Apteka pod Złotym Moździerzem. Obca

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2020-10-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381692977
Liczba stron: 720

Tom 1 cyklu Apteka pod Złotym Moździerzem

Ocena: 5.62 (13 głosów)

Pierwszy z dwóch tomów opowieści o protoplastach bohaterów sagi "Kobiety z ulicy Grodzkiej". Korzenie zła i narodziny niewieściej siły w bezwzględnych czasach walki o życie, nadzieję i marzenia.

W 1831 roku w Galicji wybucha epidemia cholery. Z ogarniętej zarazą wioski ucieka młoda kobieta w ciąży. Kilkanaście lat później jej córka, Magda, urodzona i wychowana w klasztorze benedyktynek, przybywa do Krakowa, aby tam rozpocząć dorosłe życie.

Odważna i spragniona wiedzy dziewczyna jest wszędzie, gdzie coś się dzieje i gdzie czuje się potrzebna. Walczy na barykadzie podczas powstania krakowskiego, przeżywa pierwszą miłość i wkrótce znajduje swe życiowe powołanie - chce pomagać chorym. Mimo wielu przeciwności losu nie poddaje się, marząc o własnej aptece. Wie, że jako kobieta ma niewielkie szanse na spełnienie swoich pragnień, ale tym razem szczęście wydaje się jej sprzyjać.

Czy jednak nie będzie musiała za to zapłacić wysokiej ceny?

Lucyna Olejniczak urodziła się i mieszka w Krakowie. Z zawodu laborantka medyczna, były pracownik Katedry Farmakologii UJ, jako pisarka zadebiutowała już na emeryturze. Dużo podróżuje, lubi poznawać nowych ludzi, łatwo się zaprzyjaźnia. Wielbicielka kotów i wnuczki.

Tagi:

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Apteka pod Złotym Moździerzem. Obca

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Apteka pod Złotym Moździerzem. Obca

Avatar użytkownika - ksiazka_pachnie_
ksiazka_pachnie_
Przeczytane:2021-12-01, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

RECENZJA
Witajcie Kochani. Czy was też grudzień powitał białym śniegiem i rześkim i mroźnym dniem? U mnie już biało i mam nadzieję, że tak już zostanie aż do świąt i napada go jeszcze więcej.
Dzisiaj mam dla Was recenzje książki Lucyny Olejniczak „Apteka pod Złotym Moździerzem. Obca” Jest to pierwszy z dwóch tomów opowieści o protoplastach bohaterów sagi „Kobiety z ulicy Grodzkiej". Korzenie zła i narodziny niewieściej siły w bezwzględnych czasach walki o życie, nadzieję i marzenia.
W 1831 roku w Galicji wybucha epidemia cholery. Z ogarniętej zarazą wioski ucieka młoda kobieta w ciąży. Kilkanaście lat później jej córka, Magda, urodzona i wychowana w klasztorze benedyktynek, przybywa do Krakowa, aby tam rozpocząć dorosłe życie.
Odważna i spragniona wiedzy dziewczyna jest wszędzie, gdzie coś się dzieje i gdzie czuje się potrzebna. Walczy na barykadzie podczas powstania krakowskiego, przeżywa pierwszą miłość i wkrótce znajduje swe życiowe powołanie — chce pomagać chorym. Mimo wielu przeciwności losu nie poddaje się, marząc o własnej aptece. Wie, że jako kobieta ma niewielkie szanse na spełnienie swoich pragnień, ale tym razem szczęście wydaje się jej sprzyjać. Czy jednak nie będzie musiała za to zapłacić wysokiej ceny?
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Lucyny Olejniczak. Powiem szczerze, że nigdy nie słyszałam nic o tej autorce i jej książkach. Kiedy wydawnictwo Prószyński i S-ka zaproponowało mi ją do recenzji, miałam mieszane uczucia, bo nigdy wcześniej nie czytałam książek, których akcja toczy się kilka set lat przede mną. Zgodziłam się i nie żałuje. Miło jest czasem oderwać się od świata codziennego i tej epoki, w której się żyje. Odpocząć od tej przemocy i brutalności zarówno w świecie, jak i w książkach. Zatraciłam się w tej książce już od pierwszych stron. Napisana jest w ciekawy sposób, językiem, który bezpośrednio trafia do czytelnika i jego umysłu. Powieść nieco obszerna i od razu wydaje się, że jest w niej bardzo dużo niepotrzebnych opisów. Otóż nic bardziej mylnego. W tej książce jest zawarte wiele ciekawych treści, opisane życie ludzi pod austriackim zaborem, powstania. Ale! To nie jest tylko powieść historyczna, to opowieść o uczuciach i problemach ludzi takich samych jak my tylko urodzonych w innym wieku. Ukazane jest poszanowanie własnej wartości, sposób bycia i styl życia. Miło było poznać, jak kiedyś zabiegano o względy białogłowej, jak wyznawano sobie miłość. Pomimo tego, że ta książka jest niezłym grubaskiem to bardzo szybko ją przeczytałam i przyjemnie spędziłam z nią czas. Na pewno sięgnę po kolejną część.
Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki książki.

