Anielska zima

Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 2017-11-07
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-65897-12-1
Liczba stron: 496

Ocena: 4.43 (7 głosów)

„Samotność jest wrogiem życia”, słowa z książki Aleksandry Tyl, są trafnym odzwierciedleniem tego, co jest motorem działania bohaterek kolejnych powieści.

Po "Magicznym lecie" i "Karmelowej jesieni" przyszła pora na Anielską zimę.
Wyniosła i pewna siebie Kaja pragnęła wielkiej miłości i wystawnego życia. Jej narzeczony okazał się oszustem matrymonialnym, przez którego straciła nie tylko pieniądze, lecz także naraziła się na śmieszność. Zdezorientowana uciekła przed oczami wścibskich koleżanek i zamieszkała w Polance. Ale nie wszystko idzie zgodnie z planem, a długi każdego dnia rosną. Dziewczyna, przytłoczona
problemami, pokornieje, uświadamiając sobie, że to wcale nie brak pieniędzy jest jej największym zmartwieniem.

Kup książkę Anielska zima

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2018-08-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2018, Mam,
O każdej porze roku kobiety walczą o potwierdzenie swojej wartości. Chcą być niezależne, ale pragną także być kochane nie tylko za to, jak wyglądają, ale za, to kim są i jakie są. Nie jest to łatwe, czasem trzeba poświęcić zbyt wiele, by osiągnąć sukces zawodowy i uznanie mężczyzn. Kaja jest nastawioną na zyski bizneswoman. Chciała od życia możliwie jak najwięcej, ale dała się oszukać – sprzedano jej kawałek lasu, gdzie miały być trufle, a nie było nic. Została z długami, złamanym sercem i brakiem nadziei na lepszą przyszłość. Od lata wynajmuje dom w podwrocławskiej Polance, ale wraz z upływającymi miesiącami staje się dla niej jasne, że firma się rozpadnie, a jej nie będzie stać nawet na opłacenie kilkuset złotych za wynajem. Tymczasem nadchodzi zima, a z nią – święta. Do Polanki wraca Paweł, także ze złamanym sercem. Chce wyrzucić Kaję ze swojego domu, ale wyrachowana dziewczyna przekonuje go, że musi zostać, by odpracować dług. Tak naprawdę nie ma po prostu do czego wracać. W tle pojawiają się także bohaterki znane z poprzednich tomów – Magicznego lata i Karmelowej jesieni. Marianna układa sobie życie w Warszawie, próbując nieśmiało przygotować miejsce dla Christiana, którego poznała w Hiszpanii. Wynajmuje luksusowy apartament na słynnej Złotej 44, by sprawdzić, czy dobrze jej się będzie mieszkało pod chmurami w pobliżu aniołów. Jej przyjaciółka, Alicja, otwiera wreszcie ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Anielska zima

Avatar użytkownika - gala
gala
Przeczytane:2018-02-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Nie wiem dlaczego sięgnęłam po tę książkę , urzekła mnie chyba okładka , która przyciągnęła mój wzrok niczym magnes. Gdybym miała pojęcie , że jest to kontynuacja „ Magicznego Lata „ i „ Karmelowej jesieni” to prawdopodobnie nie zabierałabym się za jej czytanie bo bardzo nie lubię wskakiwać w środek historii . Niby można „ Anielską zimę” potraktować jako oddzielną powieść to pewne wątki z poprzednich części , chociaż potraktowane pobocznie przeszkadzały mi w odbiorze a zwłaszcza na początku. Nie miałam wobec tej powieści jakiś szczególnych oczekiwań . Sięgnęłam po nią w ciemno i chyba sugerując się tytułem liczyłam na wątki paranormalne ale nic takiego tu nie ma miejsca. Jest to bardzo dobrze skonstruowana typowa powieść obyczajowa, którą pomimo swojej sporej objętości czytało mi się szybko i bardzo dobrze. Nie znalazłam tu motywów fantastycznych ale za to otrzymałam szczyptę magii , trochę wątków kryminalnych i miłosnych. Natomiast nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że miałam już do czynienia z podobną historią . Myślę, że powieść Aleksandry Tyl przypomina charakterem serial „ Ranczo „

„ Anielska zima „ jest bardzo zgrabnie napisaną i przyjemną w odbiorze, słodko – gorzką opowieścią o życiu na wsi, gdzie autorce udało się w odpowiednich proporcjach połączyć zabawne sceny z poważnymi problemami .

