Okładka książki - Alfa

Alfa


Ocena: 5.63 (8 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

KOMISARZ LICHY POWRACA

MIŁOŚĆ CIERPLIWA JEST, ŁASKAWA JEST. DO CZASU.

Prokurator, która nie chce wracać w rodzinne strony. Były gliniarz, który nie chce wracać do służby. Połączy ich przerażająca zbrodnia, o której jeszcze latami szeptać będą mazurskie wsie. Czy opowieść o Niechcianych Córkach to tylko kolejna lokalna klechda? Czy wspominane z trwogą dawne czarownice wciąż kryją się po wsiach i rzucają uroki?

Gdy zima huczy na Mazurach, a nad jeziorami niesie się wycie wilków, gdy zewsząd słychać nawoływanie śmierci, Lichy musi w końcu zdecydować, jak bardzo pragnie żyć.

Grzegorz Brudnik powraca z długo wyczekiwaną opowieścią o komisarzu Rafale Lichym, by sprawdzić, czy zagubiony człowiek może zagubić się jeszcze bardziej. W tej wędrówce przez skute lodem jeziora, przysypane śniegiem lasy i otulone zimową mgłą Giżycko towarzyszy mu wierny przyjaciel, którego czuły nos będzie dla nich jedynym przewodnikiem.

KTO PIERWSZY, TEN UMIERA.

Informacje dodatkowe o Alfa:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384410325
Liczba stron: 528

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Alfa

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Alfa

Każdy ma jakąś przeszłość i sporo osób nie chce jej wspominać, chce zapomnieć, a najlepiej ją wymazać, ponieważ sprawia ona ból, którego nie da się ukoić.W tej historii mamy dwóch narratorów, na początku poznajemy prokurator Ewe Chmurny, kobieta od razu pokazuje policjantom, kto tutaj rządzi i nie chce się z nikim spoufalać, chociaż trafia ona w rodzinne strony i sporo osób ją kojarzy. Z czasem do akcji wkracza też komisarz Lichy i wtedy historia przeplata się między tymi dwoma postaciami a razem muszą poprowadzić oni dość trudne śledztwo.Rafała Lichego znam już z poprzednich historii, tylko szkoda, że czytałam je tak dawno, ponieważ zaciera mi się już obraz tej osoby, w książce gdzie bohaterką była Katarzyna Łezka również został on wspomniany, więc mamy tutaj już ciekawą fabułę, która podejrzewam, że już niedługo będzie miała swoją kontynuację. Skupiając się na tej historii mamy tutaj legendę o niechcianych córkach i to właśnie jest powód dziwnych morderstw, ludzie często skupiają się na starych wierzeniach, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i przez to ich życie się komplikuje. Komisarz Lichy bardzo dobrze prowadzi śledztwo, dochodzi do trafnych wniosków dzięki małym szczegółom, potrafi wyłapać to, co umyka innym. Jednocześnie można obserwować tutaj ciekawą relację od nienawiści do przyjaźni między nim a podkomisarzem Dariuszem Rybakiem, bardzo lubię takie wątki, ponieważ są naprawdę wciągające i najczęściej okazuje
Avatar użytkownika - HanaX
HanaX
Przeczytane:2026-05-12, Ocena: 5, Przeczytałem,

Komisarz Rafał Lichy sprzedał wszystko i porzucił miasto. Zagrzebał się na mazurach. Zdjęcia przyrody robi. Ma święty spokój. Niestety dobrego policjanta śledztwo dopadnie prędzej czy później. Na Lichego już się zasadziło. Prokurator Ewa Chmurny wciągnęła go do śledztwa w sprawie powiązanych ze sobą morderstw mężczyzn i handlu bronią tak przy okazji. W treści wiele geograficznych szczegółów, etnograficznych ciekawostek, a nawet opis handlu…. relikwiami. Trafiają się też romantyczne a nawet poetyckie fragmenty w opisach przyrody i uczuć. Są również mazurskie bajania o czarownicach, Niechcianych Córkach, wilku Skąpobrodym i Rarogu. Na bogato. Malownicze tło powieści stworzył Brudnik tym razem. Lichy już nie rozmawia ze swoim psem. Trochę szkoda, ale cieszę się że wyzdrowiał. Książka jest ciekawa i napisana w dobrym tempie a jej koniec jest jednocześnie początkiem polowania na Śmieciarza. Czekamy.