Link do opinii
Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Powiem Wam szczerze, że nigdy wcześniej nie słyszałam o twórczości Lucyny Olejniczak. Powiedzmy, że gdzieś jej książki mi umknęły, więc gdy przemiła pani z wydawnictwa zapytała, czy nie chciałabym przeczytać prequelu do serii Kobiety z ulicy Grodzkiej - zgodziłam się niemalże natychmiast. Opis zaciekawił mnie na tyle, że nie byłabym sobą, gdybym tych książek nie sprawdziła na sobie. Jak więc wypada w moich oczach część pierwsza tegoż właśnie prequelu? O tym opowiem w tej recenzji.


W 1831 w Galicji dochodzi do wybuchu epidemii cholery. Z zarażonej wioski udaje się uciec młodej ciężarnej dziewczynie. Tylko cudem udaje jej się przeżyć. Trafia do klasztoru benedyktynek. Kilkanaście lat później jej córka, Magda przyjeżdża do Krakowa, by tam wieść dorosłe życie. Jest odważna i szybko się uczy, czym nieraz przysparza sobie kłopotów. Szybko zdaje sobie sprawę z tego, że chce pomagać chorym, a jej największym marzeniem jest założenie własnej apteki. Nie poddaje się w dążeniu do swojego celu, choć niejeden mieszkaniec Krakowa uważa ją za głupią dziewczynę. Szczęście zaczyna jej dopisywać, jednak jak wysoką cenę będzie musiała za to zapłacić?


Okej, wiecie co? Nie spodziewałam się czegoś tak dobrego. Zaczynając lekturę tej książki, nastawiałam się raczej na coś, co po prostu przeczytam z przyjemnością, a później odłożę na półkę. Jednak autorce udało się oczarować mnie na tyle, że odkładając tę powieść, nie byłam w stanie o niej zapomnieć.


Wątek Magdy, czyli właściwie głównej bohaterki powieści niezwykle mnie zaciekawił, a i ona sama zdobyła moją dużą sympatię. Spodobało mi się w niej to, że mimo czasów, w jakich żyła, nie poddawała się i machała ręką na wszelkie plotki na swój temat. Nie bała się mieć swojego zdania w wielu kwestiach, choć często za to dostawała porządne upomnienia. Podziwiam ją i cieszę się, że autorka wykreowała tak silną i inteligentną postać.


Interesujący okazał się również wątek dotyczący klasztoru oraz przeżyć matki głównej bohaterki, Agnieszki. Początek powieści należał właśnie do niej i przyznam szczerze, że niektóre sceny wzbudziły we mnie przerażenie i dużą złość. To, co spotkało Agnieszkę, gdy była jeszcze młodą dziewczyną, było strasznie i okropnie niesprawiedliwe. Wiem, że takie były wtedy czasy (nawet teraz pisząc to, zaciskam zęby z poczucia bezsilności), a autorka świetnie przelała tę atmosferę ówczesnych lat na kartki swojej powieści, jednak wcale nie boli mnie to mniej.


Pióro Lucyny Olejniczak zasługuje na osobny, obszerny akapit. Autorka pisze rewelacyjnie, jednocześnie używając języka potocznego, dostosowanego do współczesnego czytelnika, a tym samym wplata wyrażenia charakterystyczne dla tamtych czasów. Niektóre z tych słów to już archaizmy, a jednak nadają one całej historii odpowiedniego klimatu. No i opisy - miejsc, krajobrazów… Bajka. Wiem, że może to wyglądać mało obiektywnie, ale inaczej nie umiem tego ubrać w słowa.


