Cisza potrafi ranić bardziej niż krzyk
Sabina, silna i niezależna kobieta po rozwodzie, wierzy, że jest gotowa, by znów pokochać. Nie szuka niczego na chwilę – pragnie partnerstwa, miłości i poczucia, że przy kimś może być sobą. Mateusz wydaje się odpowiedzią na wszystkie jej potrzeby.
Z czasem między ich wspólne plany i codzienne troski wkrada się cisza. Nie taka, która koi, lecz ta, która zadaje ból. Sabina coraz częściej gryzie się w język w obecności Mateusza, dusi w sobie trudne emocje, aż w końcu te zaczynają rozsadzać ją od środka. Towarzyszy temu poczucie winy, które nie opuszcza jej ani na chwilę.
Miłość zamienia się w pole minowe.
Ale… czy można winić się za to, że pokochało się cichego oprawcę?
„12 dni ciszy” to opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami o relacji, w której głos jednej osoby przestaje mieć znaczenie. Historia o toksycznym uwikłaniu, uczuciu, które nieoczekiwanie staje się klatką, i o mozolnych próbach odzyskania wolności.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-05-12
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 430
Język oryginału: polski
„12 dni ciszy” Very Wilczej to poruszająca powieść obyczajowa z mocnym wątkiem psychologicznym, która pokazuje, że przemoc nie zawsze zostawia widoczne ślady. Czasem przybiera formę milczenia, manipulacji i stopniowego odbierania drugiej osobie prawa do własnych emocji. To książka, która dotyka trudnych tematów, ale robi to w sposób niezwykle autentyczny i przejmujący.
Autorka posługuje się prostym, ale bardzo emocjonalnym stylem. Nie znajdziemy tutaj zbędnych ozdobników czy nadmiernego dramatyzmu. Vera Wilcza skupia się przede wszystkim na przeżyciach bohaterki, dzięki czemu czytelnik może niemal namacalnie odczuć jej zagubienie, smutek i bezsilność. Narracja jest płynna, a historia rozwija się w sposób naturalny, stopniowo odsłaniając kolejne warstwy relacji między bohaterami.
Główną bohaterką jest Sabina – kobieta po rozwodzie, silna, samodzielna i gotowa na nowy rozdział w życiu. Marzy o spokojnym związku opartym na szacunku, bliskości i partnerstwie. Kiedy poznaje Mateusza, wydaje się, że los wreszcie się do niej uśmiechnął. Jednak z czasem w ich relację zaczyna wkradać się coś niepokojącego. Tytułowa cisza staje się narzędziem kontroli, a Sabina coraz częściej rezygnuje z własnych potrzeb, tłumi emocje i zaczyna obwiniać samą siebie za problemy, których tak naprawdę nie stworzyła.
Sabina to bohaterka, którą bardzo łatwo polubić. Jest prawdziwa, pełna nadziei, ale również podatna na zranienie. Jej historia pokazuje, jak nawet silni ludzie mogą znaleźć się w trudnej, toksycznej relacji. Czy chciałabym się z nią zaprzyjaźnić? Zdecydowanie tak. To osoba empatyczna, lojalna i walcząca o swoje szczęście, nawet jeśli czasami brakuje jej wiary we własną wartość. Mateusz natomiast jest postacią znacznie bardziej skomplikowaną. Początkowo budzi sympatię, ale z biegiem wydarzeń czytelnik zaczyna dostrzegać jego manipulacyjne zachowania i emocjonalny chłód. To właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że wydaje się tak realistyczny.
W książce pojawia się wiele ważnych motywów. Najsilniej wybrzmiewają motywy toksycznej relacji, przemocy psychicznej, manipulacji, utraty poczucia własnej wartości oraz walki o odzyskanie wolności. Autorka porusza również temat miłości, która zamiast dawać poczucie bezpieczeństwa, staje się źródłem cierpienia. Nie brakuje także motywu samotności, poczucia winy oraz procesu odzyskiwania siebie po trudnych doświadczeniach.
Podczas lektury towarzyszy czytelnikowi cała gama emocji. Jest złość na sytuacje, w których znajduje się Sabina, bezradność wobec jej cierpienia, ale także współczucie i nadzieja. To jedna z tych książek, które skłaniają do refleksji nad własnymi relacjami i pokazują, jak cienka bywa granica między miłością a emocjonalnym uzależnieniem. Niektóre sceny mogą być trudne, ponieważ uderzają swoją prawdziwością.
„12 dni ciszy” to książka szczególnie dla osób lubiących literaturę obyczajową opartą na emocjach i psychologii postaci. Docenią ją czytelnicy, którzy szukają historii poruszających ważne społeczne tematy i nie boją się trudniejszych lektur. To także wartościowa pozycja dla tych, którzy interesują się mechanizmami toksycznych relacji i chcą lepiej zrozumieć ich wpływ na człowieka.
Vera Wilcza stworzyła historię, która boli, wzrusza i zmusza do zatrzymania się na chwilę. To opowieść o miłości, która nie powinna ranić, o odzyskiwaniu własnego głosu i o sile potrzebnej do wyrwania się z emocjonalnej klatki. Trudna, ale bardzo potrzebna książka, która na długo pozostaje w pamięci i zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Przeczytane:2026-07-02, Ocena: 6, Przeczytałam, Współpraca Recenzencka ,
12 dni ciszy - Vera Wilcza
Dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania tej książki.