Link do opinii

Brudnik, Lichy i Bonaszewski to trio doskonałe! Nie zawodzi także tym razem. Lichy rzuca wszystko i wyjeżdża na Mazury, ale jak to z Lichym bywa, spokoju nie zazna. Trochę ta część jest inna niż poprzednie, ale złego słowa nie powiem, bo uwielbiam Lichego i kropka!
Czekam z niecierpliwością na kolejny tom. Czytajcie Lichego albo pozwólcie, żeby poczytał Wam Bonaszewski! Gorąco polecam!

Link do opinii

Kto pierwszy, ten umiera.

Jak zobaczyłam nową książkę autora i to, że powraca seria z komisarzem Lichym, bardzo się ucieszyłam. Ostatnią książkę z tej serii autor zakończył tak, że nie wiedziała, czy ten Lichy się zabił, czy może jednak przeżył. Bo wszystko wskazywało, że jednak kolejnych części nie będzie, a główny bohater sam wybrał się na tamten świat. Ale Lichy ma to do siebie, że zawsze spada na cztery łapy:) I dobrze. Dzięki temu mamy kolejny tom, a ja mam nadzieję, że nie ostatni:

 

Rafał Lichy postawił na całkowitą zmianę swojego życia. Przeprowadził się na Mazury. Żyje sobie spokojnie ze swoim psem i zajmuje się robieniem zdjęć. Po czterech próbach samobójczych dochodzi do wniosku, że jednak bardzo chce żyć. Niespodziewanie i wbrew sobie zostaje wciągnięty w śledztwo, które, chociaż tego nie planował, pochłonie go bez reszty. Są trupy i to nie jeden. Są zagadki i tajemnice. Dziwne opowieści o Niechcianych Córkach, wilki, czarownice. A wszystko to odbywa na zimowych Mazurach. Opisy bardzo dokładnie oddają klimat całej historii. Błyskotliwe i zabawne dialogi nie raz wywołają uśmiech na twarzy. Autor ma specyficzne poczucie humoru i styl pisania, który bardzo mi odpowiada:)
Cała historia wciąga i nie daje się odłożyć, a książka chociaż nie małych rozmiarów bo ponad 500 stron, czytała się błyskawicznie. 
Bardzo polecam całą serię, a najlepsze jest to, że autor obiecał więcej tomów z komisarzem Rafałem Lichym w roli głównej. A ja już nie mogę się doczekać. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-04-22, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Od pierwszych stron czułam ten niepokój, który nie odpuszcza nawet po odłożeniu książki. Mroczny, intensywny klimat wchodzi pod skórę i zostaje tam na długo🖤

Fabuła napisana po mistrzowsku i świetnie budowane napięcie. Bez zdradzania szczegółów – to historia o władzy, instynktach i granicach, które lepiej przekraczać z rozwagą. Autor serwuje nam psychologiczny thriller, w którym nic nie jest oczywiste.

Bohaterowie są… niejednoznaczni. I to jest ich największa siła. Czułam mieszankę lęku, ciekawości, a czasem nawet dziwnej empatii. Właśnie za to uwielbiam takie historie – nie ma tu czarno-białych podziałów.

