Olivia Hamilton to prawniczka i dziedziczka fortuny, ochrzczona przez media Królową Lodu. Zawsze opanowana, nienaganna, o krok przed innymi. Każdy jej ruch jest przemyślany, bo jedno jest najważniejsze: chronić nazwisko Hamilton. Nawet kosztem siebie.
Matthew Sullivan to jej całkowite przeciwieństwo. Król nowojorskiej rozrywki, właściciel hotelu, kasyna i klubu nocnego. Bogaty, bezczelny i niebezpiecznie charyzmatyczny. Jego życie to niekończący się skandal – i coś, przed czym desperacko ucieka.
Kiedy wizerunkowy kryzys zaczyna zagrażać ich światom, pojawia się rozwiązanie: układ. Fałszywe małżeństwo, które ma naprawić reputację i uciszyć media.
Dla Olivii to szansa na odzyskanie kontroli nad własnym wizerunkiem… i cichy rewanż na byłym narzeczonym. Dla Matthew – jedyna deska ratunku.
Problem w tym, że znają się lepiej, niż powinni, a dawna nić porozumienia szybko zamienia się w coś ryzykownie prawdziwego. Bo choć ich związek zaczyna się na papierze, emocje nie uznają kontraktów.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-04-21
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 544
Język oryginału: polski
Przeczytane:2026-06-07, Ocena: 5, Przeczytałam,
Czy można stworzyć dobry romans liczący ponad 500 stron? Oczywiście, że można a autorka doskonale to udowadnia.
Król rozrywki i królowa lodu. Teraz ma połączyć ich udawane małżeństwo. Każde z nich coś ma do zyskania, jedno skrywa jednak pewien plan.
Olivia na pierwszy rzut oka wydaje się sztywna. Nieustannie pilnuje się, by odpowiednio się zachowywać, a swoje prawdziwe oblicze pokazuje tylko nielicznym. Bardzo smutne było to, jak bardzo jest niepewna siebie. A Matthew? Zaskakująco, wcale nie jest typowym imprezowiczem, a za jego wizerunkiem kryje się coś znacznie głębszego. A co więcej, mężczyzna jest najlepszym przyjacielem byłego chłopaka Olivii, z którym rozstanie bardzo ciężko zniosła.
Relacja pomiędzy bohaterami została przedstawiona naprawdę świetnie, choć przyczyny zawarcia układu nie do końca do mnie przemawiały. Dużym plusem było to, że już wcześniej się znali, co powodowało, że ich relacja wydaje się znacznie bardziej realna i naturalna.
Między nimi czuć wyraźne przyciąganie, ale nic nie dzieje się szybko. W końcu to miał być tylko układ, prawda? To idealny slow burn. Nie jest to jednak cukierkowa relacja, ponieważ wymaga wiele pracy.
Dużym zgrzytem było dla mnie zachowanie głównego bohatera. Lubię, gdy bohater jest zaborczy i zazdrosny o swoją wybrankę, jednak tutaj przekraczało to granice. Matthew od początku jest wobec Olivii strasznie zaborczy i to w sposób, który można uznać za toksyczny. Nie waha się nawet przed użyciem przemocy fizycznej. Nie jest to ani zdrowe, ani normalne, zwłaszcza że agresja pojawia się również w innych sytuacjach. I nie są to łagodne jej przejawy. W pewnym stopniu można go zrozumieć ze względu na przeszłość, ale jego zachowanie wymaga specjalistycznej pomocy.
To książka pełna humoru. Nie brakuje w niej sytuacji, które potrafią rozśmieszyć. Wielu bohaterów wzbudza sympatię. Uwielbiam rodziców i przyjaciół Olivii - to wspaniała wspierająca ekipa, która dla swoich bliskich zrobi wszystko. Dla Matthew, który poznaje ich bliżej, jest to bardzo zaskakujące doświadczenie. Najbardziej polubiłam Simona - ojczyma bohaterki. Ich relacja jest piękna. Pokochałam również Megan - cudowna przyjaciółka, która wnosi do historii mnóstwo humoru.
To także historia pełna napięcia. Matthew ma własny plan, który za wszelką cenę chce zrealizować i muszę przyznać, że w tej kwestii kibicowałam mu od samego początku. Dodatkowo przeszłość Olivii z każdą stroną stawała się coraz bardziej intrygująca i coraz bardziej chciałam dowiedzieć się co tak naprawdę się stało. Momentami wątek romantyczny schodził nawet na dalszy plan, ponieważ bardziej ciekawiło mnie to czy plan Matthew się powiedzie.
To świetna i niezwykle wciągająca lektura, która pozostawia z mnóstwem pytań, na które natychmiast chce się poznać odpowiedzi. Doskonale pokazuje, że potwory mogą kryć się za idealną fasadą, a pieniądze i wpływy mogą bardzo wiele.