Apteka pod Złotym Moździerzem. Obca to książka, która bardzo trafiła w mój czytelniczy gust i nie mogę doczekać się chwili, gdy otworzę kontynuację. Wiem też, że z pewnością będę czytać całą serię Kobiety z ulicy Grodzkiej - i już przebieram nogami z radości. Jeżeli lubicie powieści obyczajowe, których akcja osadzona jest nie w czasach współczesnych - koniecznie zainteresujcie się tymi książkami.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bookwmkesie
bookwmkesie
Przeczytane:,

Autorka Lucyna Olejniczak stworzyła cudowną sagę „Kobiety z ulicy Grodzkiej”, ale dla lepszego wprowadzenia w realia i klimat najpierw polecam przeczytać pierwszą z dwóch tomów, które opisują od czego cała ta historia powstała. Dziś spotykamy się właśnie przy pierwszym tomie, czyli „Apteka pod Złotym Moździerzem. Obca”

Trafiliście kiedyś na książkę, która tak was zajęła, że odłożyliście wszystkie inne na bok? Tak właśnie było w moim przypadku. Od pierwszych stron Agnieszka urzekła mnie swoją osobą oraz tym co przeżywała i przez co przeszła. Agnieszka to główną bohaterką pierwszego tomu.

Cała akcja, klimat, bohaterowie, sytuacje są tak bardzo realne, że czułam, że tam jestem i przeżywam z bohaterami ich sukcesy i porażki jak i krzywdy wyrządzone przez niektórych z bohaterów. Będziesz czuć siłę i determinacje kobiet o prawo do własnego zdania, prawo do bycia zauważoną, doceniona po prostu do bycia szczęśliwą.

Mamy rok 1831 w Galicji wybucha Epidemia cholery. W ostatniej chwili z wioski ucieka młoda kobieta w widocznej ciąży w poszukiwaniu wsparcia dla siebie i nienarodzonego jeszcze dziecka. Pewne osoby odmawiają przyjęcia jej z obawy przed zarażeniem, ale koniec jest inny. Co było potem, jakie losy musiała przejść oraz co stało się z dzieckiem to już należy do was żebyście to Wy mogli odkryć i przeżywać wszystko to co ja przeżywałam. Będą emocje najróżniejsze od tych pozytywnych po te niezbyt miłe.

Mam to szczęście trafiać na takie książki, które poważnie będą ze mną bardzo długo. Nie są to może kryminały albo strzelanka, ale uwieźcie mi wspaniale było spędzić z nią czas.

Z całego serca dziękuję Wydawnictwu Prószyński Media za możliwość przeczytania pierwszego i drugiego tomu. Teraz zamierzam usiąść do 1 tomu tej sagi, czyli „Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka” ale o tym innym razem.

Polecam i z wielką radością zapraszam do lektury.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - majeczka241
majeczka241
Przeczytane:,

Przeszłość to skarbnica wiedzy - miejsc, osób, urzekających historii pełnych emocji, przeżyć chwytających za serce. To podróż do czasów, gdzie świat wyglądał zupełnie inaczej. Jednak ludzie, bez względu na różnice, uciekający czas, zawsze marzą o tym samym. O swoim miejscu na ziemi, miłości, bezpieczeństwie, radości, szczęściu, spełnieniu. 

Czytając książkę, przeniosłam się w czasie. Do Galicji objętą epidemią cholery, wspaniałego klasztoru i zachwycającego dawnego Krakowa. Te wszystkie obrazy, które malowały mi się przed oczami sprawiły, że żyłam tą historią i wszystkimi wydarzeniami jakie miały tam miejsce. Byłam czynnym obserwatorem. Widziałam, jak ludzie szybko potrafili znienawidzić kogoś, nawet znajomego, jeśli tylko poczują się zagrożeni. Ogromną walkę matki o życie nienarodzonego dziecka, powoli dojrzewającą kobietę, czułam zachwycający zapach ziół, który roznosił się po pokoju. Ta opowieść kompletnie mną zawładnęła, sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać. Pobudziła zmysły, wzbudza wiele emocji od oczekiwania, ekscytacji, radości po złość, smutek i żal. 