Wykreowane postaci są obdarzone temperamentem oraz są różnorodne pod względem charakterów . Nie da się ich nie polubić , ponieważ pomimo swoich przywar mają także zalety jak to w życiu bywa. Nawet udało mi się przekonać do irytującej i aroganckiej głównej bohaterki, która pod wpływem wydarzeń, które stają się jej udziałem wkrótce pokornieje i nabiera bardziej „ ludzkich „ cech.

Wbrew moim obawom powieść wzbudziła we mnie bardzo pozytywne emocje. Trochę się pośmiałam a czasem łezka zakręciła mi się w oku. Ta historia urzekła mnie i pozwoliła uwierzyć , że nigdy nie jest za późno na zmiany nawet kiedy w życiu nie zawsze postępuje się właściwie oraz w ludzkie dobro i bezinteresowną pomoc. Pewnie pojawi się „ wiosenny „ ciąg dalszy tym bardziej , że autorka pozostawiła na zakończenie pewne ale…

Myślę, że powinnam doczytać pozostałe części i jak będę miała okazję to na pewno po nie sięgnę.

„ Jednak uwierz mi, dziecko, we wszystkim co się dzieje, jest sens, tylko czasami z bliska go nie widać, trzeba nabrać odpowiedniej perspektywy, żeby go dostrzec. „

Link do opinii
Avatar użytkownika - KuLtUrAlNiEbp
KuLtUrAlNiEbp
Przeczytane:,
Autorka zabiera nas do malowniczej małej miejscowości - wioski - gdzie usytuowała swoich bohaterów: Janinę i Kazimierza oraz ich syna Pawła. Życie tutaj toczy się swoim rytmem, a praca na gospodarce weryfikuje inne zajęcia. Każdy ma swoje obowiązki i swoje życie, plany i marzenia. Mimo, że bohaterowie znają możliwości i cechy życia w wielkich miastach, to jednak mimo wszystko chętnie wracają na wieś.  Pojawia się tutaj jeszcze jedna kluczowa postać. Jest to dziewczyna o imieniu Kaja. Jako bardzo odważna i pewna siebie kobieta potrafiła wykorzystać każdą szansę w życiu, która miała jakikolwiek korzystny wpływ na nią samą. Nie wszystko jednak potoczyło się tak, jak tego chciała. Została oszukana, zbankrutowała,a znajomi odwrócili się od niej. Zamieszkała, jako tzw. letniczka w mieszkaniu należącym do Pawła. On sam nic o tym nie wiedział, wynajmem zajęli się bowiem jego rodzice. Po powrocie z Niemiec, chłopak pojechał do "siebie", a tu...niespodzianka. Okazało się, że Kaja od dawna nie płaciła rodzicom za wynajem, była takim dzikim lokatorem - jeśli można tak to ująć. Nie spodobało się to w żadnym razie Pawłowi, ale...      W takich oto okolicznościach tych dwoje młodych ludzi poznało się. Warto jeszcze wspomnieć, że Paweł pokłócił się ze swoją narzeczoną i powrócił do rodzinnego domu. Jaki wpływ na tę całą sytuację będzie miała Kaja? A... i jeszcze sprawa bardzo istotna - pojawia się mały chłopiec Karol - 9 lat - który szuka swego biologicznego ojca. Czy mu się to uda? Jaki związek i jaki wpływ będzie miał on na Kaję? Czy Paweł i jego narzeczona pogodzą się?  Wreszcie czyje serca, pod wpływem klimatycznego, świątecznego czasu skruszeją?          Powieść "Anielska zima" A. Tyl to przede wszystkim dobrze wykreowani bohaterowie - z wielką dokładnością i detalem. To również wielorakość rozmaitych uczuć i emocji, które mieszają się ze sobą i przenikają w konkretnych charakterach. To treść, która dostarcza czytelnikowi wielu wskazówek życiowych.
Link do opinii
Avatar użytkownika - KKS
KKS
Przeczytane:2018-06-15, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2018,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2018-06-08, Ocena: 6, Przeczytałam, 2018,
Avatar użytkownika - sloneczko25
sloneczko25
Przeczytane:2017-12-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Avatar użytkownika - sniezynka
sniezynka
Przeczytane:2017-12-07, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

Dumna, zadzierająca nosa Kaja naiwnie sądzi, że problemy przestaną istnieć tylko dlatego, że o nich nie mówi, a ludzie zatańczą do jej melodii bez żadnego protestu tylko dlatego, że jej tak pasuje.

I mniej więcej taką ją poznałam na dzień dobry.

Jej zachowanie w stosunku do innych jest momentami tak naganne, że nie było mi jej żal, gdy okazało się, że kłopoty się nawarstwiały. Cóż, nawet jeśli się nie lubi dzieci, to nazywanie ich „gnojami” jest grubą przesadą!

