Recenzja książki: Złoty dukat

Recenzuje: Magdalena Galiczek-Krempa

Z każdym miastem, miasteczkiem czy wsią związana jest jakaś legenda. Może to być podanie, które znają tylko nieliczni i które zachowało się tylko wśród rodzinnych wspomnień. Może to być też opowieść, która z biegiem lat zyskała na popularności – jak choćby legenda o Smoku Wawelskim zamieszkującym gród króla Kraka czy osadzona na ziemiach wielkopolskich opowieść o królu Popielu. Może nieco mniej znana, ale równie pasjonująca, co te popularne opowieści, jest legenda związana z Łodzią. I właśnie to podanie stanowi fundament, na którym Grażyna Bąkiewicz osadziła kierowaną do młodych czytelników książkę Złoty dukat. Opowieści dzieci fabrykanta.

Dawno, dawno temu, jak głosi legenda, dwa diabły – Rokita i Boruta – przebywając w Łodzi, odwiedziły karczmę. Za gościnę zapłaciły złotym dukatem. Pieniądz spowodować miał podobno pożar budynku i przyczynić się do późniejszych nieszczęść. Zaniepokojeni mieszkańcy postanowili pozbyć się pechowej monety i wrzucili ją do Jasienia. To jednak nie koniec historii. Moneta, nawet zatopiona w rzece, miała podobno moc niszczenia wszystkiego, co powstawało w pobliżu…

A w pobliżu rzekomej kryjówki monety znajdowały się tereny należące do Ludwika Ferdynanda Geyera, wielkiego fabrykanta, przedsiębiorcy, bogacza, „króla” ówczesnej Łodzi. O legendzie dowiadują się jego dzieci – pokaźna gromadka, w skład której wchodzi sześciu chłopców w wieku od dwóch do jedenastu lat i jedna dziewczynka, dziesięcioletnia Amalia. Rodzeństwo postanawia znaleźć przeklęty dukat i pozbyć się go. Nie mogą w końcu dopuścić, by na ich rodzinę spadło jakieś nieszczęście i niebezpieczeństwo.

Złoty dukat to nie tylko opowieść oparta na legendzie i wynikłych z tego przygodach. To przede wszystkim historia oparta na losach prawdziwych, żyjących w połowie XIX wieku ludzi. To fascynująca podróż w przeszłość, do czasów rewolucji przemysłowej. Do czasów, gdy tkacze w swoich małych, ręcznych manufakturach ze strachem spoglądali na wielkie, zmechanizowane budynki fabryk, których sercami były maszyny parowe. To opowieść o wielkich marzeniach, o pragnieniu nie tyle bezrefleksyjnego bogacenia się, ale zarabiania pieniędzy poprzez wprowadzanie zaskakujących innowacji, inwestowaniu w nowe przedsięwzięcia, ryzykowaniu i patrzeniu w przyszłość z wiarą i nadzieją, a nie ze strachem.

Opowieść Grażyny Bąkiewicz zabiera czytelnika do 1851 roku. O takiej Łodzi większość czytelników pewnie nie słyszała. Wraz z małymi bohaterami opowieści wędrujemy traktem Piotrkowskim, zaglądamy na jeden z kilku rynków, spoglądamy w kierunku kramów czy na wystawy sklepów. Widzimy dymy unoszące się z fabryki, w której pracownicy Ludwika Ferdynanda z bawełny przędli porządne tkaniny. Spacerujemy też wzdłuż rzeki, która mieniła się wszystkimi kolorami, ale też nie zachęcała do zabawy przez unoszące się nad nią opary i zapachy farb, rozpuszczalników i utrwalaczy.

Złoty dukat to opowieść o mocnej więzi siostrzano-braterskiej jaka łączyła rodzeństwo Geyerów. Siódemka maluchów pragnęła poznawać świat wszystkimi zmysłami, a że dzieci te były bardzo pomysłowe, zaradne i inteligentne, każdy wypad kończył się fascynującą przygodą. Dzieci wspierały się nawzajem, pomagały sobie, dzieliły się wszystkim, starsze opiekowały się młodszymi.

Książka Grażyny Bąkiewicz kierowana jest do starszych przedszkolaków (zerówka) i uczniów pierwszych klas szkoły podstawowej. Intrygujący motyw związany ze złotym dukatem rozpali wyobraźnię małych odbiorców, a liczne przygody młodych bohaterów pozwolą miło spędzić czas przy lekturze. I przyniosą też sporo nauki – chociażby o tym, jak ważna jest i co może dać solidna, uczciwa i rzetelna nauka i praca oraz jak ponadczasową wartością są dobre relacje z rodziną.

Tagi:

Kup książkę Złoty dukat

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Złoty dukat
Książka
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Inne książki autora
Będę u Klary
Grażyna Bąkiewicz0
Okładka ksiązki - Będę u Klary

Olek jest synem brutalnego gangstera, i nie gorszym od niego łobuzem. Nieraz ojciec dał psom w łapę, żeby nie wyciągały konsekwencji z jego brzydkich wybryków...

Ale historia... Mieszko, ty wikingu!
Grażyna Bąkiewicz0
Okładka ksiązki - Ale historia... Mieszko, ty wikingu!

Nazywam się Aleks i mam dwanaście lat. Moim największym problemem jest to, że nie trafiam tam, gdzie powinienem. Rozumiecie, nie te drzwi, nie ta ulica...

Recenzje miesiąca
Gdy byłem kimś innym
Stéphane Allix
Gdy byłem kimś innym
Najgorsze dzieci świata 2
David Walliams;
Najgorsze dzieci świata 2
Oddaj to morzu
Joanna Sykat
Oddaj to morzu
Spalona
Laura Bates
Spalona
Niech prawda śpi
Alicja Masłowska-Burnos;
Niech prawda śpi
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Małgorzata Czerwińska-Buczek
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Letnie marzenie
Cathy Cassidy;
Letnie marzenie
Kaprys milionera
Izabella Frączyk, Jagna Rolska
Kaprys milionera
Pieniądze albo kasa
Paweł Beręsewicz
Pieniądze albo kasa
Pokaż wszystkie recenzje