Bez szans

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2017-02-01
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7515-297-5
Liczba stron: 320

Ocena: 4.9 (10 głosów)

W upadającym górskim miasteczku Kyland i Ten zakochują się w sobie wbrew rozsądkowi i na przekór surowej rzeczywistości. Kyland marzy tylko o tym, by przetrwać. Zaciska zęby i robi wszystko, by nie pokonała go bieda i samotność. Nie szuka miłości. Nie zamierza też oglądać się za siebie, gdy uda mu się wyrwać z piekła, w którym przyszło mu dorastać. Dla Ten codzienność to nieustanna walka o własną godność. Zmagania z chorobą matki i ludzką nieprzychylnością wymagają od niej wyjątkowej siły. Oboje rywalizują o bilet do lepszego życia, który może otrzymać tylko jedno z nich. Ktoś odejdzie, ktoś zostanie. Czy po latach zdołają spojrzeć sobie w oczy, jeśli poświęcą miłość dla przetrwania?

Kup książkę Bez szans

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Bez szans

Po przeczytaniu „Bez słów” byłam przekonana, że nie sięgnę więcej po żadną książkę autorstwa Sheridan. Z czasem postanowiłam jednak dać jej kolejną szansę i miło się zaskoczyłam. Teraz po przeczytaniu „Bez szans” spokojnie mogę powiedzieć, że z każdą kolejną książką twórczość Sheridan jest coraz lepsza. Jej książki są lekkie, przyjemne i wciągająca przez co idealnie nadają się do czytania w upalne dni. Co prawda „Bez szans” wydaje się być najbardziej przygnębiającą z historii przez tą wszechogarniająca biedę, aczkolwiek czyta się ją równie dobrze jak jej poprzedniczkę. Ta smutna historia Tenleigh i Kylanda naprawdę was poruszy. Szczerze polecam tą książkę.

Aleksandra

Link do opinii

Tak samo jak w "Bez słów" pierwszym moim zaskoczeniem było ,że cała "seria" : Bez słów. Bez szans,Bez uczuć, Bez winy...wcale nie jest wspólną powieścią jednych bohaterów. To książki,która każda opowiada nam o innej historii.

"Bez szans"-kolejna książka Mii ,w której bohaterzy nie oplywają w luksusach a ich życie erotyczne nie jest wulgarnie opisane na kolejnych dziesięciu stronach, średnio co cztery następne.

