*współpraca reklamowa*
Kontynuacja serii kryminalnej z detektyw Blackwell. Pierwszy tom przypadł mi do gustu, ale ten podobał mi się dużo bardziej, może przez to że sprawa kryminalna jakoś bardziej do mnie przemówiła, może to poruszona w powieści tematyka, a może inne czynniki, ale koniec końców czytanie przyniosło mi wiele wrażeń, a lektura okazała się nieodkładalna.
Intuicja detektyw Blackwell zwykle się nie myli, a gdy u stóp klifu znalezione zostają zwłoki kobiety, a sprawa łudząco przypomina inną sprzed kilku miesięcy, Luise wie że to nie może być przypadek. Detektyw zaczyna grzebać w sprawie, a jej poszukiwania i pozyskane informacje sugerują, że to nie koniec tajemniczych śmierci. Zgodnie z przewidywaniami ofiar przybywa, jednak dowodów wciąż brakuje, choć poszlak i przełomów nie brakuje, Luise będzie musiała wymyślić sposób by ująć maniaka albo pogodzić się z porażką.
Taka niepozorna okładka, taka spokojna wręcz nostalgiczna, nie przygotowała mnie na to co znalazłam w środku, a tam moi mili działo się. Autor dał mam świetną i złożoną zagadkę kryminalną, choć pokazując nam drugą stronę medalu bardzo szybko jako czytelnicy możemy się w tym wszystkim połapać i pozostaje nam czekać na moment w którym śledczy rozwiążą sprawę, która zaś z ich perspektywy jest bardzo trudna do rozwiązania. Autor dał nam tutaj mega intrygujący wątek, z którym bardzo dawno się nie spotkałam, dał nam grupę zagubionych i zranionych dusz, podatnych na manipulację, stworzył coś na miarę sekty, choć to może za duże słowo, ale to było moje pierwsze skojarzenie, a ja naprawdę lubię tą tematykę, więc z miejsca mnie ta powieść kupiła.
Oprócz oczywiście tej całej kryminalnej i detektywistycznej otoczki pojawia się sporo wątków obyczajowych, to też moim zdaniem wielki plus. Z jednej strony mamy te zagubione duszyczki, poznajemy ich motywy, sytuację życiową i widzimy ich wewnętrzne zmagania z samymi sobą. Autor bardzo dobrze oddał tutaj psychologiczne tło, wszystkich tych postaci włącznie z ich guru. Z drugiej strony mamy Luise, naszą panią detektyw, jej stronę prywatną, jej codzienność, jej problemy, konsekwencje braku wcześniejszego działania i w końcu czas na podejmowanie najtrudniejszych w życiu decyzji. W tym tomie Luise stała się mi jakaś bliższa, poczułam z nią jakąś więź, a przez to ta seria jakość mocniej zapisała się w mojej głowie.
Po pierwszym tomie nie byłam pewna czy sięgać po kontynuację, niby było bardzo dobrze, ale czegoś mi tam zabrakło, tutaj co prawda czuję jakiś niedosyt, i według mnie za szybko autor ujawnił czytelnikowi wszystkie najważniejsze rzeczy, ale mimo to czytanie było przyjemnością, zagadka, motywy jak i profile psychologiczne były zacne, a ja jestem w dużym stopniu usatysfakcjonowana całością. To seria, która kryminalnym wyjadaczom może wydawać się za prosta, ale dla tych co zaczynają przygodę z tym gatunkiem powinna się spodobać i pomoże im złapać tego przysłowiowego bakcyla. Mi się podobało i polecam.
W najcichszych miasteczkach mieszkają najgorsze tajemnice W nadmorskim niewielkim Weston-super-Mare, gdzie życie toczy się leniwie, burzliwe wiatry niosą...