A mimo to uważam, że autorka świetnie poradziła sobie z kreowaniem tej postaci i poprowadziła ją w tak intrygujący sposób, że choć Kaja bulwersowała mnie na każdym kroku, chciałam o niej czytać dalej, ciekawa jej losów i czy coś sprawi, że dziewczyna się zmieni. Bo na jakąś wielką zmianę miałam nadzieję już po pierwszych dwóch rozdziałach, gdy myślałam: otrząśnij się kobieto!

Znalazła się też wesoła postać. Głupiutka i naiwna, a tworzy w tej powieści klimat zabawnej odskoczni. Mowa o komendancie. Jego podejście do gderania żony rozbrajało mnie, a ta baba po prostu wkurzała, gdy zamiast wspierać swojego życiowego partnera, wymyślała nie wiadomo co, jakby nieświadoma, że słowa mogą cholernie ranić!

Pierwsze strony sprawiły, że zakochałam się w mieszkaniu starszego małżeństwa i w sumie trochę żałowałam z początku, że to nie w tym miejscu, przy nich zostanę już do końca. Ich rozmowy i sam opis wnętrza sprawiły, że poczułam się jak w domu z dzieciństwa.

Najpiękniejsze, co tu odnalazłam, to proza życia. Klimat świąt, gdy w realnym świecie też już zaczynam go czuć. A Wigilię przeżyję w tym roku dwa razy. Pierwszy właśnie przy tej lekturze.

Dała mi ona szansę nacieszyć się teraźniejszością, bo odkładając ją poczułam wielką radość, że moje prawdziwe święta dopiero przede mną. Aż do teraz w ogóle nie myślałam o Bożym Narodzeniu i nie cieszyłam się, że zjawią się lada dzień. Anielska zima to zmieniła.

Dla mnie ta powieść ma tylko dwa minusy. Gdy zdążyłam się przyzwyczaić do jednej osoby, za chwilę pojawiało się kolejne imię. I owszem, wiem, że już było. Ale co to za człowiek? Więc wertuję książkę w tył, by przypomnieć sobie, o co chodziło. Wydaje mi się, że bohaterowie wprowadzeni są szybko i z taką pewnością, że czytelnik wie o kogo chodzi, wiec się nie pogubi. A ja się trochę gubiłam, prawdopodobnie dlatego, że nie czytałam poprzednich części z tej serii.

Drugim minusem jest zakończenie. Nie spodziewałam się pozostawienia pewnego wątku otwartego. Mam nadzieję, że w wiosennym tomie autorka pociągnie go odpowiednio i wreszcie doczekam się porządnej chemii i motylków między bohaterami.

Anielska zima to spokojna, klimatyczna opowieść o życiu. Obserwujemy tu przemianę zimnej, wyrachowanej dziewczyny o kamiennym sercu. Jednak gdy zajrzymy głębiej w jej wnętrze, okazuje się, że tam coś jest. I to coś autorka powoli wydobywała na światło dzienne. Pokazała jak poradzić sobie z przeciwnościami losu i zachować się przyzwoicie, gdy niespecjalnie wiemy, jak tego dokonać. Pokrzepiająca historia na zimowe wieczory, którą polecam zwłaszcza, gdy życie Was nie rozpieszcza i przydałby się jakiś łagodny impuls dobrej energii.

"Bo anioły, moja droga, chodzą po ziemi." (str. 85)

Na koniec dodam, że książka została bardzo porządnie wykonana, a mimo targania jej w torebce, nie pozaginały mi się żadne rogi, ani grzbiet.

Link do opinii
Inne książki autora
Magiczne lato
Aleksandra Tyl0
Okładka ksiązki - Magiczne lato

Alicja samotnie wychowuje siedmioletnią Matyldę. Córka bez przerwy choruje, ma obniżoną odporność. Za radą lekarki wyjeżdżają na wieś, żeby dziecko zmieniło...

Aleja bzów
Aleksandra Tyl0
Okładka ksiązki - Aleja bzów

Na głowę Izabeli, młodej, samotnej dziennikarki spadają kolejne problemy. Zawierucha w pracy, nagły wyjazd jedynej przyjaciółki, kłopoty finansowe –...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Frankenstein
Mary Shelley
Frankenstein
Medium z Long Island
Caputo Theresa
Medium z Long Island
Ania z Avonlea
Lucy Maud Montgomery
Ania z Avonlea
Mur
Rafał Witek
Mur
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy