka kiedyś miała parę, komuś służyła. I zagubiła się przez przypadek, nieumyślnie czyniąc człowiekowi szkodę. Bo skoro jedna zniknęła, to i druga staje się niepotrzebna. Autorka zwraca uwagę:
Czy ludzie też się czasem gubią jak rękawiczki? Czy ktoś szuka takiego człowieka lub daje mu szansę stać się widocznym, zaistnieć lub się odnaleźć? A może wymienia się go na nowy model?
No właśnie. Pod płaszczykiem banalnych zdjęć kryje się wiele ciekawych pytań, wiele historii. W połączeniu z tekstami, rodzi się dyskusja o człowieczeństwie, naszym miejscu w świecie, o zagrożeniach i niejasnej przyszłości.
RODZINA
Gdy bliski krewniak coś twierdzi,
a cały świat mu nie wierzy,
ty wiesz, by ufać swojemu.
W końcu macie w genach
wbudowany ten sam system gry.
Helen de Lorre pisze o tym, co jest nam szalenie bliskie, co nas przytłacza. Dlatego w tej książce znajdziemy ślady polityki.
24H
Zakończenie konfliktu zbrojnego w ciągu
24 godzin równie skutecznie
może obiecać światu mój sąsiad,
więc wybierzmy go na prezydenta.
A jeśli podczas konklawe nałoży
on tiarę papieską na głowę, to takie zdjęcie
ma również szansę stać się viralem.
Poczucie humoru jest zawsze w cenie.
Wie o tym każdy biznesmen.
Ukryte myśli przyczajonej rękawiczki. Pamflet w białych rękawiczkach można czytać i przeglądać w dowolnej kolejności, na wyrywki lub traktować jako całość. Ilu odbiorców, tyle narodzi się interpretacji i skojarzeń, bo ta książka wbrew pozorom jest bardzo intymna. Jeżeli w ogóle można obrać jakiś kierunek, warto zwrócić uwagę na słowo Pamflet w tytule. Pamflet nie jest zwykłą krytyką ani komentarzem. To tekst, który ma moc rażenia, choć jest bardzo krótki. Celowo sięga po ironię, satyrę i wyrazisty język, żeby obnażyć czyjeś działania, poglądy albo konkretne zjawisko. Ma zwrócić uwagę, wywołać emocje i często sprowokować czytelnika do reakcji. I właśnie tak dzieje się w przypadku dzieła Helen de Lorre. Im bardziej wnikliwie spoglądamy na teksty, tym mocniej widać, jak one obnażają człowieka, jak opisują naszą rzeczywistość bez litości.
We współczesnej literaturze nie spotkałam się jeszcze z czymś takim, z taką formą i konceptem. Tym bardziej polecam – warto!
,,Poza murem" to lapidarna powieść o zwartej strukturze, utrzymana w konwencji prozy psychologicznej o charakterze społeczno - obyczajowym. To krótki,...
,,Borggia Black" to lekki w czytaniu i ciężki w trzymaniu kryminał, idealny do lektury w ciepłe, deszczowe popołudnia na zadaszonej werandzie. Akcja...