Okładka książki - Agent Fundacji

Agent Fundacji



Tom 9 cyklu Fundacja
Ocena: 5.5 (2 głosów)
Inne wydania:

Pięćset lat od założenia Pierwsza Fundacja jest największą potęgą w galaktyce. Na rządzonym twardą ręką przez burmistrz Branno monolicie pojawia się jednak rysa. Golan Trevize, członek Rady Wykonawczej na Terminusie, głosi pogląd, że zniszczona rzekomo Druga Fundacja nadal decyduje o losie pierwszej. Tymczasem mentalista Stor Gendibal, jeden z trantorskich Mówców, podejrzewa istnienie organizacji kontrolującej z ukrycia obie Fundacje...

Informacje dodatkowe o Agent Fundacji:

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2018 (data przybliżona)
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 83-7301-184-6
Liczba stron: 359
Tytuł oryginału: Foundation's Edge
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski

więcej

Kup książkę Agent Fundacji

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Agent Fundacji - opinie o książce

HRE, Bizancjum i trzecia opcja?
Tak naprawdę ze względu na budowę cyklu fundacji bliżej mu do trylogii, niż znanego nam 7-tomowego kolosa. Jeśli liczyć cykl chronologicznie od Fundacji, to 4 następne części zwyczajnie łączą się parami. A „Agent Fundacji” jest pierwszą częścią ostatniej chronologicznie duologii, która kończy cykl. I odpowie nam ostatecznie, czy Plan Seldona się powiedzie.

Demon Lapelaca, jako osobliwa możliwość przewidzenia wszystkiego, ciągle powraca w różnych obliczach u Asimova. „Fundacja” zaczęła od trudności w związku z samym obliczaniem takich przewidywań i przede wszystkim problemu wpływu obserwatora (albo to było w duologii prequelów). W opowiadaniu spoza cyklu – „Ostatnie pytanie” podchodzi do tego od zupełnie innej strony. W drugiej duologii krążącej wokół Muła i konsekwencji jego działań skupia się na nieprzewidywalności jednostek. Ostatecznie zostawia nas to w ostatniej duologii z czymś, co można nazwać odpięciem wrotek.

„Agent Fundacji” eksploruje coś, co było widać w ostatnio wydanym serialu „Pluribus”. W końcu widzimy pełne możliwości zdolności mentackich Drugiej Fundacji i do czego ludzkość jest zdolna. I to pójście w tę stronę, można by rzecz – mniej naukową, sprawia, że Asimov poza sensacją naprawdę daje dużo ciekawych rozważań.

Zazwyczaj w rozważaniach o Fundacji mówi się o psychohistorii. Nie mówi się o innych elementach jego świata, a przede wszystkim – o tym, że przewidywalne rozwiązanie nie musi być najlepsze. Że stworzenie rozwiązania kontrolowanego musi w jakimś stopniu wymagać niewyobrażalnej kontroli. A bez informacji, taka kontrola i przewidywanie mogą być zawodne.

Dlatego „Agent Fundacji” przedstawia nam inne rozwiązanie. Plan Seldona jest naukowy, matematyczny i w pewnym sensie jest genialny. Jednak właśnie przez wymienione cechy – jest przewidywalny i stabilny. Jedyne, co robi, to wybiera z istniejących ścieżek przyszłości. Nie tworzy nowych. A to byłoby prawdziwie genialne.

Dlatego w ten bardziej fantastycznym spojrzeniu „Agent Fundacji” pokazuje, że wszystkiego nie da się przewidzieć i może dobrze. Po co krążyć wokół przeszłości, jak autor wokół Imperium Rzymskiego, albo bohaterowie wokół mitycznej Ziemi? Lepiej stworzyć coś nowego.

To jest odpowiedź Asimova w „Agencie Fundacji”, a w „Fundacja i Ziemia” dostaniemy chyba odpowiedź na pytanie: „czemu?” Jeszcze nie skończyłem, ale już na poziomie tej książki się domyślam.

Nie znaczy, że ta odsłona cyklu Fundacji, jest idealna. Nie każdemu może się spodobać sensacyjne „ja myślę, że on myśli, że ja myślę, więc zrobię to”, podchody 3 perspektyw narracyjnych i styl Asimova. Ostatecznie Asimov pisze książki sensacyjne, a elementy science fiction, choć najciekawsze, można by przeczytać poza książką. Jednak dorzucenie emocji i przyjemności z pewnością służy zapamiętywaniu.

Jednak największą wadą tej książki jest autor. Nie wiem, czy to kwestia większej świadomości jego osoby, ale zacząłem w tej części zauważać komentarze postaci na temat kobiet. Wcześniej dawałem to na karb czasów, ale poznając pewne nieprzyjemne informacje o nim, trudno się od tego odciąć. Mam nadzieję, że potraficie seksualizujące komentarze odfiltrować i cieszyć się resztą książek. Jeśli nie, wasza decyzja, czy ryzykować.

Ostatecznie chyba „Agent Fundacji” na razie podobał mi się najbardziej z całego cyklu. Nareszcie spełnił moje skojarzenia, że Pierwsza i Druga Fundacja, jeśli nie zainspirowała, to na pewno wpisała się i utrwaliła dychotomie maszyny oraz człowieka w SF. Dziś widać to w Warhammerze 40k z Adeptus Mechanicus i Psionikami, albo żeby sięgnąć po coś bliższemu Isaacowi Asimovowi – „Koniec dzieciństwa” Arthur C. Clarke.

PS.
Możnaby się jeszcze pobawić, jak w tytule, i znaleźć jakieś fajne porównania Fundacji (np. do Imperium Brytyjskiego), ale to raczej coś niepasującego do reszty narracji.

Link do opinii
Inne książki autora
Nagie słońce
Isaac Asimov0
Okładka ksiązki - Nagie słońce

Wiek XXX. Kolonizacja przestrzeni kosmicznej i skonstruowanie pozytonowego mózgu dokonały przełomu w dziejach ludzkości. Potomkowie dawnych kolonistów...

Druga Fundacja
Isaac Asimov0
Okładka ksiązki - Druga Fundacja

Po latach umacniania władzy Muł postanawia odkryć wreszcie położenie Drugiej Fundacji i rozprawić się ze swoim największym wrogiem. Generał Pritcher wpada...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy