Przez chwilę oglądała w lustrze swoje nagie ciało. Kiedyś zawsze do szczęścia brakowało jej pozbycia się magicznych dwóch, trzech kilo. Stosowała diety, biegała i ćwiczyła, a te trzy kilogramy czepiały się jej zębami i nie chciały puścić. A tu proszę. teraz mogła bez problemu policzyć wszystkie żebra, gdyż najskuteczniejszym fitnessem okazał się silny stres.
Przez chwilę oglądała w lustrze swoje nagie ciało. Kiedyś zawsze do szczęścia brakowało jej pozbycia się magicznych dwóch, trzech kilo. Stosowała diety, biegała i ćwiczyła, a te trzy kilogramy czepiały się jej zębami i nie chciały puścić. A tu proszę. teraz mogła bez problemu policzyć wszystkie żebra, gdyż najskuteczniejszym fitnessem okazał się silny stres.
Książka: Zaprzaniec
Tagi: czas