Komisarz Rafał Lichy to postać absolutnie wyjątkowa. Lichy jest chyba najbardziej depresyjnym bohaterem kryminałów z którym się spotkałam. To nie jest typowy twardziel, tylko poraniony, zmęczony życiem facet, który ledwo się trzyma. Po traumatycznych wydarzeniach z poprzednich tomów (trylogii "Szafarz", "Ceremoniarz", "Chrzciciel") ucieka na Mazury, by zostawić przeszłość za sobą. Jest zmęczony, emocjonalnie rozbity, niemal totalnie zrezygnowany – a jednak ma w sobie tak silny instynkt przetrwania, że nie pozwala mu się poddać. I choć jego stan psychiczny jest naprawdę ciężki, w "Alfie" obserwujemy w nim iskierkę zmiany – zaczyna doceniać życie, co komplikuje jego relacje, ale daje nadzieję. Nie jest papierowym herosem ani kolejnym „twardym gliną z problemami”. Jest żywy. Prawdziwy. I ma w sobie ten ciężar, który czuć w każdym jego kroku. Rafał nie jest sam. U jego boku staje para równie zagubionych postaci. Prokurator, która za wszelką cenę nie chce wracać w swoje rodzinne strony oraz były gliniarz, który podobnie jak Lichy, nie ma zamiaru wracać do służby. To właśnie przerażająca zbrodnia splata losy tej trójki i wciąga ich w mroczne śledztwo. Do tego dochodzi jeszcze wierny pies, którego czuły nos prowadzi ich przez zaśnieżone bezdroża – on też jest jednym z bohaterów i to bardzo ważnym.

Fani autora będą też zachwyceni, bo na kartach powieści pojawia się postać znana z innych książek Brudnika – niespodzianka, która wywołuje ogromną satysfakcję. Mam wrażenie, że ta książka to nie tylko kryminał, ale przede wszystkim wnikliwe studium człowieka, który musi zmierzyć się nie tylko ze złem wokół, ale przede wszystkim z własnymi demonami.

Tempo? Rozpędza się stopniowo, a potem gna tak, że nie sposób się oderwać. Styl Grzegorza Brudnika jest surowy, bezkompromisowy, ale jednocześnie bardzo wciągający. Dialogi ostre, sceny wręcz namacalne. Czujesz, że autor nie oszczędza czytelnika – i to jest świetne.

🎯 Dla kogo? Dla fanów mrocznych thrillerów psychologicznych, którzy lubią rozkładać motywacje na czynniki pierwsze. Jeśli wciągnęła Cię „Zaginiona dziewczyna” albo proza Harlana Cobena – sięgaj śmiało. Ale ostrzegam: nie jest to lektura na rozluźnienie przy kawie.

Moja ocena: 8/10 ⭐

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ogrod-ksiazek
Ogrod-ksiazek
Przeczytane:2026-05-04, Ocena: 4, Przeczytałam,

Komisarz Lichy wraca i to w świetnym stylu ?

 

Niechciane Córki, dawne czarownice, przerażająca zbrodnia... Jak w tej mieszance odnajdzie się były gliniarz, który nawet gdyby skały s... to nie chce wracać do służby.

 

To kolejna powieść spod pióra Grzegorza Brudnika i kolejna, którą czytałam z przyjemnością.

Intrygujące śledztwo, ogniste relacje między bohaterami i zgrabne ukrywanie sedna sprawy z łatwością utrzymują uwagę. Ma się ochotę jak najszybciej zagnać Lichego do roboty i razem z nim rozwiązać tę zagadkę.

 

Jeśli dołożymy do tego mroczny i gęsty klimat, to powstaje mieszanka, która kusi i to bardzo.

 

Mazury i zima, ujęte w plastyczny sposób, zagarniają wyobraźnię, stają się idealnym tłem zachodzących zdarzeń.

 

Jak jest u Was z twórczością autora? Znacie? Planujecie poznać?

Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2026-05-02, Ocena: 6, Przeczytałam,

Czy masz w sobie odwagę wrócić do miejsca, którego się boisz, ale daje Ci ono jedyną możliwość na poznanie odpowiedzi na nurtujące Cię pytania? 

 

,,Alfa" Grzegorza Brudnika to książka, która nie pyta, czy jesteś gotowymi niezbyt komfortową przygodę. Ona po prostu Cię wciąga w swój świat - zimny, surowy i bezlitosny. Funduje Ci wędrówkę przez skute lodem jeziora, zasypane śniegiem drogi i ludzkie historie, które dawno temu powinny zostać zapomniane... a jednak wciąż żyją.