Jestem pełna wzruszenia jak pieknie autorka maluje przed nami obraz ubóstwa, wiary,nadziei i miłości.  Łącząc wszytsko w całość ,dobitnie złapała mnie za serce.  Człowiek tak rzadko docenia to co ma... Książka niewiarygodna, przepiękna i na pewno musisz ją przeczytać. Ja tym czasem sięgam po kolejną historię Mii i z pewnością podziele się z Wami moimi wrażeniami.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - silwana
silwana
Przeczytane:2017-05-13, Ocena: 5, Przeczytałam, 100 książek - 2017,
Książka bardzo przygnębiająca. Dużo opisów biedy, trudów życia. Jednak książka mi się podobała. Polubiłam głównych bohaterów i cieszę się na takie zakończenie książki jakie dała nam autorka.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ZaczytanaMajka
ZaczytanaMajka
Przeczytane:2017-03-22, Ocena: 5, Przeczytałem, 2017/majkabloguje.blogspot.com, Mam,
Skomentuj na: http://majkabloguje.blogspot.com/2017/03/nawet-tam-gdzie-nie-ma-nadziei-jest.html Mia Sheridan za każdym razem łamie moje serce na pół. Każda jej nowa powieść sprawia mi ogromną radość, ponieważ uwielbiam mocne książki pełne emocji. Ta autorka pisze bestsellery, sprawiając, że po przeczytaniu ciężko mi jest zebrać jakiekolwiek myśli. Z stąd też od kilku dni próbowałam napisać tę recenzję. Najnowsza powieść Sheridan złamała moje serce i po przeczytaniu nie umiałam znaleźć sobie miejsca. Czytając ,,Bez szans" płakałam uśmiechając się przez łzy. Książka opowiada o braku nadziei, trudnej miłości, ale prawdziwej i poświęceniu. Wulkan emocji, który wybucha bez ostrzeżenia. Autor: Mia Sheridan Tytuł: Bez szans Wydawnictwo: Otwarte Strony: 320 W kolejnej swojej powieści Mia Sheridan postawiła na trudne tematy. Przedstawiła świat, który nie jest idealny. To świat pełen niesprawiedliwości i bólu. ,,Bez szans" pokazuje świat biedy, pracy o lepsze jutro, gdzie brakuje pieniędzy by przeżyć cały miesiąc, a i bohaterowie książki nie mieszkają w pięknych, zadbanych i co najważniejsze ciepłych domach. Co nie zmienia faktu, że już od pierwszej strony zostajemy zmiażdżeni i emocje po prostu wylewają się z kartek, aż trudno nad tym nadążyć. Głównymi bohaterami jest Tenleigh i Kyland, a ich życie to jedno wielkie pasmo walki. Oboje stają przed wielkim wyzwaniem, bo na ich drodze pojawia się światełko w tunelu na lepsze jutro, ale jest jeden problem, otóż tylko jedno z nich otrzyma bilet do lepszego życia. Bohaterów połączyło wielkie uczucie, które nie jest łatwe, ale czy rywalizacja o stypendium przekreśli wszystko? Wszystkie powieści Sheridan są polecane. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ sposób w jaki pisze przyprawia czytelnika o zawrót głowy. To nie tylko emocje, ale i namiętność na kartkach tej powieści i musicie być na to przygotowani. Bohaterowie opisani w sposób ciekawy, lubię skomplikowane osobowości i charakter. Bardzo podobało mi się przedstawienie sytuacji, w której trzeba było podjąć decyzję. Miała ona dwie strony medalu i żadna z tych stron nie była zła, więc tym bardziej dylemat trudny do rozwiązania. Czy polecam tę książkę? Oczywiście, że tak. Myślę, że fanom spodoba się ta kolejna odsłona tego ciekawego i trzymającego za serce cyklu. Nowości jest wiele, ale tak pięknych i ukazujących ludzkie życie w najgorszych jego momentach wciąż za mało. Mia Sheridan po raz kolejny pokazała na co ją stać i ja jako wierna jej czytelniczka czekam na kolejne tak wspaniałe powieści, jak ta.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Simi_48
Simi_48
Przeczytane:2017-03-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam,

