Ona tu raczej nikogo nie zapraszała. Wstydziła się ojca. On stale pił. Nieraz był potulny jak baranek, ale czasem szatan mu jajami potrząsał. Wtedy w furię wpadał. Ale tylko po pijaku. Jak wytrzeźwiał, to był chłop do rany przyłóż.
Ona tu raczej nikogo nie zapraszała. Wstydziła się ojca. On stale pił. Nieraz był potulny jak baranek, ale czasem szatan mu jajami potrząsał. Wtedy w furię wpadał. Ale tylko po pijaku. Jak wytrzeźwiał, to był chłop do rany przyłóż.
Książka: Zapadlina
Tagi: czas