Recenzja książki: Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie

Recenzuje: Justyna Gul

Przygoda w świecie Ludzkich


Tomasz Mann powiedział kiedyś, że Mieć fantazję nie znaczy coś sobie wymyślać. To znaczy tworzyć coś z tego, co istnieje. Stwierdzenie to jest szczególnie prawdziwe w przypadku historii, które balansują na granicy fikcji i rzeczywistości, które – choć stworzone przez wyobraźnię – kryją w sobie odbicie realnego świata. Zazwyczaj za pomocą fantasmagorii możemy nie tylko oderwać się od rzeczy przykrych, od smutku czy bólu, ale fantastyka jest także znakomitym sposobem, aby ukazać pewne stany czy zachowania - szczególnie te, z których dotychczas nie zdawaliśmy sobie sprawy. Ewolucja, a także postęp technologiczny, jaki miał miejsce w ostatnich latach, wykreował nowe modele zachowań, które przyjmujemy jako pewnik, nad którymi się nie zastanawiamy, bezrefleksyjnie czyniąc coś, nawet kosztem innych. Dopiero spojrzenie na swoje czyny przez pryzmat innej osoby bądź dzięki ukazaniu danego zachowania w kontekście historii zmusza nas do refleksji i do zastanowienia się nad sobą i nad światem.


Odbicie świata ludzi, zachowanie niejednokrotnie zasługujące na potępienie, znajdujemy w powieści Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie. Historia spisana przez Agnieszkę Steur, opublikowana nakładem wydawnictwa Poligraf, przenosi nas co prawda do innych światów, istniejących wyłącznie w wyobraźni autorki, a jednak bardzo zbieżnych z tym, co nas otacza. Mnogość wrażeń, które otaczają czytelnika po wejściu w świat powieści, bodźców pochodzących od rozmaitych Rodzajów i emocji, zapiera dech w piersiach, wciągając w skomplikowaną historię, której akcja rozgrywa się niejako na dwóch płaszczyznach. Powieść jest znakomitym materiałem do pracy z dziećmi i młodzieżą, dostarczając tematów do dyskusji dotyczącej miedzy innymi dyskryminacji, lojalności czy ochrony środowiska. To czyni z niej lekturę polecaną nie tylko młodym czytelnikom, ale i wszystkim, którzy potrafią za sprawą historii Agnieszki Steur oraz własnej wyobraźni wyruszyć w daleką podróż. Podróż, której początek wyznacza Wschodnia Wieża.


Zgodnie ze słowami Królowej Zary Karmit Namin, od dwudziestu lat władczyni Jangblizji, podległa jej kraina to miejsce mlekiem i miodem płynące. Nasz świat przypomina gigantyczny dysk zawieszony w przestrzeni. Niewidzialna siła utrzymuje nas w miejscu (…). Na północy znajduje się państwo Owcowatych (…), a za nim leżą Jeziora Północy. Siedem zbiorników wodnych, chyba najpiękniejsze miejsce w naszym świecie. Płynni tam mieszkający zajmowali się ogrodnictwem wodnym (…). Ich tereny były pływającymi dywanami kwiatów – pisze Królowa, wspomnieniami z przeszłości rozpraszając mroki wieży, w której została uwięziona oraz samotność. Schwytana przez siły Szmaragdowej Pani i umieszczona w celi chronionej zaklęciem, może jedynie próbować zapisywać przeszłość walcząc tym samym z niewiadomą przyszłością. Mój świat to samotność i strach – mówi, zamartwiając się nie tylko o swój lud, ale również o męża, który zaginął w Wielkiej Bitwie, jak również o dzieci – księżniczkę Nanę i księcia Roana. Z jej wspomnień dowiadujemy się nie tylko o zwyczajach czy polityce Jangblizji, ale również o wrogu, który zaatakował znienacka.


Mówią o niej Szmaragdowa Pani, choć nikt tak naprawdę nie wie, skąd dokładnie pochodzi. Prawdopodobnie jest Amfibiatą, ale niewiele osób widziało ją osobiście – komunikuje się za pośrednictwem generała Fladjusa, pięknego i śmiertelnie niebezpiecznego Lotnego. Wiadomo jednak, że jej potęga jest nieograniczona. W Wielkiej Bitwie w 4128 roku poległo tysiące jangblizjańskich wojowników, pod jej panowaniem są wszystkie ludy w Zachodniej i Południowej krainie, zaś pozostali, którzy nie przeszli na jej stronę, są zmuszeni kryć się po lasach, bądź tak jak Myszowaci – pod ziemią.

