Bez żalu

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2019-03-13
Kategoria: Romans
ISBN: 30831054
Liczba stron: 352
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Grażyna Woźniak

Ocena: 4.4 (10 głosów)

W chwili gdy jedenastoletnia Jessica Creswell poznaje niewiele od niej starszego Callena Hayesa, wie, że jest on jej upragnionym, zranionym księciem. Niedługo potem zawiązuje się między nimi serdeczna przyjaźń, oboje stają się dla siebie wytchnieniem od trosk rodzinnych, a wagon kolejowy, w którym się spotykają – bezpiecznym, magicznym schronieniem, ucieczką od świata. Jest tak do dnia, w którym Callen ją całuje… a następnie znika bez słowa z jej życia.

Wiele lat później on zostaje sławnym kompozytorem, ona tłumaczką z języka starofrancuskiego. Będąc we Francji, niespodziewanie na siebie wpadają. Akurat wtedy, gdy Callen przeżywa kryzys twórczy. Nikt nie wie, że jego muzyka tkwi uwięziona głęboko w nim, strzeżona przez wewnętrzne demony. I że jest tylko jedna osoba, która może pomóc mu odnaleźć natchnienie i uporać się z upiorami z przeszłości – Jessica.

A jednak ich ścieżki na dobre się rozeszły. Dzieli ich zbyt wiele błędów, sekretów, kłamstw. I łączy tylko jedno instynktowne pragnienie – pożądanie, które niebezpiecznie zaczyna przekształcać się w miłość…

"Urzekająca. Wspaniały, pięknie napisany romans."
Samantha Young

Kup książkę Bez żalu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Bez żalu

Okładka utrzymana w stylu podobnym do poprzednich wydawanych w tym wydawnictwie oraz Otwartym. Podobają mi się, jednak ta jakoś nie do końca przypadła mi do gustu. Przeważają szarości, czerń biel oraz nuty zielone, które standardowo są tylko ze względu na tytuł. Taka wydaje się smutna. Ma skrzydełka, dzięki czemu ma ochronę dodatkową przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytamy kilka słów o autorce, a na drugim fragment książki. 
Strony są kremowe, czcionka duża, dzięki czemu czyta się szybko. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Literówek brak. 


Kolejne spotkanie z Mią Sheridan i po raz kolejny - nie zawiodła mnie. Czytało mi się bardzo szybko, książka uciekała mi przez palce. Autorka posługuje się lekkim, przystępnym i przyjemnym piórem, które dosłownie się połyka w jeden, dwa wieczory. Każda czytana powieść tej pisarka wprawia mnie w osłupienie i niemały szok i zaskoczenie. Ale tutaj, ta powieść, zaraz po rewelacyjnej "Bez słów" przebija całą resztę, jaką miałam okazję przeczytać. Naprawdę. Ta historia dwojga ludzi wywołała we mnie wstrząs, jakich mało, a co gorsza teraz, nie potrafię się wysłowić. Wszystko, co chciałam Wam powiedzieć ciągle mi umyka i aż jest mi wstyd, bo ta lektura naprawdę jest dobra i dała mi wszystko to, czego oczekiwałam od dobrej powieści. 


Dała mi dobrych bohaterów, do których się przywiązałam. Zarówno Callena - który nie był ideałem, ale mimo wszystko polubiłam go za jego charakter. Przymykam oczy na to, jaki był, jak postępował, ale i tak go bardzo lubię i żałuję, że to koniec tej historii. 
Ale tak samo Jessica. Widzimy ich z perspektywy kiedyś, gdy byli małymi dziećmi i teraz, kiedy są już dorośli. Kiedy się spotykają, wszystko powraca, czyżby ze zdwojoną siłą? Sami musicie to stwierdzić. To, co przeżyli będąc dziećmi to jedno, ale ich zachowanie, relacje to drugie i zarazem najpiękniejsze. Już wtedy wyrywało mi się do nich serce, a co było później... Są to postacie barwne, różnią się od siebie i spokojnie można by było ich spotkać w naszym świecie. Myślę, że ich polubicie, mimo wszystko... :) 


Podarowała nam również emocje, które czuć. Jest to kolejna w ostatnim czasie książka, jaką miałam okazję przeczytać i znów coś poczułam. Więc wyjścia są dwa, albo w moim odczuciu książki są tak dobre, albo zrobiłam się jakaś miękka i na wszystko reaguje zbyt delikatnie. Ale jest to niewątpliwie plus, bo książka zapada w pamięć. 
Może nie ma zbyt wielu wartości, jakich mogłaby nam przekazać, ale jest historią, która mogłaby się nam przydarzyć, bo i czemu nie? Nie chcę zdradzać zbyt wiele, żeby Wam nie streścić całej historii bo to nie o to chodzi.