Kraków został pięknie przedstawiony. Z jego jasnymi i ciemnymi odcieniami. Cała historia tego dawnego urokliwego miasta została wyśmienicie ukazana, tak bardzo dobrze wyważona, że nie przynudza otoczeniem, opisem. Wręcz zachęca, by odwiedzić Kraków i przejść się tymi ulicami, którymi podążali bohaterowie, na moment wcielić się w nich samych i zobaczyć ich oczami to, co ich oplatało. Mimo że bohaterów pojawia się od groma, to się nie mieszają. Każdy jest po coś, nie został ot, tak rzucony do powieści. Każdy z nich odgrywa kluczową rolę w toczącej się historii. Zarówno osoby pierwszoplanowe, jak i te najmniejsze epizody. 

Nie bójcie się tej objętości. Gdy zaczniecie czytać, nie będziecie chcieli jej odkładać z ciekawości, co może wydarzyć się dalej. Ona urzeka, wywołuje szybsze bicie serca, oczarowuje słowem. Jest po prostu magiczna i swoim urokiem, wręcz pochłania. Tu możecie znaleźć wszystko, to istna mieszanka wybuchowa. Opowieść snuje się, raz przyspiesza, a raz zwalnia. Porusza temat choroby, wojny, pokazuje, jak ludzie w czasie zagrożenia potrafią się odsunąć nawet od najbliższych osób. Pokazuje ogromną siłę kobiet, ziół, które potrafią leczyć, marzenia, które chce się spełnić. Walkę o swoje, pokazywanie, że kobiety też mają coś do powiedzenia i mają swoją wartość w świecie mężczyzn. 

To idealna lektura na długie zimowe wieczory z lampką wina. Dajcie się wciągnąć klimatowi dawnej Galicji, Krakowa i historii zapierającej dech w piersiach. Gorąco polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - edytkakkk
edytkakkk
Przeczytane:2020-12-19, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Po książkę Lucyny Olejniczak "Apteka od Złotym Moździerzem. Obca" sięgnęłam dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka. Pomimo, że jest to prequel sagi "Kobiety z ulicy Grodzkiej", której nie czytałam, to chętnie skorzystałam z możliwości jej przeczytania. I powiem szczerze, że nie zawiodłam się. Historia zaczyna się w 1831 roku we wsi Bartkowice w Rzeczpospolitej Krakowskiej. To tam mieszka młoda i piękna Agnieszka wraz ze swoim ukochanym mężem Szczepanem. To tam również wybucha epidemia cholery, wojsko rosyjskie otacza wioskę, żeby zapobiec rozprzestrzenianiu się zarazy. Zarówno wieś, jak i jej mieszkańcy odcięci od świata zewnętrznego, skazani są na zagładę. W wyniku choroby umiera mąż Agnieszki, a ona sama, będąc w ósmym miesiącu ciąży, postanawia uciec, żeby ratować swoje nienarodzone dziecko przed nieuchronną śmiercią. Dzięki podstępowi i upiciu wojska udaje jej się wymknąć ze wsi. 
Po wielu dniach i nocach tułaczki, oraz pomocy pewnego mężczyzny Agnieszka tafia do klasztoru. Tam rodzi córeczkę o imieniu Magda. Pewna zielarka przepowiedziała jej, że to będzie wyjątkowe dziecko. Czy tak się stanie?
Magda jest bardzo mądrą dziewczynką, z dobrym sercem, ale zarazem krnąbrną i sprawiającą sporo kłopotów zarówno swojej matce, jak i mieszkającym tam siostrom zakonnym. Mimo wszystko wynosi z klasztornej szkoły doskonałe wykształcenie i w wieku 16 lat wyprowadza się do Krakowa na ulicę Grodzką, gdzie mieszka u brata jednej z zakonnic, pana Zajączkowskiego, pracuje u niego w sklepie, poznaje życie w wielkim mieście, nabiera ogłady, bierze udział w Powstaniu Krakowskim, poznaje smak pierwszej miłości.
"Apteka pod Złotym Moździerzem. Obca" to doskonała powieść, której akcja toczy się na przestrzeni lat. Poznajemy życie wielu bohaterów wplątane w prawdziwe wątki historyczne, dowiadujemy się o postępie w medycynie. 
Autorka od pierwszych stron tak nas wciągnęła w życie bohaterów, że pomimo, iż jest to książka ponad 700 stronicowa, to czyta się ją szybko i z wielką przyjemnością. 
Na szczęście jest to pierwszy z dwóch tomów, więc bardzo się cieszę na kolejne spotkanie z Magdą, panem Zajączkowskim, doktorem Bernatem i innymi cudownymi bohaterami. A potem na pewno sięgnę po "Kobiety z ulicy Grodzkiej", bo już teraz jestem pewna, że styl pisania Lucyny Olejniczak bardzo mi odpowiada. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - martasmietana
martasmietana
Przeczytane:2020-12-10, Ocena: 5, Przeczytałam,

