„Alchemia tajemnic” – najnowsza, mroczna i magiczna powieść autorki bestsellerowych serii „Caraval” i „Baśń o złamanym sercu” w Polsce już w dzień światowej premiery.
Ty też jesteś tutaj… bo chcesz wierzyć w tę historię
Gdzie indziej, jeśli nie w sali wykładowej ukrytej w opuszczonym kinie w Los Angeles? W mieście, które słynie z lokalnych mitów i legend. Na kursie, którego nie znajdziesz w żadnym spisie online. Prowadzonym przez nauczycielkę, o której nie ma ani jednej wzmianki w sieci…
Większość studentów uważa jej opowieści za bajki. Bo przecież nie ma w LA człowieka, który zdradzi ci datę twojej śmierci. Ani hotelowego baru, w którym przesiaduje diabeł. Magia nie istnieje.
Nie dla Holland St. James. Zdeterminowana, by zmienić swoją tragiczną przeszłość, pragnie udowodnić w pracy dyplomowej, że najsłynniejsze hollywoodzkie zbrodnie były dziełem samego diabła. Ale gdy tajemniczy Zegarmistrz ostrzega ją, że umrze o północy, Holland wpada w labirynt kłamstw, tajemnic i miejskich legend. Czas ucieka, miasto tętni sekretami, a do gry wchodzi dwóch pociągających i niebezpiecznych mężczyzn… Komu może zaufać, gdy stawką jest życie?
„Alchemia tajemnic” to historia, w której każdy fałszywy krok ma swoją cenę. A magia nigdy nie pyta o pozwolenie.
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 2025-10-07
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 360
Tłumaczenie: Matylda Biernacka
„Ona zawsze wierzyła w magię. Jako dziecko wiedziała, że istnieje różnica między fantazją a rzeczywistością. Ale także zastanawiała się, czy w rzeczywistości nie ma czasem więcej fantazji, niż ludzie są skłonni przyznać. Czy byłoby tyle historii na temat magii, gdyby magia nie istniała?”.
Stephanie Garber przez całkowity przypadek wprowadziła mnie w świat fantastyki i sprawiła, że go polubiłam. Przepadłam podczas lektury jej cyklu Caraval i Baśń o złamanym sercu i nie mogłam się doczekać kolejnej publikacji. Tęskniłam za jej światem tak jak ponurą zimą tęskni się za promieniami słońca. W końcu się doczekałam, ale niestety chyba miałam zbyt duże oczekiwania.
Holland St. James jest pilną studentką. Pisze pracę magisterską mającą udowodnić, że najsłynniejsze tragiczne wydarzenia w Hollywood były inspirowane diabelskimi sztuczkami. Głównym powodem wyboru takiego tematu pracy było to, co spotkało jej słynnych rodziców, a nie do końca zostało wyjaśnione przez policję. W międzyczasie bierze udział w tajemniczych zajęciach dodatkowych traktujących o miejskich legendach Los Angeles. Zaczyna wierzyć w nie tak bardzo, że postanawia szukać w mieście różnych wskazówek, by sprawdzić ich autentyczność i podrasować magisterkę. Kiedy całkiem przypadkiem natrafia na jedną z nich, od tajemniczego Zegarmistrza dowiaduje się, że umrze za kilkanaście godzin, chyba że znajdzie magiczne Alchemiczne Serce. Jednak nie ona jedna go poszukuje…
„Czym jest magia, jeśli nie czymś, co sprawia, że człowiek wierzy i czuje, i wpada w zachwyt?”.