Reasumując muszę stwierdzić, że książkę czyta się błyskawicznie, wszystko jest dopracowane i zapada w pamięć. Historia naszych bohaterów, we mnie osobiście wywołała mnóstwo różnych emocji, ale jak to będzie z wami - nie mam pojęcia. Mam nadzieję, że tak jak i mnie się Wam spodoba. Akcja ma swoje odpowiednie tempo, n ie jest ono za szybkie ani za wolne. Jeśli czytacie powieści tej autorki, wiecie, że raczej nie można się na niej zawieźć. Nie ma tu przeładowania tekstem, wszystko jest wyważone. Tak jak zawsze z resztą. :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,

Moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Sheridan, co prawda nie było złe, jednak pozostawiało wiele do życzenia. Po wielu zachwytach, pozytywnych rekomendacjach, spodziewałam się Bóg wie czego, a dostałam coś naprawdę przeciętnego. „Bez złudzeń” było pierwszą historią tej autorki, jaką miałam okazję poznać. Nie żałuję czasu jaki jej poświęciłam, nie mniej jednak z nóg mnie ona nie zwaliła. Rzadko kiedy jednak skreślam autorów po jednej książce, dlatego też gdy nadarzyła się okazja, sięgnęłam po jej kolejną powieść, pt. „Bez żalu”. Czy tym razem autorka mnie do siebie przekonała?
W chwili gdy jedenastoletnia Jessica Creswell poznaje niewiele od niej starszego Callena Hayesa, wie, że jest on jej upragnionym, zranionym księciem. Niedługo potem zawiązuje się między nimi serdeczna przyjaźń, oboje stają się dla siebie wytchnieniem od trosk rodzinnych, a wagon kolejowy, w którym się spotykają – bezpiecznym, magicznym schronieniem, ucieczką od świata. Jest tak do dnia, w którym Callen ją całuje… a następnie znika bez słowa z jej życia.
Wiele lat później on zostaje sławnym kompozytorem, ona tłumaczką z języka starofrancuskiego. Będąc we Francji, niespodziewanie na siebie wpadają. Akurat wtedy, gdy Callen przeżywa kryzys twórczy. Nikt nie wie, że jego muzyka tkwi uwięziona głęboko w nim, strzeżona przez wewnętrzne demony. I że jest tylko jedna osoba, która może pomóc mu odnaleźć natchnienie i uporać się z upiorami z przeszłości – Jessica.
A jednak ich ścieżki na dobre się rozeszły. Dzieli ich zbyt wiele błędów, sekretów, kłamstw. I łączy tylko jedno instynktowne pragnienie – pożądanie, które niebezpiecznie zaczyna przekształcać się w miłość…
„Bez żalu” to historia, która mnie całkowicie pochłonęła, w pewnym stopniu poruszyła moje serce i z pewnością pozostanie na dłużej w mej pamięci. Posiada dość duży bajkowy wydźwięk, jednak o dziwo w ogóle mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie – jestem zauroczona tą historią.
Pani Sheridan udało się w realny sposób przedstawić jedno z najbardziej popularnych europejskich państw, a mianowicie Francję, jednocześnie wprowadzając do opisów odrobinę magii, dzięki czemu czytelnik może poczuć się tak, jak gdyby towarzyszył głównym bohaterom w ich codzienności, a także mógł sam zakochać się w tym niezwykłym miejscu.
Ogromnie spodobał mi się pomysł z wpleceniem do fabuły wątku historycznego. Postać Joanny d’Arc jest mi dobrze znana już z czasów gimnazjum. Te drobne informacje o jej życiu, jakie dostarcza nam autorka, świetnie komponują się z fabułą i w dużym stopniu ją urozmaicają.
Bardzo polubiłam głównych bohaterów. Jessica zachwyciła mnie swoją prostotą, skromnością, miłością do bajek i wiarą w to, że w każdym tkwi namiastka dobra. Z kolei Callen, początkowo wydawał mi się dość przewidywalną i banalną postacią, nie mniej jednak z każdym kolejnym rozdziałem fascynował mnie coraz bardziej.
Dużym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie głównego sekretu Callena. Nie spodziewałam się, że autorka posiada takiego asa w rękawie. Dzięki temu, ostatnie kilka rozdziałów wręcz pożarłam.
Mia Sheridan po raz kolejny zalewa czytelników dużą dawką emocji. Historia zawarta w „Bez żalu” opowiedziana została zarówno z perspektywy Jessicy jak i Callena. To powieść głównie o relacji „przyjaźń – miłość”, ale także wierze w samego siebie, spełnianiu swoich marzeń i zdobywaniu umiejętności wybaczenia – zarówno innym, jak i sobie samemu.
„Bez żalu” to przepiękna opowieść, pełna muzyki, jak i historycznych odkryć, które w znaczny sposób wpłyną na postrzeganie pewnych spraw przez bohaterów. „Bez złudzeń” mnie nie zachwyciło, ale „Bez żalu” przekonało mnie do twórczości tej autorki. Z pewnością, w przyszłości, nie raz sięgnę po kolejne historie pani Sheridan.