 

Trosk Królowej przysparzają także nieznane losy jej męża – choć my wiemy, że wraz ze swoim generałem, Psowatym Madim Madilusem król Taro trafia do Tamtego Świata. Tu także zostają umieszczone dzieci królowej, przeniesione w rzekomo bezpieczne miejsce w trakcie zmagań wojennych. Mieszkają one z Koniowatym Maratonusem i Owcowatą Irys oraz ich wiernym przyjacielem Fitelisem i wspólnie będą musiały stawić czoła nowej rzeczywistości. Ta zaś w mniemaniu Jangblizjan jest pełna zagadek i skomplikowanych reguł, których wszyscy będą musieli się nauczyć. Przekonani, że są jedynymi mieszkańcami Jangblizji, będą musieli również poznać bolesną prawdę o polityce swojego kraju, o rządach ojca i o zesłaniach, jakie od lat mają miejsce, a także o zakazie łączenia się w pary przez istoty różnych gatunków.


W Tamtym Świecie, pośród Ludzkich, którzy niejednokrotnie działają irracjonalnie, niemoralnie i nieetycznie, dzieci będą musiały nie tylko się zadomowić, ale również przekonają się, jak wiele odcieni może mieć prawda oraz jak łatwo jest wydać na kogoś wyrok i skrzywdzić go tylko dlatego, że jest inny, że ma marzenia, że kocha. Metamorfozę przejdą nie tylko dzieci (które zresztą doskonale się aklimatyzują w tym nieznanym, ale ciekawym świecie), ale również król Taro, który będzie musiał dokonać rachunku sumienia i przyznać, że zbyt szybko przyzwyczaił się do myślenia o mieszańcach jak o wynaturzonych stworzeniach, których należy się pozbyć.


Czy jednak nie jest zbyt późno na takie refleksje? Czy król ma jeszcze szansę powrócić do swojego królestwa? Jakie niebezpieczeństwo czyha na dzieci i czy rzeczywiście pochodzi ono z ich rodzimej krainy? Na te pytania poszukać musimy odpowiedzi w powieści Agnieszki Steur, choć Wojna w Jangblizji to dopiero pierwsza część przygody i pasjonującej podróży, w którą zabiera nas autorka.


W książce króluje prostota przekazu. Nie znajdziemy tu skomplikowanej formy, również sama konstrukcja fabuły jest dość schematyczna. Jest w tym jednak pewien urok, polegający choćby na tym, że książkę można pochłonąć bardzo szybko, nie ma również problemu z interpretacją zachowań Ludzkich. W Tamtym Świecie odnajdziemy również portret nas samych, ludzi, dla których Internet czy bankowość elektroniczna to część codzienności, podobnie jak niszczenie przyrody. Zderzenie różnych kultur (i światów) staje się okazją do wymiany informacji pomiędzy książęcą parą a ich nowymi przyjaciółmi – Dawidem i jego siostrą. To właśnie to odniesienie do realnego świata sprawia, że zarówno wydarzenia opisane na kartach powieści, jak i jej bohaterowie, a szczególnie książęta, są nam szczególnie bliscy. Dlatego ci, którzy sięgną po książkę Agnieszki Steur, wyczekiwać będą ukazania się kolejnego tomu historii, ciekawi, jakie rozwiązania problemów królewskiej pary i ich dzieci planuje autorka. Zatem - do zobaczenia w Tamtym Świecie.

 


 

Tagi: Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie, Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie recenzja, Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie książka, Agnieszka Steur Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie, Agnieszka Steur recenzja, Agnieszka Steur książka, Agnieszka Steur

Kup książkę Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie
Książka
Inne książki autora
Wojna w Jangblizji. We wnętrzu
Agnieszka Steur0
Okładka ksiązki - Wojna w Jangblizji. We wnętrzu

Jak wygląda świat, gdy wojna się kończy? Co dzieje się z bohaterami, gdy odgłosy walki cichną? Czy wygrana z wrogiem jest gwarancją „żyli długo i...

Wojna w Jangblizji. W Domu
Agnieszka Steur0
Okładka ksiązki - Wojna w Jangblizji. W Domu

Gdy księżniczka Nana budzi się w Jangblizji, sądzi, że najtrudniejszy etap podróży ma już za sobą. Nareszcie wróciła do domu. Szybko jednak...