Wśród zapachu ziół, spokoju zakonnego życia, krakowskiego blichtru płynie się przez tą powieść :) Jeśli zastanawiacie się jaką książkę kupić mamie, babci, cioci, czy teściowej ta będzie najlepsza! Idealna książka dla kobiet o ich sile determinacji, trudach życia, miłości macierzyńskiej, dyskryminacji płciowej, o dawnych czasach, ale bardzo na czasie!
Nie czytałam "Kobiet z ulicy Grodzkiej" ,ale od razu po drugiej części prequela planuję to nadrobić. Główne bohaterki wzbudzają maksymalną sympatię. Książka nie rozkręca się gdzieś w połowie, czy na końcu. Od pierwszych rozdziałów wzbudza zainteresowanie. Przenosimy się do Galicji i czytając naprawdę tam jesteśmy w tym 1831 roku! To dzięki językowi autorki. Zgwałcona młoda kobieta w ósmym miesiącu ciąży ucieka ze wsi zarażonej cholerą, trafia do klasztoru. Rodzi się dziewczynka która musi być wyjątkowa. A jaka jest? Niewątpliwie krnąbrna, sprytna, dobra i mądra. (Jestem pewna, że gdybym miała córkę byłaby właśnie taka) ;) Towarzyszymy jej od poczęcia, poprzez dzieciństwo i etap dorastania. Jako nastolatka opuszcza klasztor i przenosi się do miasta. Zaczyna pracę w sklepie, przeżywa pierwszą miłość, walczy w powstaniu krakowskim. Czy komuś uda się ją okiełznać? Czy odnajdzie powołanie? Czy spełni marzenie o pomocy innym? Przeczytajcie! Ja jestem oczarowana 🥰

Link do opinii

Przed dwoma laty czytałam pierwszą część sagi o kobietach z ulicy Grodzkiej w Krakowie. Pamiętam, że opowieść o nikczemnym aptekarzu Franciszku Bernacie i jego córce Wiktorii zauroczyła mnie od pierwszej strony. Kiedy tylko pojawiła się "Obca" będąca prequelem tej przepięknej historii wiedziałam, że będę musiała zdobyć tę książkę. I udało się... Dzięki klubowi recenzenta serwisu nakanapie.pl przez ostatnie trzy wieczory mogłam delektować się cudowną opowieścią o odważnych i przedsiębiorczych kobietach, które los doprowadził do powołania do życia Apteki pod Złotym Modrzewiem przy ulicy Grodzkiej. Tej samej, którą potem przejął w posiadanie po swoich przodkiniach Franciszek Bernat.

Lucyna Olejniczak przenosi nas w lata 30-te XIX wieku. Wówczas w Małopolsce zbiera tragiczne żniwo epidemia cholery, którą przywlekli za sobą rosyjscy żołnierze. Bratkowice to jedna z tych zakażonych wiosek, której mieszkańcy zostali odcięci od reszty świata i skazani na wymarcie z głodu, bądź z powodu zarazy. Agnieszka - brzemienna żona cieśli, który przegrał walkę z chorobą postanawia uciec ze wsi, aby ratować życie swoje i nienarodzonego dziecka. Po wielu perypetiach dociera do klasztoru, w którym znajduje schronienie i tu przychodzi na świat jej córeczka Magda. Los dziewczynki od urodzenia wydaje się być przesądzony, a tymczasem matka przełożona ma wobec swojej wychowanki zupełnie inny plan...