Moja ocena: 8/10

Link do opinii

Leciutki romans z podłożem historycznym Francji. Trudne historie, dziecinstwa, demony prześladujące dorosłych ludzi i zrozumienie, że nic nie dzieje się tak po prostu. Wystarczy tylko zauważyć coś więcej niż wlasny ból.

Link do opinii

Tej autorki nie trzeba przedstawiać fankom romantycznych opowieści. Mia Sheridan ma stałe grono odbiorców, a jej powieści przez wzgląd na emocje w nich zawarte cieszą się niesłabnącą popularnością nie tylko w Polsce. Z wielkim zdziwieniem zauważyłam, że w „Bez żalu” początkowo nie znalazłam tego, co urzekło mnie w „Bez słów".


Początek powieści uważam za bardzo udany. Jessica była słodkim dzieckiem, które uciekało w świat bajek i baśni od ciągłych awantur w domu. To właśnie tym zyskała przychylność Callena. Chłopiec nie ma bowiem łatwego życia, a jego nowa przyjaciółka okazała się kimś bardzo ważnym w jego życiu. Gdy spotykają się po latach, Callen jest zblazowanym gwiazdorem, którego życie kręci się wokół kobiet i alkoholu. To jednak nie odstrasza dziewczyny, która od lat potajemnie się w nim podkochuje.


Czyżby właśnie na tym polegała prawdziwa odwaga: działaniu pomimo strachu? Podążaniu za dogmatami swojej wiary i głosem serca prosto w wir walki, do której zostało się wezwanym?


Tę powieść śmiało można podzielić na trzy części, które cechują całkowicie różne emocje, towarzyszące mi podczas czytania. Mamy tu bardzo wzruszające momenty w towarzystwie dzieci, kiedy to Callen i Jessica się spotykają pierwszy raz. Ten wątek, jak już wspomniałam, śledziłam z wielkim zainteresowaniem. Późnej towarzyszymy bohaterom, gdy poznają się na nowo i tu byłam lekko znudzona, do momentu przełomowego. Ostatnia część powieści zdecydowanie różniła się od poprzednich. Akcja nabrała tempa, w niemal sielankowej relacji bohaterów wdarła się cała masa emocji, problemów i uczuć, z którymi nie potrafili sobie poradzić. Ta część powieści Mii Sheridan zdecydowanie ratuje całą książkę, bo gdyby nie pomysł autorki, który niespodziewanie postanowiła wcielić w życie, ta historia byłaby po prostu dość ciekawa, ale niezbyt porywająca.

 


Intelektualiści sądzący, że wszystkiego można się dowiedzieć, to najgorszy typ naukowców. Wbrew pozorom, niczego nowego się nie uczą.


W „Bez żalu”, za sprawą pracy naszej bohaterki, śledzimy również perypetie najbliższej przyjaciółki Joanny d'Arc. Ta tłumaczona przez Jessicę historia momentami była nawet bardziej interesująca niż współczesna akcja, co jest ogromnym plusem dla tej powieści.