Miłość uderza niespodziewanie. Nie można się przed nią schronić. Nic nie jest w stanie jej powstrzymać. Kiedy już znajdzie swoją ofiarę, chwyta się każdych możliwych sposobów, by wygrać. Nic nie ma dla niej znaczenia. Nie ważne są pieniądze. Ma gdzieś pozycję społeczną. Liczy się tylko wygrana, a jest nią połączenie dwóch osób, które raz stanowią jedność. Nikt nie może się przed nią uchronić, ale również do jej pośpieszyć. To ona sama wybiera odpowiedni moment. Kiedy już zacznie działać, może wydawać się, że nie jest to odpowiedni czas. Możemy uważać, że to bez sensu. Miłość może tylko wszystko bardziej skomplikować. Nie jest nam potrzebna. Tylko że ma ona gdzieś nasze zdanie. Nie obchodzi jej to. Wie, co jest dla nas najlepsze. Czasami będziemy musieli podjąć niezwykle trudne decyzje, ale kiedy odnajdziemy już drugą połówkę naszej duszy, to choćby wszystko chciało nas rozdzielić, to miłość z niezwykłą siłą, będzie popychała te istoty ku sobie bez względu na wszystko. Kochani, jeśli regularnie odwiedzacie mojego bloga, to wiecie, że twórczość Mii Sheridan znajduje się u mnie na pierwszym miejscu. Kiedy jej kolejna książka trafia w moje ręce, to nie mogę być obiektywna. Od razu się w niej zakochuję i tak było również teraz. ,,Bez szans" podbiła moje serce i nie potrzebowała do tego armii rosłych mężczyzn z karabinami. Wystarczyła tylko historia, która mnie niezwykle wzruszyła. Nie wiem, jak ta kobieta to robi, ale jej książki niszczą moją duszę. Każda z nich jest dla mnie wyjątkowa i nigdy się to nie zmieni. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!
,,-Tenleigh Falyn! - zawołał Kyland, dając mi do zrozumienia , że on też wie, jak się nazywam. Zatrzymałam się i spojrzałam pytająco za siebie. Odgarnął włosy, przez ułamek sekundy sprawiając wrażenie niepewnego. -Dałem kanapkę Joan Lytle... - Spojrzał w przestrzeń, jakby starannie dobierał słowa. - Nawet w naszej sytuacji zawsze znajdzie się ktoś, kto jest głodniejszy. A głód, cóż, przybiera różne postacie. - Schylił głowę. - Usiłuję o tym pamiętać - dokończył cicho z lekko zawstydzoną miną. Wepchnął ręce do kieszeni, odwrócił się i odszedł drogą w dół. Oparłam się o ścianę przyczepy i patrzyłam za nim, dopóki nie zniknął. Kyland Barrett nie był wcale tym, za kogo go miałam. I coś w tym odkryciu powodowało, że czułam się zdezorientowana i podekscytowana. Nie byłam pewna, czy mi się to podoba. "
W upadającym górskim miasteczku Kyland i Ten zakochują się w sobie wbrew rozsądkowi i na przekór surowej rzeczywistości.
Kyland marzy tylko o tym, by przetrwać. Zaciska zęby i robi wszystko, by nie pokonała go bieda i samotność. Nie szuka miłości. Nie zamierza też oglądać się za siebie, gdy uda mu się wyrwać z piekła, w którym przyszło mu dorastać. Dla Ten codzienność to nieustanna walka o własną godność. Zmagania z chorobą matki i ludzką nieprzychylnością wymagają od niej wyjątkowej siły. Oboje rywalizują o bilet do lepszego życia, który może otrzymać tylko jedno z nich. Ktoś odejdzie, ktoś zostanie. Czy po latach zdołają spojrzeć sobie w oczy, jeśli poświęcą miłość dla przetrwania?
,,Odwróciłam się, zgarnęłam kolejną porcję śniegu i zaczęłam rzucać w Kylanda jedną śnieżkę za drugą. Unikał ich i klął, ale wciąż się do mnie zbliżał. Znów się odwróciłam i pobiegał. Zrobiłam jakieś trzy kroki, kiedy nogi usnęły się spode mnie i padłam jak długa w śnieżną zaspę po prawej stronie. Krzyknęłam, a potem znieruchomiałam. Płakałam wpatrzona w czyste zimowe niebo, a płatki śniegu opadły mi na twarz. Czułam się całkowicie zdruzgotana i samotna. Usłyszałam szybko zbliżające się kroki Kylanda, a następnie zostałam otoczona ciepłymi ramionami i podniesiona ze śniegu, ale wciąż płakałam, bo wyparowała ze mnie wola walki. -Cii. - Usłyszałam łagodny, męski głos. - Cii, jestem przy tobie. Już dobrze. Już dobrze, Tenleigh. Jestem przy tobie. Zarzuciłam mu ręce na szyje, drżąc i usiłując mocniej wtulić się w jego ciepło, w jego uspokajające słowa."
