Tymianowa to wieś położona w Beskidzie Niskim, kusząca turystów wizją odpoczynku wśród łąk pachnących tymiankiem i bukowych lasów, których szum przywodzi na myśl dawne opowieści. To tutaj w cerkwi stoi tajemniczy anioł w kapeluszu, przygarniający zbłąkanych wędrowców, a Madonna z cudem ocalałej ikony patrzy tak, jakby rozumiała każdego, komu pękło serce. Nic więc dziwnego, że to miejsce wraz z gościnnymi progami Wolnej Chaty Bukowiny staje się nie tylko przystankiem na wakacyjnej trasie, ale również schronieniem dla tych, którzy chcą rozpocząć kolejny rozdział w swoim życiu.
To tutaj również splatają się losy Tekli – zmarłej od dziesięcioleci Łemkini uważanej za wiedźmę – oraz Marty, właścicielki pensjonatu, która wciąż dźwiga ciężar własnego bólu. Co się stanie, gdy deweloperzy połakomią się na starą chyżę należącą kiedyś do wioskowej czarownicy? Czy gwałtowne burze, roje os i dziwne zachowanie niektórych mieszkańców to tylko przypadek czy... klątwa bosorki? Rozwiązanie zagadki może być trudniejsze, niż się z początku zdaje...
Pierwszy tom cyklu Pogranicze przenosi czytelnika w scenerię swojską, a jednocześnie pełną dawnych łemkowskich wierzeń, bolesnych historii i mrocznych sekretów. To opowieść o ludziach próbujących poskładać swoje życie na nowo – z dobrych chwil nawlekanych cierpliwie, niczym paciorki na łemkowskiej krywulce.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 336
Język oryginału: polski
„Bosorka” to książka, która naprawdę mnie zaskoczyła. Wcześniej nie znałam twórczości tej autorki, ale po tej historii wiem już, że mam co nadrabiać.
Akcja rozgrywa się w Tymianowej, niewielkiej wsi w Beskidzie Niskim. To miejsce ma w sobie coś niezwykłego, z jednej strony spokojne, pełne natury i pięknych krajobrazów, a z drugiej skrywające dawne wierzenia, legendy i historie, które wciąż żyją w pamięci mieszkańców. Autorka bardzo dobrze oddała klimat tej okolicy.
Historia skupia się między innymi na Marcie, właścicielce pensjonatu, która próbuje poukładać swoje życie na nowo, oraz na Tekli-Łemkini, którą przed laty mieszkańcy uznali za wiedźmę. Gdy pojawia się zagrożenie dla starej chyży związanej z jej historią, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Pojawia się pytanie, czy to tylko zbieg okoliczności czy może jednak klątwa bosorki naprawdę istnieje.
Autorka bardzo dobrze buduje napięcie i tajemnicę, przez co cały czas chce się czytać dalej i odkrywać kolejne elementy tej historii.
Co ciekawe, połowę książki poznałam w formie audiobooka na Storytel, kiedy w końcu zabrałam się za porządki w ogrodzie. I muszę powiedzieć, że ta historia świetnie sprawdziła się również w tej formie.
Dużym plusem był też dla mnie wątek kultury i historii Łemków. Wcześniej właściwie niewiele o nich wiedziałam, kojarzyłam tylko samą nazwę. Dzięki tej książce mogłam dowiedzieć się czegoś więcej o ich tradycjach, wierzeniach i historii, co było bardzo ciekawym dodatkiem do całej fabuły.
Mocnym, choć trudnym elementem książki jest również wątek trucia zwierząt. Dla mnie był on momentami naprawdę ciężki (zwłaszcza że sama mam trzy koty), ale jednocześnie dobrze wpasował się w całą historię i dodatkowo budował napięcie.
To pierwszy tom serii i zdecydowanie jestem ciekawa kolejnych części. Jeśli utrzymają podobny klimat tajemnicy, lokalnych legend i ludzkich historii, to z przyjemnością po nie sięgnę.
„Bosorka” to pierwszy tom serii „Pogranicze” autorstwa Natalii Przeździk. To dla mnie kolejne miłe spotkanie z twórczością tej autorki. Pani Natalia czaruje słowem zachęcając do sięgnięcia po kolejne jej powieści.
Tym razem autorka zabiera nas do Tymianowej, małej wioski leżącej w Beskidzie Niskim. Tu czas płynie wolniej a kultura łemkowska miesza się z kulturą polską. Ludzie modlą się w jednej świątyni. Chociaż ich liturgie się znacznie różnią to stara cerkiew pełni funkcję wspólną. Raz mszę odprawia duchowny rzymskokatolicki a raz greckokatolicki. Mieszkańcy żyją obok siebie w pełnej zgodzie. Właśnie tu swoją agroturystykę prowadzi główna bohaterka Marta, kobieta po przejściach, która miała dość życia w dużym mieście. Marta przyjaźni się z Nadią, kobietą o łemkowskim pochodzeniu, która organizuje dla turystów liczne atrakcje związane z poznawaniem kultury łemkowskiej. Małą wioską nagle wstrząsają nieoczekiwane wydarzenia. Wieloletni duszpasterz opuszcza parafię a na jego miejsce przyjeżdża ksiądz o dość kontrowersyjnych poglądach, który skłóca żyjącą dotąd w zgodzie społeczność. Dodatkowo spokój burzy wiadomość, że chata w której niegdyś mieszkała Tekla, kobieta uważana za bosorkę (czarownicę) ma zostać zburzona a na jej miejscu powstanie ośrodek wypoczynkowy. Wokół chaty uważanej dotąd za nawiedzoną zaczynają się dziać różne dziwne rzeczy. Na domiar tego wszystkiego ktoś celowo truje miejscowe zwierzęta.
Natalia Przeździk pięknie opisała tu piękno przyrody, miejscowe zwyczaje oraz ginącą już kulturę łemkowską. Przedstawiła historię tego wydawałoby się spokojnego regionu, dawne wierzenia i zwyczaje ludności. Wyraźnie słyszałam tu melodie łemkowskich piosenek a zapach ziół roztaczał się dookoła. Książkę czytało mi się bardzo lekko i płynnie. Autorka posłużyła się pięknym językiem, który dodawał książce niepowtarzalnego klimatu. Na duży plus zasługuje piękna szata graficzna z barwionymi brzegami i ożywającymi ilustracjami. Bardzo miło spędziłam czas czytając tę lekturę. Niecierpliwie czekam na kolejną jej część
Czy wiecie, kim jest bosorka? Ja przyznam, że nie miałam pojęcia któż to. Jeśli Wy również, to już spieszę z informacją. Według Wikipedii bosorka to postać z łemkowskich legend, określana jako wiedźma bądź czarownica, która zajmuje się magią i rzuca uroki.
Zapraszam Was zatem do Tymianowej, pewnej wsi położonej w Beskidzie Niskim, gdzie przed laty mieszkała bosorka Tekla. To tam, wśród górskiego klimatu, bukowych lasów, łąk i pól pachnących tymiankiem, stoi chata po zmarłej wiedźmie. Ma być zrównana z ziemią, ponieważ deweloperzy mają na to miejsce inne plany. I tu zaczynają się dziać dziwne rzeczy, które mogą świadczyć o zemście zmarłej Tekli. Temu wszystkiemu przyglądają się tutejsi mieszkańcy, nowo przybyły ksiądz, który sieje zamęt i wznieca kłótnie oraz Marta, właścicielka agroturystyki. Kobieta, której los nie oszczędził bólu, a która mimo wszystko stara się , by jej turystom niczego nie brakowało. Polubiłam ją od pierwszych stron i z chęcią spędziłabym wakacje w jej gospodarstwie, posiedziała przed którąś z jej ziołowych chat, skosztowała tradycyjnych potraw, wypiła nalewkę z bzu wraz Martą i Nadią, popatrzyła w niebo upstrzone gwiazdami, nasłuchujac przy tym wieczornej ciszy tej niezwykłej wsi. Bo była to wieś jedyna w swoim rodzaju. To tam żyją obok siebie Łemkowie i Polacy. Ich codzienność, zwyczaje, tradycje oraz historia, splatają się ze sobą i tworzą bardzo ciekawą fabułę. Ale to głównie dzięki autorce, która nigdy mnie nie zawodzi. Ona nie tylko świetnie wykreuje swoich bohaterów, do których albo zapała się sympatią, albo niechęcią. Również opisy przyrody czyta się tak, jakbyśmy tam byli i uczestniczyli w wydarzeniach.
Ja wiedziałam, że ta pozycja mnie zauroczy, że przypadnie mi do gustu,ale nie miałam pojęcia, że aż tak! Tylu emocji podczas czytania dawno nie doświadczyłam. To nader wzruszająca opowieść opisana w sposób przyjemny. O rodzinie, więzach sąsiedzkich, lokalnej społeczności, miłości, także tej utraconej, bolesnej przeszłości, a także mrocznych sekretach. I choć nasza bohaterka boryka się tutaj ze swoimi problemami, to pokazuje się ja także z tej typowej kobiecej strony kiedy czuje strach, ból, radość z obcowania w tak pięknych okolicznościach przyrody. Dlatego przeszłam przez te książkę niezwykle plynnie i poszłam niczym wicher do przodu odwracając kolejne strony, by poczuć zakończenie, które mnie totalnie zaskoczyło. Na szczęście będzie siedem tomów tego cyklu, więc wszystko się może zdarzyć. Polecam!
Czy wiecie, czego potrzeba, żeby przeżyć najwspanialsze wakacje w życiu? Po pierwsze, starego drewnianego domu otoczonego zdziczałym sadem, w którym można...
Marzenia są po to, by je spełniać! Ośmioletnia Hania marzy o kilku rzeczach - chciałaby w końcu przestać chorować, rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia...
Przeczytane:2026-03-24, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
NA POGRANICZU WIELE SIĘ DZIEJE
"Poranieni ludzie mogą zostawiać po sobie całe pokłady żalu, kumulujące się w miejscach, gdzie mieszkali lub doznali krzywdy."
Miasto czy wieś? Gdzie lepiej mieszkać lub gdzie zapuścić swoje korzenie? W tym pierwszym jesteśmy bardziej anonimowi, a mimo to otoczeni wciąż przez tłumy niekoniecznie bliskich nam ludzi. W tym drugim zaś znamy niemalże wszystkich, ale czy to znaczy, że wiemy o sobie wszystko? Czy to miasto czy wieś, wszędzie mieszkają ludzie, którzy poranieni przez los próbują uwierzyć, że „z życia ciężko się wyleczyć” i może ono kiedyś znowu nabrać sensu. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że wielce istotne jest, kto rzeczywiście mieszka tuż za rogiem i czy pozwoli nam na bycie po prostu sobą.
"Byłam głęboko przekonana, że gdybym próbowała dopasować się do oczekiwań wszystkich, stałabym się… nijaka."
W Tymianowej, małej wiosce gdzieś w Beskidzie Niskim, w którym wciąż żywe są stare przesądy i legendy, a historia mieszkających tam kiedyś Łemków miesza się z obecnymi właścicielami ziem, swoją Wolną Chatę Bukowinę prowadzi Marta. Choć nie jest rodowitą mieszkanką tych terenów, to jednak odnajduje tutaj swoje miejsce na ziemi. Bo ta wioska ma swoją duszę i jest równie poraniona jak ona. A wiadomo, że doświadczenia zbliżają ludzi – jak widać dotyczy to także miejsc… Samotna, ale nie sama; poraniona, ale szukająca remedium na ból; obca, a mimo to dopasowana idealnie do otaczającej ją rzeczywistości. W Tymianowej odnajduje tych, którym jest równie trudno jak jej zapomnieć o przeszłości, dostosować się do okoliczności, a jednocześnie nie zgubić swojej tożsamości. Bo to właśnie ona tak ważna jest pod wieloma względami właśnie w tym miejscu, gdzie historia odrębności kulturowej, etnicznej czy religijnej niejednokrotnie spotykała się z niezrozumieniem. A tam, gdzie wciąż żyją potomkowie tych, których wygnano, najłatwiej Marcie odnaleźć bratnie dusze. Dopóki ktoś znowu nie zacznie tworzyć podziałów…
"Z jakiegoś powodu ten dawny świat, który łączył, wydawał się mi się o wiele bardziej spójny niż ten dzisiejszy, próbujący dzielić, odrzucać – w zależności od poglądów – całe społeczności i wykreślać ich historie."