Już od chwili zobaczenia okładki, oraz tytułu książki, widziałam jaki będzie jej temat. Narcyz. To słowo, które ostatnio dość często trafiam w literaturze. Jest to dość delikatny temat, który na pierwszy rzut oka wydaje się nie istnieć. Wbrew pozorom, jest to powszechny problem. To, jak tacy ludzie czerpią przyjemność z psychicznego niszczenia swojego partnera. Szokiem jest też fakt, że nawet 75% - to mężczyźni...
Miałam dylemat z ocenieniem tej książki. Nie mniej, jak przeczytałam w słowie - "od autorki", to rozwiało to moje wątpliwości. Wszystko, co jest z życie wzięte, nie powinno być traktowane, jak coś do krytyki.
Historia jest podzielona w dość nietypowy sposób. Wstęp, rozdział 1 - Nowy początek, rozdział 2 - układana na miłość i 3 - zatrzymana w pół kroku. Opisane są etapy rozwoju takiego związku. Od bycia ideałem, pięknego pisania i mówienia, dawania poczucia bezpieczeństwa i miłości. Aż... Po urzeźbienie w toksycznej relacji oraz wyzwoleniu z niego po dwóch latach.
Książka pokazuje, że można z tego wyjść, ale jest to długotrwały proces. Mamy tu też wyjaśnione procesy i manipulacje. Dzięki czemu, ta lektura może pomóc osobie w takiej, bądź podobnej sytuacji.
Dla mnie, ta treść była mocna. Te werbalne (słowa ustne lub pisemne) fragmenty wydobyły ze mnie dużo emocji. Najczęściej była to złość. A na końcu, pozostał tylko ból głowy oraz smutek.
Czy polecam?
Tak. To potrzebna lektura, która pokazuje, nie tylko ważność tematu, ale daje też nadzieję na uwolnienie się z tej matni.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Mówiła wprost, a oszukiwali się ciszą. Walczyła sama. Dwa lata starań, próśb o pomoc - wszystko na nic. Oni nie byli w tej samej historii.
- Mam żal do siebie. Nie myśl, że nie - powiedział cicho.
Nie wiedziała, jak to skomentować.
- Dlaczego ze mną nie rozmawiałeś?
- Bo rozmawiałem sam ze sobą."
"Niektóre historie miłosne zaczynają się od ,,dzień dobry".
"Pamiętaj, że nawet najpiękniej opakowany prezent może w środku zawierać skarpetki."
"Bo niektóre osoby nigdy tak naprawdę nie odchodzą. Zostają w spojrzeniach, w zdaniach, w tych najzwyklejszych wspomnieniach, które nagle, zupełnie bez ostrzeżenia, ściskają za gardło. I w piórkach - takich, które pojawiają się tylko raz, w odpowiednim momencie. Tak jakby wiedziały, kiedy są najbardziej potrzebne."
"Lepiej przyjść trzy godziny wcześniej niż minutę za późno"
"To nie jest moment, w którym idzie się dalej. To jest ten, który trzeba zatrzymać."
" - Serio? [...] Naprawdę musiałeś tak się zachowywać? Pokładałeś się ze śmiechu i wtórowałeś mojemu tacie, jak to ty masz ze mną źle.
- Przestań, Sabina! ( Mateusz [...] ) Śmiałem się, bo twój ojciec był śmieszny, no sorry, że mam poczucie humoru! - odpowiedział ze złością.
- On się ze mnie naśmiewał! - krzyknęła. - Powiedział, że takiej kobiety to on by nie chciał"! A ty zamiast zareagować lub nawet nie reagować, to rechoczesz razem z nim jak dzieciak! - Była oburzona jego postawą.
- No to co miałem zrobić? Skoczyć mu do gardła, bo żartował? - rzucił z irytacją. - Sabina, ty masz jakiś problem z dzieciństwa nierozwiązany. Wszystko bierzesz jak atak.
- Bo to był atak! - powiedziała głośniej. - Ja tam siedziałam i było mi cholernie przykro, czułam się niewidzialna i nieważna, a ty byłeś zajęty rozrywką moim kosztem! To mnie raniło...
- Nie dramatyzuj, do cholery! - Mateusz odwrócił się do niej gwałtowanie. - To, że masz jakieś traumy, nie znaczy, że każdy żart to zamach na twoją godność!"
"Zaczęła zadawać sobie kolejne pytania: „Czy nie wymagam za wiele?", „Może przesadzam?", „Może ze mną jest coś nie tak?". Nie wiedziała jeszcze, że wchodziła głębiej w coś niebezpiecznego. Nie wiedziała jeszcze, że cisza, brak reakcji, nagła obojętność - są groźniejsze niż wrzask."
"Chodź bolało ją wszystko, poczuła, że to koniec. Ruszyła przed siebie. Wiedziała już, że nawet najboleśniejsza prawda była mniej bolesna niż życie z nim i w jego ciągłych kłamstwach..."