W mroźnym, umierającym górskim miasteczku od dawna źle się dzieje. Po tragicznym wypadku w kopalni wiele osób straciło życie, a ich rodziny wszelkie środki do życia. Od tamtego czasu w pięknym, tajemniczym mieście głód zagląda ludziom w oczy, a chłód towarzyszy bez przerwy. Społeczeństwo nie ma nadziei na poprawę swojego losu. Zbyt wiele się wydarzyło... Tenleigh Falyn stara się o stypendium. Pragnie wyrwać się z tego opuszczonego przez Boga miejsca i rozpocząć swe życie gdzieś indziej. W miejscu, w którym jej rodzinie nigdy więcej nie będzie towarzyszył głód. Dziewczyna ma wielkie marzenia i stara się je zrealizować z wielkim poświęceniem, ale kiedy pewnego dnia do sklepu, w którym pracuje wchodzi Kyland Barrett, wszystko się zmienia... Kyland stracił większość rodziny w tragicznym wypadku, który zdarzył się wiele lat temu w zakątku Appalachów i od tego czasu musi radzić sobie sam. Wie, że nie ma tu dla niego przyszłości. Zrobi wszystko, by wydostać się z tego przeklętego miejsca. Ma gdzieś wszelkie uczucia. Zrobi wszystko, by zdobyć stypendium i wyjechać, ale kiedy Tenleigh ratuje go z opresji, jego serce powoli mięknie... Choć nigdy nie powinni się do siebie zbliżać, to przeznaczenie ma inne zdanie. Konkurenci o stypendium zaczynają coś do siebie czuć. Wiedzą, że kiedyś będą musieli się rozstać, ale nic nie może powstrzymać pożądania, które między nimi narasta. Tylko co się stanie, kiedy jedno z nich wygra, a drugie będzie zmuszone zostać w wymarłym miasteczku? Czy miłość potrafi przezwyciężyć taką przeszkodę? A może w tej historii nie ma miejsca na szczęśliwe zakończenie?
,,-Hej, Tenleig - wyszeptał po chwili. -Tak? -Ta książka, ,,Droga"? -Hmm? - wymruczałam, przypominając sobie jego kiepski dowcip z użyciem słowa ,,pochłaniać" w odniesieniu do książki o kanibalach. Uśmiechnęłam się sennie. -Jest tam taki fragment o podtrzymywaniu płonącego we wnętrzu ognia, ,,choć nikły, choć ukryty". -Tak - odparłam łagodnie. -Myślę czasem o tym zdaniu. Myślę, że ten nikły ogień to nadzieja. Trzeba go podtrzymywać, żeby przetrwać trudne czasy, czasy, które zdają się tak bolesne, że nie chcesz już dłużej żyć. Otwarłam oczy. -Co podtrzymuje twój ogień? -Nadzieja, że życie nie zawsze będzie sprawiało tak ogromny ból. Wiara, że któregoś dnia się stąd wyniosę, że nie będę głodny i zmarznięty w nieskończoność. To dodaje mi sił. To mój ogień. Pomaga mi robić to, co trzeba, żeby przetrwać, i pomaga mi mniej sobą gardzić."
,,Bez szans" to jedna z tych książek, o których nie wiem, co napisać. Nie dlatego, że jest zła. Nie dlatego, że jest średnia. Nic z tych rzeczy. Po prostu brak mi słów. Mia Sheridan kolejny razy skradła mi oddech i prawie zmiażdżyła głębokością, pięknem swojej twórczości. Kocham w jej powieściach przede wszystkim to, że pisze o normalnych ludziach i ich problemach. Na co komu przystojni miliarderzy w luksusowym samochodzie, kiedy jeden biedny, zraniony przez życie bohater sprawia, że serce uderza o milion razy szybciej, a wzruszenia nie można powstrzymać. Kiedy przeczytałam jej pierwszą powieść, wiedziałam, że to autorka dla mnie i każda kolejna pozycja, jak wyjdzie spod jej pióra, tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Uwielbiam brutalne piękno, które