 

Powraca lubiany przeze mnie komisarz Rafał Lichy. I każdy kto go zna wie, że to bohater, którego nie da się jednoznacznie zaszufladkować. Jest to postać, która zawsze wzbudza we mnie bolesne odczucia. Jest człowiekiem zmęczonym, poranionym, sprowadzonym gdzieś na granice wytrzymałości... a jednocześnie wciąż idzie do przodu. Chociaż niestety spowodowane jest to raczej instynktem przetrwania.

 

Mazury w ,,Alfie" nie są tutaj jak z pocztówki. Nie ma letnich zachodów słońca i turystycznych zachwytów. Jest natomiast prawdziwa zima. Mroźna, gryząca, cicha, przytłaczająca i autor sprawił, że czuć ją niemal fizycznie. Ten chłód, który wchodzi pod skórę. Ta cisza, która nie uspokaja, tylko niepokoi. Brudnik robi coś niesamowitego - sprawia, że przestrzeń staje się emocją. A emocja... zaczyna nas osaczać.

 

Fabuła zaczyna się od zbrodni, która szybko przestaje być ,,po prostu sprawą". Tutaj nic nie jest proste i takie jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Prokurator nie chce wracać do rodzinnych stron. Policjant nie chce wracać do służby. Ale coś, co krąży między ludźmi w formie szeptów, legend, niedopowiedzeń nie pozwala im pozostać obojętnymi. Bowiem ,,Niechciane Córki" to opowieść, która może brzmi jak lokalna klechda, ale szybko przychodzi moment kiedy zaczynasz się zastanawiać, ile w niej prawdy.

 

I właśnie to napięcie między tym, co realne, a tym, co ,,może jednak nie do końca wymyślone" sprawia, że od tej książki nie można się oderwać. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że zaczynałam wątpić w ludzi, ich intencje, czy w wersje wydarzeń, które wydają się zbyt wygodne.

 

Relacje między bohaterami są szorstkie, niewygodne, a momentami wręcz zgrzytające. I bardzo dobrze, bo to sprawia, że książka staje się mocno realistyczna. Autor niczego nie podaje nam na tacy. Każda rozmowa coś odsłania, ale jednocześnie coś ukrywa. Lichy, prokurator i były gliniarz tworzą układ, który z jednej strony opiera się na konieczności, a z drugiej powoli zaczyna przypominać coś, czego nikt nie chce nazywać.

 

I jeszcze jedna rzecz zasługuje na pochwałę - styl. Surowy, momentami brutalny, ale cholernie wciągający. To nie jest historia, która próbuje się przypodobać. Ona raczej patrzy Ci prosto w oczy i mówi: ,,wchodzisz w nią na własne ryzyko".

 

Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo ,,Alfa" jest opowieścią o człowieku. O tym, jak łatwo się zgubić. I jak trudno potem znaleźć drogę powrotną... o ile ona w ogóle istnieje.

 

Zakończenie? Kiedy myślisz, że już rozumiesz, Brudnik wyciąga Ci grunt spod nóg i zostawia z uczuciem niedosytu, które jednocześnie wkurza... i sprawia, że chcesz więcej.

 

Ocena: 9/10 - jeśli lubisz kryminały, które są ciężkie od emocji, gęste od atmosfery i pełne bohaterów, którzy nie są ani dobrzy, ani źli - tylko po prostu ludzcy... ,,Alfa" jest dokładnie tym, czego szukasz.

Link do opinii
Avatar użytkownika - matkawiedzma
matkawiedzma
Przeczytane:2026-04-22, Ocena: 6, Przeczytałem, 2025-2026 PRZECZYTANE,

Dzisiaj będzie długo... bo nie da się inaczej.

 

To jest w ogóle niesamowite, jak Grzegorz Brudnik potrafi prowadzić czytelnika. Wciąga nie tylko historią, ale uzależnia od wszystkiego naraz - od bohaterów, od klimatu, od języka. Bo ten jego styl... jest absolutnie wyjątkowy i niepodrabialny. Kilka zdań i już wiesz, że to on.