Powieść dosłownie mnie zahipnotyzowała, wsiąknęłam zupełnie w opisywane wydarzenia i nawet się nie spostrzegłam, kiedy przewróciłam ostatnią 716 stronę. Autorka wspaniale nakreśliła klimat Krakowa połowy XIX wieku ukazując życie ludzi z wyższych sfer, kupców, ale także biednych dzieci w przytułkach. Echa burzliwych czasów przypadających na lata po powstaniu listopadowym, a potem wiosny ludów mają wpływ na losy bohaterów i stanowią ciekawe tło historyczne opisywanej epoki. Kraków tętni życiem, mieszkańcy walczą na barykadach i próbują przeciwstawić się uciskowi zaborców.

"Obca" to powieść kontrastów. Z jednej strony dysproporcje społeczne, z drugiej postępy w medycynie, która tak bardzo pociąga Magdę. Kuracje w uzdrowiskach, ale też zielarstwo i ludowe wierzenia, podania oraz zabobony. Bogactwo, bale i luksusy, a z drugiej strony biedne sieroty w przytułkach. Pierwsze porywy serca, ale także pozory w uczuciach i wyrachowanie.

Lucyna Olejniczak posiada rzadką umiejętność wiernego i bardzo wiarygodnego kreślenia powieściowej rzeczywistości. Fabuła opisywana jest z najdrobniejszymi detalami, co pozwala dokładnie oddać charakter epoki. Jeśli mamy sklep z materiałami to odnajdujemy nawiązania do ówczesnej mody, stylizacji, fasonów. Jeśli akcja przenosi się do klasztoru to wiemy dokładnie jak wyglądają pomieszczenia, kuchnia, szkółka, infirmeria, ale także ogród, uprawa ziół i warzyw. Asystujemy przy przyrządzaniu potraw, czy mieszanek leczniczych według najstarszych receptur. Jeśli mamy do czynienia z chorobami to poznajemy objawy, metody leczenia ale również odnajdujemy nawiązania do postępów w światowej medycynie. Na pewno wszystko to wymagało od autorki wiele pracy i zaangażowania i powinniśmy to docenić. Jedyne czego mi trochę zabrakło to XIX w. stylizacji językowej, która oczywiście jest, ale odczuwam tu pewien niedosyt. Myślę, że można byłoby jeszcze bardziej skupić się właśnie na tym aspekcie.

"Obca" urzekła mnie i oczarowała. Czytałam ją z wypiekami na twarzy. Uwielbiam mądre powieści, w których można odnaleźć ducha epoki, gdzie wydarzenia poprowadzone są w kontekście faktów historycznych, a bohaterowie stają się naszymi bardzo dobrymi znajomymi. Powieść podzielona została na części, które odpowiadają poszczególnym etapom, okresom z życia matki i córki - Agnieszki i Magdy. Myślę, że to był bardzo dobry pomysł, aby zapobiec monotonii, szczególnie gdy historia liczy sobie tak wiele stron. Ani przez moment lektura mnie nie znużyła i cieszę się, że autorka planuje jeszcze jeden tom tej ciekawej sagi. Już nie mogę się doczekać na kolejne intrygujące wydarzenia.

Jeśli czytaliście sagę o kobietach z ulicy Grodzkiej to koniecznie sięgnijcie po "Obcą", która będzie idealnym przypomnieniem i uzupełnieniem. Jeżeli natomiast macie tę sagę w planach, to polecam zacząć właśnie od "Obcej", a wtedy zachowacie pełną chronologię wszystkich zdarzeń. Jedno jest pewne - po tę przepiękną opowieść w kolorze sepii naprawdę trzeba sięgnąć. Dla mnie jest to lektura obowiązkowa.

Link do opinii
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2022-01-16, Ocena: 5, Przeczytałam, 2022,
Avatar użytkownika - PannaPinko
PannaPinko
Przeczytane:2021-11-04, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Agnieszka czuje, że z każdym kolejnym krokiem ubywa jej coraz więcej sił. Nie wie, gdzie szukać schronienia- jej dawni państwo nie chcą mieć z nią nic wspólnego, szczególnie, że uciekła z wioski zarażonej cholerą. Ona jednak wie, że jest zdrowa; zaraza zabrała jej ukochanego męża i spokój ducha. Nie pozwoli, by Śmierć wyciągnęła swe kościste łapy także po dziecko, które nosi w łonie, ostatni ślad po jej ukochanym Szczepanie. Musi walczyć.