ukazuje. Powieści Mii trafiają prosto w serce, a kiedy już raz w nim zagoszczą, nie ma odwrotu. ,,Bez szans" to jedna z jej najlepszych historii. Wywołuje łzy, uśmiech, rozpacz, żal, miłość. Opowieść o ludziach, którzy, choć nie mają nic, to tak naprawdę ich dusze są pełne prawdziwych bogactw. Istoty, tak brutalnie skrzywdzone przez los, walczą z całych sił o lepsze jutro, a miłość tylko dodaje im skrzydeł. O czym jest ta książka? Przede wszystkim o poświęceniu. Prawdziwym oddaniu cząstki siebie dla innego człowieka, ale również o pięknie miłości, która nie zawsze jest usłana różami, ale daje nadzieję i sprawia, że ktoś pragnie stać się lepszy. To historia o wyborach, które nie są łatwe. Mogę wymieniać tak w nieskończoność, ale wolę zawrzeć to w jednym zdaniu. ,,Bez szans" to opowieść o niezłomności oraz pięknie dusz, które oczekują na swoją szansę, a zarazem starają się pomóc swoim bliźnim. KOCHAM tę książkę i pragnę, by każda historia znalazła swoje szczęśliwe zakończenie!
,,Posłałem jej szeroki uśmiech i powiedziałem:-To może być niebezpieczne. A jeśli będę próbował zaciągnąć Cię za włosy do swojego śpiwora, bo spanie na zewnątrz zrobi ze mnie jaskiniowca? - Uniosłem kącik ust, by wiedziała, że się z nią droczę. Od tak dawna nie zachowywaliśmy się beztrosko, a to było takie przyjemne.- Takiego sprzed tysięcy lat? - podjęła żarty, a w jej oczach błysnęło rozbawienie. Przechyliła głowę i spoważniała. - Nie opierałabym się- wyszeptała, przygryzając pełną dolną wargę."
Tenleigh to skromna, życia w świecie fantazji dziewczyna, która pragnie lepszego życia dla mieszkańców górskiego miasteczka. Delikatna, łagodna, a zarazem niezwykle silna kobieta u progu dorosłości, która walczy o swoje marzenia. Nie straszna jej ciężka praca. Od lat jej rodzina nie może powiązać końca z końcem, a choroba matki wystawia ją na pośmiewisko, ale mimo to Ten nie traci nadziei. Pragnie czegoś więcej, a kiedy w jej życiu na dobre zadamawia się, Kyland wie, że stypendium może ich rozdzielić. Ten młody, samotny chłopak wyzwala w niej coś więcej. Dodaje jej sił każdego dnia i staje się oparciem, ale jak to w życiu bywa: nie każdego czeka szczęśliwe zakończenie. Kyland to zdeterminowany, chłodny młody mężczyzna, który od najmłodszych lat musiał nauczyć się sztuki przetrwania. Wie, że uczucia do Ten mogą zniszczyć jego jedyną szansę na uwolnienie się od tego przeklętego miejsca i rozpoczęcie nowego życia, w którym nigdy niczego mu nie zabraknie. Ta dwójka cudownych, pięknych ludzi będzie musiała podjąć niezwykle trudne decyzje. Nie zabraknie cierpienia mieszającego się z namiętnością, miłości okutej w stalowe kajdany, błędów, których być może nie będzie można naprawić. Ta książka to nie zwykła historia. To opowieść, którą się przeżywa do głębi serca!
,,Owszem, cierpiałem, ale zdałem sobie sprawę, że z ochotą będę dla ciebie cierpiał, bo na tym właśnie polega miłość. Jesteś gotowa zrobić dla ukochanej osoby wszystko, gotowa się poświęcić, cierpieć, by ona nie musiała."
,,Bez szans" to historia, która rozbija serce na miliardy malutkich kawałeczków, które krwawią z każdym powiewem żalu, poruszając się wśród kropel namiętności oraz oscylując między prawdziwym uczucie. Niesamowita, wzruszająca, piękna - długo nie mogłam się po niej pozbierać. Czekam z niecierpliwością na kolejne powieści Mii Sheridan. Choć za każdym razem mnie ranią, to i tak nie odmówię sobie tego bólu, by poznać zakończenie. Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - codzienna
codzienna
Przeczytane:2019-08-13, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2019, Wypożyczone,