 

Mazury... Mazury u Brudnika nie są tylko tłem. One żyją, oddychają, pulsują emocjami. Te opisy przyrody, klimatu - dla jednych będzie tego za dużo, dla innych (w tym dla mnie) - to czyste literackie złoto. Bo jeśli już ktoś potrafi tak ubrać naturę w słowa, to niech pisze. Niech nie żałuje ani jednego zdania. Ty, Grzesiu - rób dalej swoje... Jest dobrze!

 

I jeszcze jedno: to całe ,,liche" uniwersum. Powracające postacie, zazębiające się wątki, znajome twarze z poprzednich historii - to jest coś, co daje czytelnikowi ogromną frajdę. Widać tu szacunek do odbiorcy. Bo można pisać byle jak i byle co - tylko wtedy czytelnik też czuje się ,,byle jaki". A tutaj? Tu wszystko jest przemyślane, dopięte, na miejscu.

 

No dobrze, przejdźmy do konkretów.

 

Lichy wraca - niby ten sam, którego znamy, a jednak jakby lekko poprzestawiany. Dobry człowiek, porządny glina, który w tej części odnajduje coś na kształt spokoju i własnego miejsca na ziemi... przy jednej jedynej istocie, w której widzi sens istnienia, Sierści. Tyle że ludzie nie mają zwyczaju odpuszczać. Są sprawy, które upominają się o niego, są tacy, którzy chcą go z powrotem w służbie. A Lichy? Trochę się przed tym broni, trochę stawia opór, trochę sam ze sobą negocjuje... ale dobrze wiemy, jak to się kończy.

 

I wtedy pojawia się ona - prokurator Ewa Chmurny. Postać trudna, nieprzyjemna, momentami wręcz odpychająca, ale... świetnie napisana. Z krwi i kości. Z bagażem, z małomiasteczkowymi kompleksami, z charakterem, którego nie da się zignorować. Do tego Dariusz Rybak - niby twardy, niby ,,z innej bajki", a jednak szybko okazuje się kimś więcej niż tylko kolejnym policjantem w tle. Ich relacja z Lichym? Na początku szorstka, później taka przyjemnie zgryźliwa, podszyta uszczypliwością i... sympatią, której żaden z nich nie chce i nie umie nazwać. A my przecież uwielbiamy takie relacje i świetne męskie dialogi.

 

Sama zagadka? Bardzo dobra. Śledztwo wciąga, a gdzieś obok rozwija się historia Niechcianych Córek - legenda, która nie daje spokoju i świetnie splata się z tym, co dzieje się ,,tu i teraz". Wszystko gra. Nawet postacie drugoplanowe są wyraźne, prawdziwe, potrzebne. To się po prostu trzyma kupy - i to jak!

 

A końcówka... no cóż. Powiedzmy tylko, że scena z panem w sweterku w renifery i rudowłosą kobietą o zielonych oczach robi robotę. Zostawia z takim niedosytem, że człowiek najchętniej sięgnąłby po wehikuł czasu i przyspieszył przyszłość, żeby już mieć w rękach kolejny tom.

 

A teraz, na koniec, łyżka dziegciu...
Jednego Ci, Drogi Autorze, nie wybaczę. Nigdy! Czy naprawdę w całym bogactwie języka polskiego nie znalazło się inne imię dla ,,starej prukwy" niż Edyta? Really?!

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Mayday
Grzegorz Brudnik0
Okładka ksiązki - Mayday

Na wyjaśnieniu tej katastrofy stracić mogą wszyscy. Prócz niego. Bo on nie ma już nic do stracenia. Gdy u wybrzeży Japonii dochodzi do powietrznej...

Chrzciciel
Grzegorz Brudnik0
Okładka ksiązki - Chrzciciel

PRAWDZIWY MROK SKRYWA SIĘ W LUDZKICH SERCACH. Malownicza beskidzka wieś, tajemnicza śmierć trzynastoletniego chłopca w zbiorniku elektrowni na szczycie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy