Bierut i Wasilewska. Agent i dewotka

Wydawnictwo: Bellona
Data wydania: 2015-04-16
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788311135635
Liczba stron: 240

Ocena: 4.5 (2 głosów)

Bolesław Bierut i Wanda Wasilewska nigdy nie tworzyli pary, ale oboje łączy wiele, choćby dość burzliwe życie uczuciowe. Niezależnie od tak ważnych dla Polski wydarzeń, jakie miały wówczas miejsce, życie działaczy partyjnych nie sprowadzało się tylko do wielkiej polityki, ale obejmowało także ich sprawy prywatne, rodzinne.

Ważną rolę odgrywały ich erotyczne podboje. Sporo o nich plotkowano, ale dzisiaj nie sposób rozstrzygnąć, co z tego było prawdą, co zaś należało do legend, a co jeszcze do propagandy. Łączy ich jeszcze jedno - umiejętność pozyskania sobie protektorów, dzięki którym wspinali się po szczeblach kariery, by na koniec znaleźć się pod opiekuńczymi skrzydłami Józefa Stalina. Chociaż niewątpliwie był on "ojcem" PRL-u, ale "anestezjologiem" przy tym "połogu" był Bolesław Bierut, a główną "akuszerką" Wanda Wasilewska.

Oto opowieść o ich życiu prywatnym, które jednak nierozerwalnie związane było z działalnością polityczną, która zdominował ich życie.

Kup książkę Bierut i Wasilewska. Agent i dewotka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Bierut i Wasilewska. Agent i dewotka

Avatar użytkownika - benioff
benioff
Przeczytane:2015-05-30, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek w 2015, Mam,
Tytuł najnowsze publikacji Jarosława Molendy, pisarza i publicysty, może być nieco mylący. Sugeruje bowiem, że bohaterów ksiązki łączyło coś bliskiego, intymnego. W rzeczywistości jednak dostajemy dwie osobne biografie, opowiedziane jedna po drugiej, z kilkoma zdawkowymi nawiązaniami i podobnym tłem, ale całkowicie w sumie osobne. Tak jakby autorowi zabrakło materiału i weny do stworzenia dwu osobnych monografii i postanowił złożyć te dwa życiorysy w jedną całość. Książce brakuje więc pewnego rodzaju spójności, autor nie przejmuje się chronologią, skacze po epizodach z życia bohaterów z lekkomyślną swawolnością. Nie trzyma się kurczowo chronologii, wychodzi od zjawisk i historycznych epizodów, w których nasi bohaterowie odegrali znaczące role i próbuje je objaśniać, odnosząc je do przeszłości, wątków z biografii, opinii apologetów i przeciwników. Powoduje to trochę chaosu w odbiorze, nie stanowi jednak na tyle znacznej wady, by nie chcieć poznać bliżej tytułowych postaci. ,,Z pewnością parę Bierut i Wasilewska trudno zaliczyć do wzorców - zaznacza autor - , ba, ta dwójka cieszy się raczej złą sławą i napiętnowana została mianem zdrajców narodu polskiego. Rzeczywiście, jeśli uznać Stalina za "ojca" PRL-u, to anestezjologiem przy tym "połogu" był towarzysz Bolesław, a "akuszerką" Wanda Lwowna." O Bierucie właściwie nie wiadomo niczego pewnego. Oficjalne biografie, pisane na zamówienie były z definicji panegiryczne, wspomnienia dzieci i bliskich z definicji zniekształcone były przez sentymentalizm, a opinie politycznych przeciwników czy pisarzy nieprzychylnych obozowi władzy, jak chociażby Marii Dąbrowskiej czy Aleksandra Wata, być może zbyt naładowane negatywnym kolorytem i emocjami. Czytelnik publikacji Molendy dostaje więc pudełko puzzli, z których sam musi złożyć sobie obraz pierwszego powojennego prezydenta naszego kraju. Czy fascynujący? Z pewnością intrygujący przez swoją niejednoznaczność i sprzeczność w opiniach mu współczesnych. Zarówno Birut, jak i towarzyszka Wanda dostarczyli sporo materiału dla biografów i historyków. Z pewnością byli, jak powiedzielibyśmy o nich z perspektywach naszych czasów, klasycznymi produktami swojej epoki, stworzeni na obraz i podobieństwo Stalina, oddani jego ideom i rozkazom ponad miarę, z gorliwością ocierającą się momentami o przesadę. Starczy wspomnieć epizod, w którym Bierut chcąc przypodobać się swojemu idolowi, wyszedł z pomysłem zmiany, a dokładnie napisania od nowa naszego hymnu narodowego. Próbował zaangażować w ten projekt samego Broniewskiego, na szczęście jednak wódz rewolucji miał osobiście wybił ten pomysł z Bierutowej głowy, twierdząc jakoby, że przecież to taki ładny mazurek i nie ma potrzeby, by weń w jakikolwiek sposób ingerować. Podobnie odniósł się do pomysłów Wasilewskiej, która próbowała wdrażać zmiany w umundurowaniu i korekty w naszym godle. Wyszło więc na to, że dzięki Stalinowi, w tych symbolicznych, lecz szalenie istotnych dla naszej tożsamości narodowościowej, nie doznaliśmy jakichś większych uszczerbków. Podobnych smaczków znajdziemy w publikacji Molendy od groma. Postarał się on bowiem, by wydobyć na światło dzienni kilka kolejnych cegiełek do gmachu obrazującego ten przerażający okres w naszej historii. O mrocznych czasach stalinizmu wciąż jeszcze brakuje nam pełniej wiedzy, a i sporo z niej wciąż jest zafałszowana. Dobrze więc, że powstają tego typu publikacje, które pozwalają nam nurzać się w odmętach historii, przez pryzmat, konkretnych losów ludzi przeżywających fakty znane nam z podręczników na własnej skórze. Jestem też przekonany, że ,,Bieru i Wasilewska" znajdą uznanie nie tylko w oczach pasjonatów historii, ale także, a może przede wszystkim osób ciekawych światach i drugiego człowieka, uwikłanego w trudne sytuacje i przemielonego przez żarna historii.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Justyna641
Justyna641
Przeczytane:2018-10-26, Ocena: 4, Przeczytałam,
Inne książki autora
Ofiary z ludzi. Od faraonów do wikingów
Jarosław Molenda0
Okładka ksiązki - Ofiary z ludzi. Od faraonów do wikingów

Czy istnieje w dziejach ludzkości jakakolwiek cywilizacja, której obcy byłby czyn złożenia ofiary z człowieka? Odpowiedź brzmi: rzadko które społeczeństwo...

Rzeźnik z Niebuszewa. Seryjny morderca i kanibal czy kozioł ofiarny władz PRL-u
Jarosław Molenda0
Okładka ksiązki - Rzeźnik z Niebuszewa. Seryjny morderca i kanibal czy kozioł ofiarny władz PRL-u

TEJ PRZERAŻAJĄCEJ HISTORII NIKT NIE WYMYŚLIŁ! 11 września 1952 roku, godzina 22:30. Wezwani do mieszkania cieszącego się w okolicy złą sławą Józefa...

Zobacz wszystkie książki tego autora