Pierwsza część serii Kryminalny Śląsk – powieści inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami z dziennikarzem Borysem Dyrdą w roli głównej.
Rok 1998. W Szopienicach – zaniedbanej i uważanej za patologiczną dzielnicy Katowic – znika dziecko. Ciało dziewczynki zostaje znalezione w pobliskim stawie. Wszystko wskazuje na morderstwo, a podejrzenia dość szybko padają na jej wujka.
Borys Dyrda, doświadczony dziennikarz rozpoczyna śledztwo. Badając sprawę, odkrywa, że w przeszłości bez wieści przepadło kilka dziewczynek. Wszystkie zaginęły w niewielkiej odległości od domu, w okresie jesienno-zimowym, kiedy na zewnątrz szybko robi się ciemno. Każda z nich dorastała w śląskich dzielnicach biedy. Dziennikarz dociera do ludzi, którym miejsce urodzenia odebrało szanse na równy start, a alkohol, bezrobocie, przemoc i bieda stępiły najbardziej podstawowe ludzkie odruchy, w tym troskę o własne dzieci.
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2025-03-26
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: b.d
Liczba stron: 320
„Bajtel” Magdaleny Majcher to, moim zdaniem, jedna z lepszych premier marca. Sugerując się tytułem, nie miałam pojęcia, o czym jest ta powieść, bowiem słowo „bajtel” było mi obce. Dzisiaj już wiem, że tytuł nawiązuje do gwary śląskiej, a „Bajtel” otwiera cykl powieści „Kryminalny Śląsk”, który jeśli sugerując się jego pierwszą częścią, będzie naprawdę dobry.
Akcja powieści Magdaleny Majcher nawiązuje do prawdziwych wydarzeń, które miały miejsce na terenie Górnego Śląska. Stały się one tylko inspiracją, powiem postacie, przebieg wydarzeń, zakończenie są już wyobraźnią autorki.
Lata 90. -w jednej z ubogich dzielnic Katowic zaginęła nieletnia dziewczynka. Wkrótce zostaje odnalezione jej ciało. Główne podejrzenie pada na wujka ofiary, który był ostatnią osobą, z jaką Dorotka miała kontakt. W śledztwo włącza się dziennikarz Borys Dyrda, który wpada na trop innych zaginięć dziewczyn w ciągu ostatnich lat z pobliskich terenów. Łączą je pewne cechy wspólne: pochodziły z ubogich dzielnic Śląska, były nieletnie, wychowywały się w rodzinach wielodzietnych i nigdy się nie odnalazły. Wyjątkiem jest Dorotka. Czy te sprawy można jakoś połączyć?
Oprócz wątku kryminalnego, który oczywiście jest bardzo mocny, bo dotyczy dzieci, Magdalena Majcher w bardzo przejmujący i wstrząsający sposób opisała realia życia w biednych, patologicznych dzielnicach śląskich miast.
Wszechobecne bezrobocie pogłębiało alkoholizm mężczyzn. Ojcowie wiecznie pod wpływem alkoholu, stosujący przemoc domową, której ofiarami w pierwszej kolejności padały matki. Te, zmęczone biedą, zrezygnowane starały się zapewnić dzieciom podstawowe warunki do życia. Biegające samopas po okolicy liczne rodzeństwa, wśród których panowała zasada, że starsze mają oko na młodszych. Wszędzie brak perspektyw, a wszystko to opisane za pomocą gwary śląskiej, która podkręciła realistyczny obraz ówczesnego życia społecznego.
Na dużą uwagę zasługuje postać dziennikarza Borysa Dyrdy. Dzięki swojemu zaangażowaniu, dociekliwości i zmysłowi śledczemu doprowadza do rozwiązania spraw zaginięcia dziewcząt. Spraw, które z góry były skazane na porażkę. Życie biedoty miejskiej i wszystkiego, co z nią związane nie miały wtedy takie znaczenia dla opinii publicznej i organów wymiaru sprawiedliwości. Gdyby nie Dyrda, rodziny ofiar nigdy nie poznałby prawdy. Założono, że dziewczyny prawdopodobnie uciekły, w końcu kto nie chciałby wyrwać się z takiego środowiska?
