Katarzyna Ryrych podjęła się niełatwego tematu wojny w Ukrainie, ale nie jest to zwyczajna opowieść, to historia opowiedziana z perspektywy psa. Ludzie, z którymi mieszkał mały terier doświadczyli dramatu wojny, ojciec wstąpił do wojska, a reszta domowników uciekała w popłochu, poszukując bezpiecznego schronienia. Na miejscu pozostał jedynie kot Mykita, który nie dał się złapać i wywieźć oraz Mikrus, który wypadł z ruszającego samochodu.
Odtąd tych dwoje musi sobie radzić samodzielnie, wokół jest naprawdę niebezpiecznie, trwają bombardowania, wybuchają miny. A w tym wszystkim Mikrus dokonał rzeczy niezwykłej, odnalazł sąsiadkę wśród gruzów zawalonego domu. To sprawiło, że nagle wszyscy zaczęli porównywać go do Patrona, a mały bohater cały czas zastanawia się, kim jest Patron i dlaczego jest on tak wyjątkowy.
Będę jak Patron to opowieść o wojnie, która jest dramatem nie tylko ludzi, ale też zwierząt. Ale również jest to historia o bohaterstwie i hołd dla psa Patrona oraz wszystkich innych zwierząt, które pracują w służbie człowiekowi.
Wydawnictwo: Bis
Data wydania: 2022 (data przybliżona)
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 48
Język oryginału: polski
Nie. W tej książce nie znajdziecie duchów dzwoniących łańcuchami i zjaw załamujących ręce. Nie będzie opowieści o poltergeistach i wampirach. Nie spotkacie...
Dziura w serze to historia Marianny, której tata zginął w wypadku samochodowym, a mama pracuje w Belgii jako pomoc domowa u bogatej rodziny ze szlacheckimi...