Alchemia tajemnic to książka, na którą z niecierpliwością czekałam, a która finalnie wywołała we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony byłam zadowolona z lektury, z licznych zwrotów akcji, z wykorzystania pomysłu miejskich legend, gry w podchody i z atmosfery niepewności, która towarzyszyła mi wraz z działaniami głównej bohaterki. Jednak całościowo odczuwam pewien niedosyt. Do lektury dość często wkradał się chaos, magii było zbyt mało, główna bohaterka irytowała, motywacje drugoplanowych bohaterów były niespójne, momentami dla mnie niejasne i mało przekonujące, a złe charaktery nie miały tej ikry i zadziorności, co w poprzednich powieściach. Brakowało mi też doznań, które silnie odczuwałam, chociażby podczas lektury Baśni o złamanym sercu. Nie było ekscytacji i szybszego bicia serca. Zakończenie zaś rozczarowało, bo wydawało się trochę wyciągnięte na siłę z kapelusza i pisane na szybko. Nie do końca więc zachwyciła mnie ta powieść. Historia miała duży potencjał, ale Autorka nie wykorzystała go w pełni. Niektóre wątki gdzieś w drodze do finału się rozmyły, postać Holland dość nieudolnie miała chyba konkurować z Tellą, nie było wciągających dialogów ociekających sarkazmem i czarnym humorem. Żałuję też, że bardziej nie był rozwinięty wątek tajemniczej śmierci rodziców bohaterki. Jeśli dla kogoś będzie to pierwsze spotkanie z twórczością Stephanie Garber to powinien być zadowolony z lektury. Mnie mimo wszystko rozczarowała.
Jak zakończy się historia miłosnego trójkąta? Czy Evangelina kiedykolwiek będzie naprawdę szczęśliwa? Z kim przyjdzie dzielić jej życie? Wydaje się, że...
Serce do ocalenia. Dług do spłacenia. Gra do wygrania! Znakomita, druga część Caravalu, który stał się światowym bestsellerem, uwielbianym przez YA także...
Ocena: 6, Przeczytałam, Posiadam,
Oto Miasto Aniołów w nowej odsłonie. Przeznaczony dla elitarnego grona odbiorców cykl wykładów pt. „Miejskie legendy”, na który słuchacze przybywają do opuszczonego kina, rozpoczyna serię niesamowitych wydarzeń w życiu Holland St. James, bohaterki książki autorstwa Stephanie Garber pt. „Alchemia tajemnic” z oferty Wydawnictwa Poradnia K, która rozpoczyna nowe uniwersum w dorobku znanej i lubianej autorki bestsellerów.
Holland St. James to bohaterka nieoczywista: inteligentna, spostrzegawcza, ale jednocześnie pełna wątpliwości i wewnętrznych lęków. Jej perspektywa sprawia, że świat przedstawiony wydaje się autentyczny, a emocje wyjątkowo prawdziwe. Towarzysząc jej w odkrywaniu kolejnych warstw rzeczywistości, czytelnik sam zaczyna zadawać pytania o granice między prawdą a iluzją, nauką a magią, przypadkiem a przeznaczeniem.
Na szczególną uwagę zasługuje atmosfera książki: mroczna, lekko niepokojąca, momentami wręcz hipnotyzująca. Opuszczone kino, nocne wykłady, enigmatyczni prelegenci i poczucie, że każdy szczegół ma ukryte znaczenie, tworzą klimat rodem z miejskiej legendy szeptanej po zmroku. Garber świetnie operuje napięciem, stopniowo odkrywając karty i pozostawiając czytelnika w stanie ciągłej czujności.
Pomysł umiejscowienia akcji w gorącym Los Angeles, które co i rusz odkrywa przed czytelnikiem swoje magiczne oblicze uważam za genialny. Z przyjemnością zaglądałam do miejsc powszechnie znanych w topografii miasta i tych wykreowanych na potrzeby powieściowej historii. Równowaga między jednymi i drugimi dodaje idealnego balansu i przypadnie do gustu zarówno miłośnikom „obyczajówek”, jak i fanom „fantasy”.
„Alchemia tajemnic” to propozycja dla tych, którzy lubią intelektualne zagadki i nie boją się świata, w którym nic nie jest do końca oczywiste. Nowe uniwersum Stephanie Garber zapowiada się nad wyraz obiecująco, a ten tytuł jest intrygującym wstępem do opowieści, która - mam nadzieję - jeszcze nie raz zaskoczy i zachwyci czytelników.