Posługując się postacią matki, jednej z zaginionych dziewcząt, autorka doskonale zobrazowała, co dzieje się z rodzinami osób zaginionych. Życie w zawieszeniu, z ciągłą nadzieją na powrót. Trauma, która nie mija. Chęć poznania prawdy, nawet najgorszej, bo nieświadomość zabija od środka. I chociaż w książce tej sprawa zaginięcia dziewcząt jest rozwiązana, te prawdziwe, które miały miejsce na Górnym Śląsku, do dzisiaj są niewyjaśnione, a zaginione osoby nadal figurują bazie danych fundacji ITAKA.
Za oknem deszcz, wiatr targa konarami, mimo iż to lipiec, skłania do pozostania w domowych pieleszach. W takich chwilach zasiadam w fotelu ( korzystając z uroku urlopu ), zatapiam się w lekturze o której wiem nie wiele, a jednak, ciekawość to jednak pierwszy stopień do piekła. Po zapoznaniu się ze Złym Domem, Magdaleny Majcher, dziś trzymam w ręku Bajtla, a to oznacza że będę musiała wyruszyć w podróż na Śląsk, gdzieś do Szopienic kierując się do patologicznej dzielnicy Kielc. Kryminał zaczyna się od prologu, a potem wgłębiamy się powoli w fabułę, krocząc wątkami potykam się o emocje jakie tutaj mają miejsce i budują klimat pewnej grozy. Zahaczamy o rok 1995, gdzie poznajemy uroki lub ich brak Górnego Śląska, familoków, nędzy i dosłownej rozpaczy, zagłębia kopalń i bezrobocia, alkoholu i totalnej patologii społecznej. Rodzina Urszuli Olczak, mąż alkoholik, degenerat z ręką ciężką jak młot, ona sama uwięziona gdzieś pomiędzy przeszłością i obrazkiem takiej samej familii jaką stworzyła z Antkiem. Dzieci które z kluczem na szyi biegały po dworze, Jola która zaginęła jakby zapadła się pod ziemię. Przyjaciółka wskazała na nauczyciela z matmy, ale ten miał alibi, garść pretensji, a ona żal. Coś wisiało w powietrzu, jakaś nić tajemnicy, jakaś zagadka...
; Bieda przeczy matematyce: gdy się ją podzieli na więcej ludzi, nie staje się mniejsza. ;
W latach 1998 r. zaginęła Dorota, jej ciało zostaje odnalezione w pobliskim stawie, świadek podczas przesłuchania twierdził że została wciągnięta do czerwonego samochodu, brak numerów rejestracyjnych, świadków, bo osoba którą policja przesłuchiwała był chłopcem o niepełnosprawności intelektualnej. Czy można było mu zawierzyć i ruszyć tym tropem? Sprawą nie tylko zajmuje się komisarz Kwiatkowski ale włączony do śledztwa został Borys Dyrda, doświadczony dziennikarz. Badając sprawę, odkrywa, że w przeszłości takich zaginięć nastolatek, dziewczynek jest wiele, każda sprawa zostaje umorzona, a czas zaginięcia zostaje odnotowany jako jesienno -zimowy. Im głębiej Borys się zanurza, tym dostrzega wiele podobieństwa, a prawy łączą się w jeden ciąg podobnych zdarzeń. Czy uda znaleźć mordercę? Jakie będzie wielkie zaskoczenie końca tej nieprzyjemnej historii. Czego dowiecie się na końcu i czy morał może nieść przesłanie lub przestrogę? Czy aby na pewno znamy swoje dzieci?
; Bieda oznacza, że wszystkie życiowe szanse umykają sprzed nosa. ;
Pomieszana fikcja literacka niesie prawdę jaka miała miejsce w późniejszych latach na Śląsku, ten pierwszy tom stał się dla autorki inspiracją do powstania fabuły i tematu jaki każdego zainteresuje. Czytałam książkę z wielkimi wypiekami ( bez przesady ), na wydechu, wciągnęła mnie akcja, głęboki obraz życia rodzin borykających się z uzależnieniem i nie tylko. Tutaj właściwym porównaniem stanowi trudny start dzieci tychże rodzin pozbawionych nadziei, powielających te same błędy co wcześniejsze pokolenie, bezrobocie, brud, smród, ubóstwo, stagnacja, beznadzieja, przemoc domowa która niemal wryła się w cegły familoków, która nikomu nie zaprzeczała, stała się elementem krajobrazu jak kominy kopalń. Temat trudny, zaginięcia dzieci, to ciężki kaliber, łapie za serce, pokazuje emocje matek, lub ich brak, wypaczenie ludzkich odruchów, w tym troski, empatii, tolerancji. Kłamstwa i zmowa milczenia, intryga, strach, wstyd, a przede wszystkim bezradność która wyklucza przed walką o lepsze jutro, przyszłość dla siebie i dzieci. A zaginione dzieci, kim były w wieku dwunastu lat, dziewczynki, jeszcze dzieci a już kobiety...skąd ta pewność, czy chęć wyrwania swojego życia z korzeniami musiała nieść tak wielką cenę?
