Korytarza aresztu zawsze wypełniał ten sam bukiet obrzydliwych woni. Na pierwszy plan wysuwał się spalony olej z kuchni, na drugi pot, a na trzeci chemikalia do mycia podłóg.
Korytarza aresztu zawsze wypełniał ten sam bukiet obrzydliwych woni. Na pierwszy plan wysuwał się spalony olej z kuchni, na drugi pot, a na trzeci chemikalia do mycia podłóg.
Książka: Luta Karabina. Nic do stracenia
Tagi: Dom