Pod okiem Boskiej Opatrzności udaje jej się dostać do zakonu, gdzie po początkowych obiekcjach zostaje przyjęta do pomocy. Tam też na świat przychodzi jej córka, Magda. Kilkanaście lat później młoda kobieta wyrusza do Krakowa, by tam rozwinąć skrzydła.

Czy dziewczyna wychowana pod okiem sióstr zakonnych odnajdzie się w gwarnym mieście? Czy nie ulegnie licznym pokusom, niedostępnym za murami zakonu... ?

Kilka lat temu miałam okazję zapoznać się z twórczością pani Olejniczak dzięki książce Jestem blisko. Później nasze drogi się rozeszły, aż do dziś. Kiedy otworzyłam przesyłkę i ujrzałam tę cegiełkę, stwierdziłam, że to będzie dłuuuga przeprawa. Ale nie; pani Olejniczak ma coś takiego w swoim literackim piórze, że nawet najgrubszą książkę czyta się w trybie natychmiastowym.

Jest rok 1831; małą wieś zaatakowała epidemia cholery, a rosyjscy żołnierze pilnują, by nikt z wioski nie uciekł. Tylko Agnieszce się to udaje i to głównie dzięki sprytowi oraz ogromnej woli przetrwania. Polubiłam tę niesamowicie odważną kobietę, która zrobiła wszystko, by jej dziecko miało jak najlepiej w życiu. Później nasza uwaga całkowicie skupia się już na Magdzie, krnąbrnej, acz inteligentnej dziewczynce. Patrzymy, jak dorasta, by ostatecznie ruszyć w świat. Jej zresztą też nie da się nie lubić- cięty język wśród kobiet, które kryją się za konwenansami to coś niezwykle rzadkiego.

Tę opowieść czyta się bardzo, bardzo szybko. Losy Magdy, przymus podejmowania licznych decyzji to pożywka dla czytelnika, który w lekturze szuka emocji, chwili refleksji. Jak już wspomniałam, pani Olejniczak ma fantastyczny styl pisarski, dzięki któremu strony przelatują w zawrotnym tempie. Snuta przez nią historia jest spójna, ma sens i przede wszystkim -mimo happy endu- daleko jej do cukierkowych opowieści o miłości wbrew wszystkiemu. To po pierwsze opowieść o miłości matki, która dla dziecka zrobi wszystko, a po drugie o kobiecie, która nie zmarnuje podarowanego jej życia.

Apteka pod Złotym Moździerzem to pierwsza część z dwutomowej historii o ludziach, którzy zapoczątkowali ród bohaterów sagi Kobiety z ulicy Grodzkiej, tak więc nie musicie się martwić, że coś będzie dla Was niejasne. Przy odrobinie wolnego czasu z chęcią skieruję swą uwagę na pozostałe utwory pani Olejniczak- warto! 

Link do opinii
Avatar użytkownika - jesienna-to-ja
jesienna-to-ja
Przeczytane:2021-04-29, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Anna1990
Anna1990
Przeczytane:2021-03-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Nie powiem, ciekawa. Akcja dzieje się w okolicach Krakowa i samym Krakowie w czasie, kiedy miasto było w miarę ,,wolnym'' skrawkiem. W książce przedstawiono dlaczego to wszystko się zmieniło, ale to tak mimochodem gdy przedstawiano losy Magdy. Ta książka jest barwną historię dziewczyny, która zapragnęła pomagać ludziom i jej się to udało. Jest to też przyczynek do serii Kobiety z ulicy Gordziej, gdyż dr Bernat był protoplastą tamtych niezwyłych kobiet.

Link do opinii
Inne książki autora
Jestem blisko
Lucyna Olejniczak0
Okładka ksiązki - Jestem blisko

Historia, która łączy klimat irlandzkich pubów, wietrznych i okrytych mgłą przestrzeni z magią i celtyckimi wierzeniami. Lucyna i Tadeusz odwiedzają...

Kobiety z ulicy Grodzkiej. Aleksandra
Lucyna Olejniczak0
Okładka ksiązki - Kobiety z ulicy Grodzkiej. Aleksandra

Czy klątwa Hanki wreszcie przestanie unieszczęśliwiać kolejne pokolenia? Ostatni tom opowieści o kobietach z ulicy Grodzkiej. Mijają lata, dzieci Weroniki...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Reklamy