Mocna, głęboka, dosadna, z jajem, z szybką akcją, charakterystycznymi postaciami, trudna, mglista, smutna, z nadzieją, wykluczeniem, polecam na każdą porę roku, nie tylko na urlop.
Wydawnictwo: WAB
Magdalena Majcher to autorka wielu powieści obyczajowych, thrillerów psychologicznych oraz historii opartych na prawdziwych wydarzeniach, której twórczość szczególnie cenię. Z niecierpliwością oczekuję na jej książki, zwłaszcza te inspirowane rzeczywistością, ponieważ zawsze gwarantują mi dobrze spędzony czas. „Bajtel” to najnowsza powieść autorki, będąca pierwszą częścią serii „Kryminalny Śląsk”, w której główną rolę odgrywa dziennikarz Borys Dyrda.
Akcja rozgrywa się w 1998 roku w Szopienicach, dzielnicy Katowic, uważanej przez mieszkańców za jedną z najbardziej patologicznych i zaniedbanych. To właśnie tutaj dochodzi do tajemniczego zniknięcia dziewczynki, której ciało wkrótce zostaje odnalezione w pobliskim zbiorniku wodnym. Wszystko wskazuje na morderstwo, a podejrzenia szybko padają na wujka dziewczynki.
Sprawą interesuje się prasa, a Borys Dyrda, doświadczony dziennikarz, ma za zadanie napisać artykuł. Rozpoczyna własne śledztwo, w trakcie którego odkrywa, że Dorotka nie była pierwszą zaginioną dziewczynką. W przeszłości kilka nastolatek zniknęło bez śladu i do dziś nie zostały odnalezione. Łączącym elementem tych tajemniczych zaginięć jest fakt, że wszystkie zniknęły w niewielkiej odległości od domu, w okresie jesienno-zimowym i każda z nich dorastała w biednych dzielnicach.
„Bajtel” to opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, która przenosi nas do lat 90. na Górny Śląsk, w miejsca, gdzie codzienność mieszkańców naznaczona jest brudem, pijaństwem, przemocą i wszechobecną biedą. Historia, którą przelała na papier Magdalena Majcher, wstrząsa czytelnikiem; doskonale oddany klimat lat 90. oraz obrazy przedstawiające życie ludzi, dla których priorytetem był alkohol, a nie miłość i ciepło rodzinne, poruszają i szokują.
Autorka przedstawia swoją opowieść w sposób niezwykle realistyczny, unikając koloryzowania rzeczywistości. Wręcz przeciwnie – dosadnie opisuje życie w biedzie, gdzie przyszłość, a przede wszystkim bezpieczeństwo dzieci, które dorastały w domach naznaczonych przemocą, alkoholem i brakiem zainteresowania, były na porządku dziennym.
„Bajtel” to trudna i bolesna historia, która wciąga czytelnika w wir nieprawdopodobnych i przerażających wydarzeń. Majcher z mistrzowską precyzją buduje napięcie, odkrywając przed nami kolejne szokujące fakty, które z każdą stroną potęgują ciekawość i wzbudzają coraz głębsze emocje. Magdalena Majcher idealnie łączy fikcję literacką z prawdziwymi wydarzeniami, tworząc smutną opowieść, która całkowicie pochłania czytelnika i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Z zapartym tchem śledziłam wydarzenia, które odkrywała przede mną autorka. Emocje wylewały się z kolejnych stron, a ja nie mogłam uwierzyć, że wiele z tych sytuacji miało miejsce w rzeczywistości. „Bajtel” to opowieść utrzymana w równomiernym tempie, w której nie brakuje zaskakujących, dramatycznych momentów, sytuacji poruszających do głębi i wyciskających łzy, a także chwil niepokoju, które przyspieszają bicie serca. Magdalena Majcher stworzyła historię, która wzrusza, szokuje, zmusza do głębokiej refleksji i na długo zapada w pamięć. Fakt, że jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, oddziałuje na wyobraźnię i uczucia czytelnika w sposób wyjątkowy, wzbudzając głębokie poruszenie i współczucie. To jedna z tych historii, obok której nie można przejść obojętnie. Gorąco polecam!