Akcja książki dzieje się w małym górskim miasteczku,gdzie mężczyźni pracują w kopalni a kobiety próbują pracy w pobliskim barze lub w ogóle.Wszystkich mieszkańców wzgórza natomiast łączy jedno-wiązać koniec z końcem.
I tak jest z głównymi bohaterami Kylandem i Tenleigt.Chłopak ,który zupełnie sam się wychowuje ,próbuję za wszelka cenę zdobyć stypendium ,by wyrwać się z miasteczka,które jest dla niego piekłem.Tenleigt również codziennie walczy o swoje przetrwanie, jej celem jest po prostu godne życie.Razem z siostrą opiekują się chorą psychicznie matką,która staje sie pośmiewiskiem całego miasteczka.Również i ona marzy o zdobyciu stypendium i wyrwaniu się z zapyziałego miasteczka.
Tych dwoje prawie dorosłych ludzi próbuje walczyć ze swoimi demonami,każde z nich marzy o lepszym jutrze,o tym by zaznać szczęścia i miłości.Jednak stypendium, które jest biletem do lepszego świata może otrzymać tylko jedno z nich. I nie byłby to problem, gdyby nie uczucie, które zaczyna ich łączyć..Czy miłość przezwycięży wszystko?Kto wyjedzie na stypendium?Czy małe kłamstwa wyjdą na jaw?Czy miłość Kylanda i Tenleight jest na prawdę bez szans?
" Bez szans" to powieść opowiadająca o miłości, która rozwinęła się w bardzo niesprzyjających okolicznościach, opowieść o bólu, głodzie, zimnie, cierpieniu i niezwykłej determinacji, która nie pozwala się po prostu poddać.
Narracja jest tu poprowadzona naprzemiennie,gdzie przeplatają się rozdziały z perspektywy zarówno Tenleigh, jak i Kylanda. Uwielbiam, kiedy autorki dają nam możliwość poznać punkt widzenia nie tylko dziewczyny, ale i chłopaka, innymi słowy – obojga bohaterów.Muszę przyznać,że nawet polubiłam tych dwoje bohaterów. Nie biadolili na swój los, nie użalali się nad sobą, tylko pracowali na lepszą przyszłość, działali.
Historia wciągnęła mnie bardzo szybko, ale nie było to do tego stopnia, żeby wręcz wcisnęło mnie w fotel. Z początku faktycznie tak było, ale później zaczęło mniej się dziać, było ciekawie, ale momentami przerzucałam kartki, żeby przeliczyć, ile zostało do przeskoku w czasie, bo bardzo chciałam w końcu do niego przejść. Później właśnie znowu mnie pochłonęło i tak już zostało do końca.
"Bez Szans" czytało się na prawdę dobrze,co zawdzięczam stylowi autorki i na prawdę polecam ją fanom Mii Sheridan.Sugeruję jednak by zacząć od powieści tejże autorki "Bez słów".