„Bez żalu” jest książką z wieloma obliczami. Potrafi podnieść ciśnienie, ale i momentami lekko uśpić czujność czytelnika. W ostatecznym rozrachunku okazuje się jednak historią, którą warto poznać.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MalgorzataSk
MalgorzataSk
Przeczytane:2019-04-18, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2019,

  Jessica jako mała dziewczynka jest marzycielką. Uciekając przez rzeczywistością w domu, fantazjuje o światach z książek i tak właśnie trafia do opuszczonego wagonu, w którym natyka się na chłopca siedzącego w ciemnościach. Callen jest więźniem we własnym domu, dlatego ucieka do wagonu zaznać trochę spokoju. Od tego czasu dwójka dzieci regularnie się spotyka i zapomina o tym, do czego muszą wracać. Aż do pewnego dnia kilka lat późnej, kiedy to chłopiec całuję dziewczynę a następnie już nigdy nie pojawia się w ich miejscu.
  Wydawać by się mogło, że to koniec ich historii, ale nic bardziej mylnego. Los ma dla nich inne plany, bo bohaterowie spotykają się ponownie we Francji. Jako dorośli ludzie - on sławny kompozytor, tworzący muzykę do światowych produkcji filmowych, ona jako.. kelnerka w restauracji. Ich spotkanie jednak jest krótkie i rozczarowujące, bo Callen nie poznaje swojej przyjaciółki z dawnych lat.
  Jakiś czas później przeznaczenie znów stawia ich sobie na drodze, znów we Francji, w tym samym pałacu, w którym obecnie pomieszkują. Tym razem jednak Jessica robi to co kocha, mianowicie tłumaczy zapiski dotyczące Joanny d'Arc. Callum natomiast ma blokadę twórczą, chociaż termin przedstawienia tego co udało mu się skomponować zbliża się nieubłaganie.
Bohaterzy postanawiają odnowić przyjaźń na czas pobytu Calluma we Francji. Choć obojgu nie jest łatwo przyznać się, że czują coś więcej niż przyjaźń, to starają się nie przekraczać granic.

  Historia przedstawiona w "Bez żalu" miała ogromny potencjał. Dla mnie już całkowicie, bo bardzo lubię motyw "przyjaciół z dzieciństwa". Coś jednak poszło mocno nie tak. Miałam wrażenie, że książka była pisana na kolanie, na szybko, byle tylko ją skończyć i oddać do druku. Zwykle w powieściach autorki bohaterzy są jak żywi, emocje wręcz się z nich wylewają dzięki czemu i czytelnik śledził każdy ich ruch z zapartym tchem. W tym przypadku jednak nic takiego nie było a ja nie poczułam nic. To jest chyba najbardziej przykre, bo uważam autorkę za jedną z moich ulubionych, a tu takie rozczarowanie :(.

 

  Podobał mi się pomysł z Joanną d'Arc, francuską bohaterką narodową i świętą, dzięki której w jednej książce śledziłam tak naprawdę dwie osobne historie i czuję niedosyt, dlatego też koniecznie muszę się bardziej zagłębić w temat. Myśląc o tym teraz sądzę, że rzadko kiedy w romansach pojawia się tak dosadne odniesienie do historii, dlatego ogromny plus dla Pani Sheridan, że przybliżyła mi nieco ten obraz i zachęciła mnie do poznania większej ilości szczegółów na ten temat.

 

Nie żałuję przeczytania tej powieści, ale jak już pisałam czuję wielki niedosyt i jestem nieco zawiedziona, że nie dostałam tego, czego od autorki oczekiwałam. Przede wszystkim emocji i czegoś co wbije mnie w fotel (tak jak w przypadku większości jej poprzednich książek). Jednak to moja subiektywna opinia i polecam zapoznanie się z "Bez żalu", bo mimo wszystko jest to uroczy, czasami zabawny i wciągający romans.

Link do opinii
Inne książki autora
Bez tajemnic
Mia Sheridan; 0
Okładka ksiązki - Bez tajemnic

Prawdziwa miłość zamienia sekrety w wyznania. Evie i Leo poznali się jako dzieci, w rodzinie zastępczej. Więź, która ich połączyła, pozwoliła im...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Okna z widokiem na Weronę
Hanna Kowalewska
Okna z widokiem na Weronę
Niedzielna dziewczyna
Pip Drysdale
Niedzielna dziewczyna
Ktosiek 2.0
Beata Piliszek-Słowińska
Ktosiek 2.0
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Zawsze i na zawsze
Jenny Han
Zawsze i na zawsze
Grypa. Sto lat walki
Jeremy Brown
Grypa. Sto lat walki
Brytyjska monarchia od kuchni
Adrian Tinniswood
Brytyjska monarchia od kuchni
Relikwiarz
Elżbieta Bielawska
Relikwiarz
Pokaż wszystkie recenzje