Lubicie czytać historie inspirowane prawdziwymi wydarzeniami? Lubicie dziennikarskie śledztwa?
"Bajtel" to pierwszy tom serii kryminalnej "Kryminalny Śląsk" z dziennikarzem Borysem Dyrdą. Autorka zabiera nas do Górnego Śląska, gdzie możemy cofnąć się do lat dziewięćdziesiątych. W Szopienicach w patologicznej dzielnicy Katowic znika dziecko. Kiedy w pobliskim stawie zostaje znalezione ciało dziewczynki podejrzenia padają na jej wujka. Dociekliwy dziennikarz rozpoczyna wnikliwe śledztwo i okrywa, że to nie pierwsze zaginięcie. W przeszłości inne dziewczynki zaginęły nieopodal domu. Każda w okresie jesienno-zimowym i każda z nich pochodziła z patologicznej dzielnicy, gdzie panowało bezrobocie, bieda, przemoc i alkoholizm. Autorce idealnie udało się oddać klimat tamtych lat i pokazać nam czytelnikom przerażające realia lat dziewięćdziesiątych. Mamy okazję zobaczyć trudne relacje rodzinne, ból, cierpienie, poczucie beznadziejności. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów, które przerażają, a jednocześnie zmuszają do refleksji.
Przekonajcie się sami jaką intrygę odkryje Borys Dyrda. Gwarantuję Wam, że doznacie mnóstwo skrajnych emocji. Ja z niecierpliwością będę wyczekiwała na kontynuację tej serii kryminalnej.
Zdecydowanie warto po nią sięgnąć!
Czytajcie! Gorąco polecam!
BRUNETTE BOOKS
„… rodziny zaginionych znajdują się w próżni, w zawieszeniu między żałobą a nadzieją”
Na początku lata 1998 roku w katowickich Szopienicach znika nastoletnia dziewczynka. Po paru dniach odkryte zostaje jej ciało. Dziennikarz Borys Dyrda powiązuje to zdarzenie z zaginięciami innych dziewczynek na terenie Śląska. Każda z nich pochodziła z tak zwanych dzielnic biedy i porywana była w pobliżu własnego domu.
Trudno utrzymać na wodzy emocje gdy czyta się tą powieść. Powszechna przemoc, alkoholizm, zaniedbania wobec dzieci i kobiet uderzają potężną siłą w czytelnika. Zamknięte środowisko rządzi się własnymi prawami i to co dzieje się w domu tam pozostaje. Nikt nie ma prawa o tym mówić, a tym bardziej o to dopytywać. Mężczyzna pracuje a kobieta zajmuje się dziećmi i domem, mężczyzna ma prawo do przemocy a kobieta ma obowiązek to znieść i nikomu o tym nie powiedzieć.
Historia toczy się dwutorowo, w Katowicach 1998 oraz Świętochłowicach 1995 roku. Śledztwo nie jest z gatunku szybkich i gwałtownych. Główny ciężar powieści opiera się na emocjach, bardzo silnych i czasami destrukcyjnych. Autorka krok po kroku odrysowuje szeroką skalę przeżyć osób, które utraciły swoje dzieci. Kilka razy rodzice mówią, że lepiej byłoby odnaleźć ciało dziecka niż tkwić w zawieszeniu. Ich życie jest jedną wielką raną, która nie chce się zabliźnić.
Pani Majcher zabiera czytelnika w mroczne miejsca, przekracza z nim progi patologicznych rodzin, stawia czoło bezwzględnym demonom, odważnie zrywa płaszcz skrywający zmowę milczenia.
Czyta się tą książkę ze ściśniętym sercem i zapartym tchem. Nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych, ale trudno ją odłożyć. Historia wciąga w swój wir i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Finał szokuje i bardzo mocno zaskakuje.