Link do opinii
Avatar użytkownika - Anawinkar
Anawinkar
Przeczytane:2018-09-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Mia Sheridan,

Historia super. Ogromna miłość, poświęcenie na które mało kogo stać a przy okazji obraz ludzi żyjących w strasznych warunkach. Jedyne co mnie drażniło to brak konsekwencji w zastosowaniu wyrazu , który występuje w dwoch formach: "otworzyła" i "otwarła" . Dziwnie się czyta z tą drugą formą, bo jest już rzadko używana, ale tłumaczka użyła obie formy na różnych stronach i jakoś to mi nie grało.  

Link do opinii
Avatar użytkownika - wmoichkregach
wmoichkregach
Przeczytane:2018-07-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2018,
Avatar użytkownika - InezStanley
InezStanley
Przeczytane:2017-10-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Rok 2017,

MIA SHERIDAN "BEZ SZANS" – Nawet tam gdzie nie ma nadziei. Jest miejsce dla miłości. 
„Miedzy rozpaczą a nadzieją. Między bólem a ekstazą. Między smutkiem a radością. Między zgubą a zbawieniem.”
Chyba każdy z nas ma marzenia i wierzy w to, że kiedyś się ziszczą. Jednak nie zdajemy sobie sprawy o jakich rzeczach marzą ludzie, którym codziennie wiatr wieje w oczy i dla których każdy dzień jest walką o przetrwanie. Dla nas pełna lodówka i ogrzany dom, to normalność i pragniemy rzeczy bardziej luksusowych, ale ludzie, którzy żyją w skrajnej biedzie, mają właśnie tak przyziemne marzenia i robią wszystko, by się spełniły. Zapraszam na recenzję „Bez szans” Mii Sheridan i już teraz napiszę Wam, że warto sięgnąć po tę książkę, gdyż Mia pisze tak, iż zapiera dech w piersiach, a emocje buchają z każdej strony. Uwielbiam wszystko co wychodzi spod jej pióra i myślę, że nie jestem w tym osamotniona. „Bez szans”, to powieść, która bezapelacyjnie dorównuje „Bez słów”. Uważam, że jest to najlepsza rekomendacja. 
Demokracja, równość i wolność. Te trzy ideały od lat budują markę Stanów Zjednoczonych, ale rzeczywistość często odbiega od pustych sloganów. USA są bowiem krajem wielu skrajności, w którym medialna promocja bogactwa niejednokrotnie przykrywa nędzną i bezosobową codzienność. Mia Sheridan wyprowadza amerykańską biedotę z cienia i tworzy z niej wyjątkowo sugestywną scenerię dla powieści Bez szans. Rozpoczyna się zawzięta gra o lepszą przyszłość, ale jej uczestnicy nie są świadomi przeszkód, jakie na ich drodze postawi niespodziewana miłość. 
Pośród wodospadów i przepięknych widoków stanu Kentucky ukrywa się małe miasteczko Dennville, w którym garnki mieszkańców wypełnia pustka. Bezrobocie i bieda wyznaczają tu ludzką codzienność, a nadzieja nawet nie próbuje wychylić się na światło dzienne. Tak obskurna rzeczywistość przyświeca też młodym ludziom, którzy mimo braku perspektyw próbują walczyć o lepsze jutro. Tenleigh poświęca się chorobie matki i mimo wiernej pomocy siostry, ciężko jej zadbać o godne życie rodziny. Dziewczyna skrycie wierzy w zdobycie stypendium, które może okazać się jedyną odpowiedzią na okrutną biedę. Z nędzą boryka się jednak nie tylko ona. Dla mieszkającego w pobliżu Kylanda stypendium jest ostatnią deską ratunku, dzięki której chce zamknąć brutalną przeszłość za sobą. Dwoje młodych ludzi zaczyna walkę o jedyny bilet do lepszego jutra, ale na ich drodze pojawia się miłość, której żadne z nich nie było w stanie przewidzieć. Czy w obliczu nieznanego uczucia będą gotowi poświęcić własne marzenia? 
„- Kylandzie – przerwałam mu – co powiesz na to, żebyśmy byli po prostu przyjaciółmi? Przydałby mi się chyba przyjaciel. - Zamilkłam, żeby pomyśleć. - A kiedy oboje stąd wyjedziemy, w jakichkolwiek okolicznościach to nastąpi, kiedy już oboje będziemy dobrą partią, wspomnimy ciepło przyjaciela, którego mieliśmy kiedyś w rodzinnych stronach, i tyle. Okej? Proste. - Oczy znów wypełniły mi się łzami, choć nie byłam nawet pewna czemu.” 
W małym górskim i zapomnianym przez boga miasteczku, w stanie Kentucky, mieszka Tenleigh i Kyland. Oboje znają się tylko z widzenia, jednak to się zmienia, gdy dziewczyna pomaga chłopakowi. Od tej pory często na siebie wpadają, rozmawiają ze sobą i każde z nich ceni sobie towarzystwo tej drugiej osoby. Czują, że coś ich do siebie przyciąga jednak wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na miłość. Oboje chcą zdobyć stypendium Tyton Coal i nie oglądając się za siebie opuścić miasto, w którym nie ma perspektyw na godne życie i bolesna przeszłość cały czas daje o sobie znać. Tylko, czy można uciec przed przeznaczeniem? Czy wystarczy im tylko sama przyjaźń? Czy będą potrafili rozejść się bez żalu i goryczy? Ja Wam tego nie zdradzę, musicie przekonać się sami. 