Bo kogoś takiego jak Tekla nie powinno się ignorować, a miejsce drogie jej sercu pielęgnować lub przynajmniej szanować. Uznawana za bosorkę, której według niektórych bliżej było do wiedźmy budzącej strach, należało zatem zatrzeć ślady jej bytności, a teren wykorzystać w iście współczesny sposób. Bo po co komu stara chata? Kto dziś wierzy w bajki o czarownicy? Trzeba iść przecież z duchem czasu, a nie w nie wierzyć. Ale czy na pewno? Bo jak się wkrótce okazało, niektóre duchy żywo trzymają się swoich miejsc i za nic mają marzenia innych o zmianach. Bo Tymianowa jest jak żywa istota – czuje, walczy o swoje i broni tych, którzy powinni pozostać w pamięci. Po to, aby przypominać, że inność nie zawsze jest zła, a walczą z nią tylko ci, którzy się jej boją. Może zdarzyć się i tak, że czyjaś odrębność stanie się siłą i przewodnikiem dla innych, którzy także czują się wykluczeni. A tych w Tymianowej nie brakuje.
"Bosorki istnieją naprawdę. Ale zupełnie inaczej, niż wyobrażają to sobie ludzie (…) A zamiast psuć mleko – psują krew w żyłach i odbierają siły do życia. I nie da się przy nich oddychać."
Marta, zapraszając do siebie letników, ma okazje przekonać się, że takich bosorek jest obecnie na świecie bardzo wiele. Nadal udaje im się unikać odpowiedzialności za swoje niecne czyny, ciągle krzywdząc innych swoimi czarami. A tak, same przyczyniają się do cierpienia innych, pogłębiają wykluczenie społeczne, emocjonalną pustkę i niszczą tych, których powinni kochać bezwarunkowo. Dlatego tak ważne jest miejsce, które przygarnie pokrzywdzonych, ukoi ich serca i przekona, że znalezienie koniczyny z czterema listkami nie jest potrzebne do szczęścia – „czasem jak są dwa, to już jest bardzo dobrze”.
„Bosorka” to opowieść o świecie, w którym przeszłość miesza się z teraźniejszością po to, żeby zwrócić uwagę czytelnika na to, z czym boryka się człowiek bez względu na czas, miejsce czy moment dziejowy. To piękna metafora ludzkości, która ciągle popełnia podobne błędy. Zmieniają się okoliczności, używane środki i narzędzia, ale to co najważniejsze pozostaje niezmienne. Nadal musimy uczyć się tolerancji, akceptacji „inności”, likwidowania podziałów międzyludzkich i granic, które powodują niezgodę i strach. Czy to za czasów łemkowskich, czy w beskidzkiej Tymianowej, czy w każdym innym zakątku świata, ludzie poszukują miejsc, w których sąsiad okaże się przyjacielem bez względu na pochodzenie, poglądy czy wyznanie.
Nie można pominąć także faktu, że „Bosorka” to cała gama osobowości, które bawią, wzruszają i uczą. To połączenie powieści pełnej obyczajów, wątków psychologicznych, jak i kryminalnych. Co będzie dalej? Czy Tymianowa pozostanie oazą spokoju czy rozpęta się tornado, jakiego wioska dotąd nie widziała?
Polecam – koniecznie wejdź na Pogranicze między światami.
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Pogranicze. Bosorka. Tom 1, Natalia Przeździk, Wydawnictwo Dobre Strony, 2026
*Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Dobre Strony