„Bajtel” to kawał mocnej, dobrej historii, dającej do myślenia, perfekcyjnie osadzonej w śląskim regionalizmie.
Chyba wcześniej nie miałam przyjemności przeczytania jakiejś książki Pani Magdaleny. Zatem chętnie skorzystałam z okazji, że była dostępna w bibliotece. Znalazłam ją na półce z kryminałami ale mnie się wydaje, że to raczej powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Akcja powieści nawiązuje do prawdziwych wydarzeń, które miały miejsce na terenie Górnego Śląska. To niestety smutna historia. Wątek kryminalny dotyczy dzieci czyli tej grupy, która powinna być chroniona przez dorosłych. Niestety tutaj dorośli wykorzystują kilkunastoletnie dziewczynki. Autorka w porażający sposób opisała życie w biednych, patologicznych dzielnicach Katowic, wszechobecny tam alkoholizm, bezrobocie i brak nadziei na poprawę takiego życia. Głównym bohaterem jest dziennikarz Borys Dyrda, który dzięki swojemu uporowi i dociekliwości doprowadza do rozwiązania zagadki zniknięcia kilkoro dzieci w niedługim czasie. Lepsza najgorsza prawda niż złudna nadzieja. A tu prawda okazała się przerażająca. Muszę przyznać, że nie typowałam takiego motywu zbrodni i zakończenia powieści. Przeszkadzały mi jedynie wstawki w śląskiej gwarze. Musiałam poświęcić więcej czasu na czytanie, ponieważ byłam zmuszona wyjaśnić sobie co te zwroty oznaczają. Docelowo generalnie to dobra opowieść i czyta się ją szybko i lekko.
Co by było, gdyby jedno dziecko stało się pytaniem bez odpowiedzi? A cisza wokół niego krzykiem, którego nikt nie chce usłyszeć?
,,Bajtel" Magdaleny Majcher to pozycja, która nie pyta, czy jesteś gotów. Ona po prostu chwyta cię za dłoń i prowadzi w miejsce, gdzie emocje są surowe, prawdziwe i bolesne. Od pierwszych stron czujesz, że to opowieść, która odciśnie piętno. I to nie będzie delikatne.
Kim jest tytułowy BAJTEL?
Ofiarą? Świadkiem? A może tylko lustrem, w którym dorośli widzą własne błędy, winy i zaniedbania?
Pisarka ukazuje skrawki prawdy powoli, jakby badała, ile jesteśmy w stanie znieść. Każda odsłona rodzi następne pytania, a rozwiązania, jeśli się pojawią, nie dają ukojenia.
Jak wiele można przeoczyć, żyjąc obok czyjegoś dramatu?
Kiedy ,,to nie nasza sprawa" staje się współudziałem?
I dlaczego najciszej krzyczą ci, których nikt nie nauczył wołać o pomoc?
Fabuła rozwija się niepozornie, niemal zwyczajnie i właśnie to jest w niej najbardziej mrożące. Tu nie ma tanich zagrań ani sensacji. Jest proza życia. Taka, którą mijamy na klatce schodowej, w szkole, na ulicy. Magdalena Majcher ukazuje, że prawdziwy dramat nie wymaga krzyku, by być słyszalnym, a wystarczy, że ktoś wreszcie zapragnie słuchać.
To lektura, która wciąga. Zostawia na twarzy zdumienie, a w środku wzruszenie, którego nie da się łatwo określić. Czytasz ostatnią stronę i wiesz, że to nie finał.
Że ta opowieść będzie powracać.
W myślach.
W pytaniach.
W niepokoju.
Ocena: 5/6 za śmiałość, prawdziwość i emocjonalną moc oddziaływania. ,,Bajtel" to nie tylko powieść. To przeżycie. I jedno z tych, które zostają na długo nawet wtedy, gdy bardzo chciałoby się o nich zapomnieć.
"Bajtel" to kolejna powieść autorstwa Magdaleny Majcher, po którą sięgnęłam i nie zawiodłam się. Od pierwszych stron dosłownie wpadłam po uszy w śląski klimat tej kryminalnej historii. "Bajtel" to pierwszy tom nowego cyklu autorki Kryminalny Śląsk. W planach są jeszcze dwa tomy, inspirowane prawdziwymi wydarzeniami.