„Bez szans”, to kolejna książka Mii Sheridan, która powaliła mnie na kolana, a z mojego serca zrobiła emocjonalną miazgę. To powieść, która niejednokrotnie doprowadza do łez, chwyta za serce i nie chce puścić. Tej książki nie można zapomnieć. Po przeczytaniu zostaje ona w głowie i sercu, chyba już na zawsze. Skończyłam ją czytać już jakiś czas temu, a cały czas rozmyślałam o tej historii, bo nie umiem o niej zapomnieć i chyba nigdy nie zapomnę, a Kyland, to bohater, który odebrał mi kolejny kawałek, mojego i tak już małego serca. 
Ciężar poruszonych tematów obuchem spada na odbiorcę, otwierając w nim chęć dyskusji z własnymi myślami, a pierwszoosobowa narracja dwójki bohaterów pozwala z łatwością poczuć trud ich codziennego życia. Chociaż Mia Sheridan przedstawia świat mocno niedoskonały, to ubiera go w tak plastyczne opisy, że odbiór całości zdaje się niebywale lekki. Przyjemność z lektury mogą nieco zepsuć nagminne błędy składniowe, ale nie zmienia to faktu, że fabułę pochłania się wyjątkowo szybko, śmiało dążąc do finału, który mimo swej przewidywalności, a nawet przerysowania, w oczach czytelnika utożsamia tak ważną w życiu nadzieję. 
Zaproponowany zbiór ludzkich wartości byłby niepełny, gdyby zabrakło w nim prawdziwej miłości. Mia Sheridan dokładnie wie, jak zagrać, aby miłosna muzyka rozniosła się echem po całej historii. Bohaterowie tego uczucia nie mają jednak szansy, aby szczęśliwie chłonąć żar, który między nimi kreuje autorka. Siedemnastoletnia Tenleigh pragnie wyrwać się szponom niesprawiedliwości, aby odkleić od siebie łatkę totalnej biedoty, ale na jej drodze staje Kyland, którego celem jest ucieczka od dotychczasowego życia. Tylko jedno z nich spełni swoje marzenia, lecz okupi to kosztem drugiego. Czy piękna miłość, która kwitnie w ich młodych sercach, jest gotowa na tak duże poświęcenia? 
Mia Sheridan we wspaniałym stylu potrafi pisać o rzeczach trudnych i bolesnych, wie jak poruszać nasze serca i jak się wbić w naszą pamięć, by jej historie towarzyszyły nam przez długi czas. Sztuką jest także stworzenie tak prawdziwych i naturalnych bohaterów, jakimi są Ci zagubieni nastolatkowie. Tenleigh, to piękna, bystra, pełna nadziei i czuła dziewczyna, która nigdy nie chciała się zakochać. Najważniejsze dla niej było zdobycie stypendium i zapewnienie swojej mamie oraz siostrze lepszego życia niż wegetacja w tym małym górniczym miasteczku. Jednak przewrotny los postanowił inaczej i na jej drodze postawił zabójczo przystojnego Kylanda. Kyland, to chłopak piękny w swojej prostocie, z sercem na dłoni, który jest skory do ogromnych poświęceń. Nigdy nie myśli o sobie, najważniejsze są osoby bliskie jego sercu. To także chłopak, który po śmierci ojca oraz brata żył w samotności i mroku. Dla niego stypendium jest przepustką do lepszego świata, chce uciec z rodzinnego miasta, nie oglądając się za siebie, by zapomnieć o smutnej przeszłości, która towarzyszy mu każdego dnia. To Tenleigh rozgoni ciemność w jego życiu i przyniesie mu spokój. Tylko co się stanie, gdy nadejdzie dzień rozstania? Co zrobić, gdy rozum mówi jedno, a serce podpowiada całkiem coś innego? 
W tej powieści nie znajdziecie spacerów brzegiem morza, uroczych kolacji przy świecach, a nawet zwykłych wypadów do kina. Nie jest to historia zwykłego młodzieńczego zauroczenia, które przeradza się w wielkie uczucie. Bez szans to transfer realnych wartości, których źródło mieści się w ludzkim sercu. Pięknie spisane przez Mię Sheridan emocje obrazują naturalne oblicze miłości i uświadamiają, jak ważne w życiu człowieka są szczere gesty. Obok tej powieści nie warto zatem przechodzić obojętnie. 
To przepiękna historia o trudnej miłości, ale niewątpliwie o miłości krystalicznej jak łza. To także książka o ogromnym poświęceniu dla ukochanej osoby oraz o nadziei, która zawsze umiera ostatnia. W książce znalazłam ukryte przesłanie... Pieniądze szczęścia nie dają, najważniejsi są ludzie, którzy nas kochają. Na tym buduje się świat.
„Bez szans”, to powieść, która rozdarła moje serce. A jak będzie z Wami?

Link do opinii
Inne książki autora
Bez winy
Mia Sheridan0
Okładka ksiązki - Bez winy

Nowa powieść autorki bestsellera „Bez słów” Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano...

Bez żalu
Mia Sheridan0
Okładka ksiązki - Bez żalu

W chwili gdy jedenastoletnia Jessica Creswell poznaje niewiele od niej starszego Callena Hayesa, wie, że jest on jej upragnionym, zranionym księciem...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Jolanta Berezowska, Małgorzata Berezowska
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Pokaż wszystkie recenzje