Akcja powieści rozgrywa się w latach dziewięćdziesiątych na terenie katowickich dzielnic. Zaniedbane dzieci, bieda, alkohol, przemoc, niepełne rodziny, a w samym środku tego świata zbrodnia. Kiedy w Szopienicach znika jedenastoletnia Jola, której ciało szybko zostaje znalezione w stawie, dziennikarz Borys Dyrda rozpoczyna własne śledztwo. Po nitce do kłębka odkrywa, że to nie jest jedyna zaginiona dziewczynka na tym terenie w ostatnich latach. Łączy je to, że wszystkie mieszkały w śląskich dzielnicach biedy i znikały w czasie, kiedy na dworze szybko robiło się ciemno, a co za tym idzie - niebezpiecznie. Borys wędruje od rodziny do rodziny, rozmawiając z bliskimi zaginionych, a przy okazji poznając realia życia w tych dzielnicach. Pojawiają się podejrzani, policja nawet aresztuje jednego z nich, jednak wciąż nie wiadomo, co tak naprawdę stało się z Jolą. Dyrda powoli łączy wątki i próbuje dopasować swoje hipotezy do pojawiających się możliwości rozwiązania zagadkowych zniknięć dzieci. Czy uda mu się dojść prawdy?
Czytając, poznajemy bliżej również Borysa, który będzie postacią łączącą wszystkie tomy tego cyklu. Zaglądamy do prywatnego życia dziennikarza, powoli poznając koleje jego życia.
Kiedy już dotrzecie wraz z Borysem do finału tej historii, dowiecie się, co było w niej prawdą, a co fikcją. Autorka świetnie połączyła jedno z drugim, więc czyta się tę opowieść z zapartym tchem. A w trakcie lektury przychodzi do głowy myśl, jak bardzo jest to niewiarygodne, że takie sytuacje dzieją się naprawdę...
Wielka miłość, wspaniały ślub, narodziny córki - nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii. Ania miała wszystko to, o czym marzyła i do czego dążyła...
Zajrzyj za zamknięte drzwi luksusowych domów! Osiedle Pogodne – poznaj jego tajemnice. Magdalena starannie ukrywa swoją przeszłość przed...
Przeczytane:2025-12-07,
Lubicie historie inspirowane prawdziwymi wydarzeniami? Ja bardzo, bowiem wywołują u mnie silniejsze odczucia i pozwalają na głębsze zrozumienie całej historii, ludzi oraz ich postępowanie. Książka wywołała u mnie tyle emocji, że proszę nie pytać!
„Bajtel” Magdaleny Majcher to pierwsza część cyklu serii „Kryminalny Śląsk”, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Główny bohater, doświadczony dziennikarz Borys Dyrda, rozpoczyna śledztwo w sprawie zniknięcia dziecka. W niedługim czasie ciało dziewczynki zostaje odnalezione w Szopienicach w pobliskim stawie i wszystko wskazuje na morderstwo. Borys trafia na ślady, że takich zaginięć jest kilka w różnych częściach Górnego Śląska. Dziennikarz dostrzega w nich wspólny mianownik, ale niektórzy są co do tego sceptycznie nastawieni. Bo przecież mogły to być porwania, a może ucieczka z domu? Tym bardziej, że te dzielnice należą do najbardziej ubogich, zaniedbanych i zapomnianych.
Książka niezwykle barwna językowo i kulturowo. Autorka zachwyca ogromną wrażliwością wobec przemocy domowej, niezrozumienia, biedy czy prześladowań społecznych. Pokazuje obraz nędzy, który jest dosłownie namacalny w fabule. Czułam szok, niedowierzanie i absolutną niezgodę na brutalność ludzkiego życia. Historia pięknie skonstruowana, trudno się od niej oderwać. I pojawia się zdecydowany głos autorki, że wykształcenie i pozycja społeczna nie chronią przed tragediami. Poruszyła mną do głębi!
A sam Borys Dyrda niezwykle prawdziwa postać. Ma zalety, ale i wady. Taki prawdziwy człowiek z krwi i kości, który obok pracy zawodowej ma również życie prywatne. I nie zawsze bywa w nim kolorowo. Popełnił mnóstwo błędów i targa nim cały wachlarz emocji: strach, lęk i ciągłe rozliczanie się z przeszłością, która ma wydźwięk w teraźniejszości.
Biorę się za kolejny tom, a tym którzy nie czytali tej serii polecam z całego serca.